• Środa, 4 marca 2026

    imieniny: Kazimierza, Łucji, Witosławy

Blogi

Ekonomia i polityka

prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak

Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce

Środa, 23 października 2013 (04:56)

Od 2008 roku zaczęły płynąć do naszego kraju pieniądze z unijnego budżetu. W ramach tak zwanego programu spójności Polska otrzymała blisko 70 miliardów euro. Fundusze te miały być przeznaczone na redukcję dysproporcji rozwojowych między poszczególnymi regionami kraju i na walkę z ubóstwem. Tymczasem od chwili, gdy uruchomiono fundusze na ten cel, poziom zagrożenia skrajnym ubóstwem wzrósł. O ile wskaźnik skrajnego ubóstwa w Polsce wynosił 5,5% w 2008 roku, o tyle w końcu 2012 roku już wzrósł do 6,7%. Z Brukseli płyną ogromne pieniądze, a zagrożenie ubóstwem rośnie. Środki finansowe z Unii sobie, a bieda sobie. Poziom zagrożenia skrajnym ubóstwem zmniejszył się jedynie w trzech województwach. W jednym się nie zmienił się, a w pozostalych dwunastu województwach wzrósł.

Spadła dynamika wzrostu gospodarczego Polski. Tempo wzrostu PKB w 2008 roku było imponujące i wynosilo 6%. Tymczasem prognozowany wzrost PKB na ten rok to zaledwie 1,5%.

Podobnie było z bezrobociem. Jeszcze w listopadzie 2009 roku stopa bezrobocia w Polsce wynosiła 11,4% ludności czynnej zawodowo. W sierpniu bieżącego roku wzrosła już do 13,0%. Strach pomyśleć, ile wynosiłby wskaźnik bezrobocia w naszym kraju, gdyby nie emigracja zarobkowa. Jak wiadomo, z Polski w ostatnich latach wemigrowało za chlebem 1,5 miliona osób. Należałoby je uznać u nas za bezrobotne.

Według danych GUS za 2012 rok w skrajnej biedzie żyło w Polsce 9,3% osób w wieku do 18. roku życia. A zatem co dziesiąte dziecko żyło poniżej minimum niezbędnego do przeżycia. W całej populacji ludności Polski skrajnego ubóstwa doświadczyło 6,7% obywateli. Wyjaśnijmy, że osoba doświadczona tym nieszczęściem jest wprawdzie w stanie przeżyć w sensie biologicznym, ale nie jest w stanie integrować się ze społeczeństwem. Z kolei w relatywnym ubóstwie, czyli na granicy minimum socjalnego, żyło w 2012 roku aż 16-17% obywateli naszego kraju, a więc jedna piąta całej populacji.

Bieda w Polsce jest dziedziczona, stabilizuje się i okopuje. Obserwacje wskazują, że wychodzenie z enklaw ubóstwa jest niesłychanie rzadkie, a doświadczenie biedy jest przekazywane z pokolenia na pokolenie. Programy skierowane do ubogich nie są skuteczne, gdyż nie wyciągają ludzi z tego nieszczęścia.

Szczycimy się budową autostrad i dróg ekspresowych na europejskim poziomie. Tymczasem gminy nie mają pieniędzy nawet na naprawę dróg lokalnych po ubiegłorocznej zimie. Już wiadomo, że samorządy wyremontują w 2014 roku czterokrotnie mniej dróg lokalnych, niż zakładał plan na przyszły rok. Zamiast 2,4 tys. km dróg lokalnych gminy zmodernizują zaledwie 600 km. Na przyszły rok zamiast miliarda złotych gminy i powiaty będą walczyć o marne 250 milionów dofinansowania z budżetu centralnego przeznaczonego na ten cel. Polska rozwija kosztowną sieć autostrad, zapominając o kluczowym dla polskiej gospodarki znaczeniu kolejowego transportu towarowego. Ta forma międzynarodowych usług transportowych przynosi zaledwie 3,8% przychodów w całości dochodów z usług przewozowych. O jakości usług i problemach polskiej kolei nie ma nawet co zaczynać rozważań. Po prostu cofamy się w tej niezwykle ważnej dziedzinie usług międzynarodowych. Tymczasem z racji swego korzystnego położenia komunikacyjnego Polska mogłaby czerpać olbrzymie dochody z tego źródła w dewizach.     

Pieniędzy nie zabrakło natomiast na budowę stadionów sportowych. Stoją niewykorzystane i deficytowe. Pełnią rolę współczesnych piramid egipskich. Podobnie jest  z wykorzystaniem lotniska w Modlinie.

Głównym źródłem wzrostu gospodarczego naszego kraju w ostatnich latach były inwestycje sektora publicznego, a precyzyjniej - inwestycje finansowane ze środków Unii Europejskiej. Ich realizacja wymagała jednak współfinansowania w 30% funduszami krajowymi. A te uległy wyczerpaniu. Mimo że fundusze unijne nie zostały do końca wykorzystane, to nie można ich uruchomić. Samorządy jako główni ich beneficjenci  osiągnęły bowiem dopuszalną granicę zadłużenia. Są pod ścianą. Nie są już w stanie wysupłać wkładu własnego na realizację bardzo potrzebnych krajowi projektów. W konsekwencji wartość inwestycji publicznych, zamiast rosnąć, ulega obniżeniu.

Nakłady brutto na środki trwałe sektora publicznego w 2013 roku spadną w stosunku do roku 2012 o 7,0%. Jeszcze gorzej będzie w roku przyszłym, w którym spadek nakładów wyniesie jeszcze więcej, bo 7,7%. Mści się brak strategii wykorzystania unijnej perspektywy budżetowej na lata 2007-2013.

Warto wyciągnąć wnioski z doświadczeń realizacji pierwszej perspektywy budżetowej. Polska będzie miała jeszcze jedną, tym razem ostatnią szansę rozwojową po 2013 roku. W okresie 2014-2020 będziemy mieli do wykorzystania ponownie 70 mld euro (nie licząc środków na rolnictwo) w ramach drugiej perspektywy unijnej. Warto być mądrym przed szkodą. Miejmy nadzieję, że wydatkowaniu po 2013 roku darowanej nam kwoty 70 miliardow euro nie będzie towarzyszyć wzrost obszarów biedy ani wzrost bezrobocia.   


Czas repolonizować banki
Czwartek, 14 lipca (12:45)
Brexit a gospodarka Polski
Piątek, 24 czerwca (09:36)
Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym
Środa, 22 czerwca (10:15)
Podwójna miarka agencji ratingowych
Środa, 27 kwietnia (04:38)
Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym
Sobota, 9 kwietnia (07:06)
Czas na patriotyzm ekonomiczny
Piątek, 25 marca (12:33)
OFE a industrializacja
Czwartek, 31 grudnia (01:20)
Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych
Niedziela, 20 września (11:35)
Sojusz dla Bezpieczeństwa
Poniedziałek, 7 września (11:18)
Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok
Sobota, 22 sierpnia (09:04)
Inwestycje unijne bez głowy
Środa, 19 sierpnia (10:15)
Polska coraz mniej konkurencyjna
Wtorek, 21 lipca (08:27)
Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe
Środa, 1 lipca (02:42)
Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?
Niedziela, 17 maja (01:36)
Czerwone światło dla władzy za podatki
Środa, 13 maja (11:05)
Zatrzymać kapitał w Polsce
Sobota, 28 marca (08:28)
Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach
Wtorek, 10 lutego (01:13)
Gospodarcze sukcesy na papierze
Niedziela, 15 czerwca (08:45)
Oszczędności Polaków emigrują za granicę
Sobota, 17 maja (08:21)
"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"
Środa, 16 kwietnia (10:51)
Słabi wśród przyjaciół
Niedziela, 9 marca (11:47)
Bronić uczciwą konkurencję
Niedziela, 26 stycznia (09:27)
Kapitał nie zna granic
Sobota, 28 grudnia (08:32)
Płaca godziwa
Wtorek, 26 listopada (08:02)
OFE narzędziem wyborczym
Sobota, 21 września (07:03)
Jak doganiamy świat?
Niedziela, 8 września (04:25)
Słony rachunek za bezinteresowną pomoc
Sobota, 10 sierpnia (12:38)
Policja skarbowa zapuka do nas nocą
Sobota, 6 lipca (05:47)
Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą
Piątek, 21 czerwca (10:52)
Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu
Wtorek, 4 czerwca (10:38)
Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?
Niedziela, 5 maja (10:40)
Obietnice władzy
Środa, 27 marca (08:46)
Kto ponosi koszty kryzysu
Niedziela, 10 marca (10:24)
Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb
Niedziela, 3 lutego (05:13)
Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków
Poniedziałek, 31 grudnia (07:52)
Kongres Kobiet w obronie płci pięknej
Niedziela, 23 września (09:51)
Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza
Sobota, 15 września (06:23)
Lament bankierów, czyli zawsze za mało
Niedziela, 9 września (04:24)
Zdrowy rozsądek zastępuje euro
Sobota, 1 września (09:29)
Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją
Niedziela, 19 sierpnia (06:14)
Wolny rynek dla naiwnych
Poniedziałek, 13 sierpnia (08:42)
Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski
Wtorek, 7 sierpnia (10:34)
Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów
Środa, 1 sierpnia (12:23)
Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę
Piątek, 27 lipca (06:20)
Dług państwa, czyli zaklinanie liczb
Niedziela, 22 lipca (06:55)
Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów
Czwartek, 19 lipca (09:56)
Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach
Czwartek, 12 lipca (02:43)