• Środa, 4 marca 2026

    imieniny: Kazimierza, Łucji, Witosławy

Blogi

Ekonomia i polityka

prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak

Były członek Rady Polityki Pieniężnej, pracownik Katedry Bankowości Szkoły Głównej Handlowej

Czas skończyć z niewolnictwem rynkowym

Sobota, 9 kwietnia 2016 (07:06)

Komisja  Dialogu Społecznego zaakceptowała rządowy  projekt ustawy o godzinowej płacy minimalnej.  Przewiduje on wynagrodzenie za godzinę pracy  według  umowy zlecenia i w formie jednoosobowej działalności gospodarczej   w wysokości 12 złotych brutto. Stawka godzinowa 12 złotych będzie  obejmować więc nie tylko osoby pracujące na umowach zlecenia, ale też samozatrudnionych, którzy jednoosobowo świadczą uslugi na rzecz firm. Minimalne wynagrodzenie  znajdzie zastosowanie od 1 stycznia 2017 roku.

Mnimalne wynagrodzenie godzinowe  będzie podlegało waloryzacji  podobnie jak to ma miejsce w przypadku  minimalnego wynagrodzenia miesięcznego. Jest  oczywiste, że w miarę postępujacej inflacji realna jego wartośc będzie maleć. Stąd potrzeba wbudowania mechanizmu urealniającego  jej siłę nabywczą do poprzedniej wysokości. Rewaloryzowaną płacę godzinową  określono jako ”płaca 12 plus”

Sam fakt porozumienia w tej sprawie między związkami zawodowymi a związkami reprezentującymi pracodawców należy uznać za duży sukces. Jak wiadomo, porozumienie obu korporacji zawodowych w poprzedniej formule dialogu społecznego pod nazwą Komisji Trójstronnej  było  niemożliwe.  Z powodu  braku jakichkolwiek osiągnięć Komisji Trójstronnej  w sferze porozumień  społecznych zakończyła ona swój żywot. 

Płaca godzinowa 12 złotych jest prostym przeliczeniem minimalnej płacy miesięcznej w wysokości 1860 złotych brutto w warunkach ustawowego miesięcznego czasu pracy w ilości 160 godzin. Pracownik zatrudniony na umowę zlecenia nie będzie mógł być wynagradzany w wyrażeniu godzinowym mniej, aniżeli pracownik zatrudniony na etat otrzymujący płacę miesięczną i wypełniający ustawowy miesięczny czas pracy.

W  projekcie ustawy o godzinowej płacy minimalnej jest próba  przeciwdziałania częstej  praktyce  wynagradzania pracowników na umowy śmieciowe według skandalicznie niskich stawek  5 złotych za godzinę. Takie głodowe  stawki   są nie do przyjęcia z etycznego i ekonomicznego punktu widzenia. Skazują pracowników  na powolną śmierć biologiczną. Nie pozwalają nawet na  regenerację sił fizycznych niezbędną do dalszej pracy. Z takim modelem rynku pracy mieliśmy do czynienia najpełniej w XIX wieku w fazie kształtowania się kapitalizmu fabrycznego. Taki model zatrudnienia zastosowano w Polsce w okresie transformacji. Osobliwością polityki zatrudnieniowo-płacowej po 1989 roku był fakt, że realizowana była pod sztandarami Solidarności, a więc związku, który podjął walkę z komunizmem w imię  obrony praw pracowniczych.  Ci związkowcy, którzy  wspięli się na szczyty władzy na barkach robotników w okresie transformacji, szybko o ich losie zapomnieli. Już wcześniej Józef  Piłsudski  określał  tego rodzaju  polityków jako  „gęby za lud krzyczące”.

Prawne zdefiniowanie minimalnej płacy godzinowej na poziomie 12 złotych można uznać  za zaledwie pierwszy krok w kierunku bardziej sprawiedliwej polityki płacowej.  Jest to przecież  wynagrodzenie brutto. Po odjęciu  składek okołopłacowych pełniących funkcje podatków, stawka godzinowa netto jest duzo niższa i z pewnością nie wystarczająca na godne życie. Jest tylko  próbą  naprawy rażących krzywd świata pracy. Obecny poziom miesięcznej  płacy minimalnej czy zapowiadanej minimalnej płacy godzinowej jest daleki od postulatu „płacy sprawiedliwej” akcentowanej w społecznym nauczaniu Świętego Jana Pawła II. Nasz wielki rodak w swej encyklice Laborem Exerces określał płacę sprawiedliwą jako taką, która pozwala utrzymać na godziwym poziomie nie tylko pracownika ale rownież i jego rodzinę. Ponadto płaca sprawiedliwa powinna    zabezpieczyć go materialnie na starość. Z całą pewnością płaca minimalna w Polsce nie spełnia tego postulatu.

Zaskakująca jest zgoda związków pracodawców na godzinową  płacę minimalną. Płaca  minimalna na poziomie 12 złotych oznacza przecież jej wzrost w porównaniu z dotychczasowymi stawkami rynkowymi. Pracodawcy godzą się na nią dlatego, ponieważ dobrze wiedzą, że jest ona nadal bardzo niska. Minimalna stawka godzinowa w Polsce jest  nadal jedną z najniższych  w Unii Europejskiej.

Udział  funduszu płac w relacji do PKB jest w Polsce nie tylko bardzo niski na tle krajów Europy Zachodniej, ale niski w porównaniu z wieloma  krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Jest niższy na przykład  niż w Bulgarii, Chorwacji czy Rumunii.

Udział płac w PKB  zamiast rosnąć systematycznie malał  w latach 1995-2014. Było tak dlatego, że  dynamika wydajności pracy przewyższała wzrost płacy, a to owocowało spadkiem jednostkowych kosztów pracy. W konsekwencji owoce  dodatkowego wysiłku pracowników przechwytywali przedsiębiorcy. To sektor  prywatny  przejmował kosztem świata pracy coraz większą część wypracowanego dochodu narodowego. Konieczne jest w najbliższych latach odwrócenie tej tendencji. Potrzebna jest nowa  umowa  płacowa między światem pracy i światem biznesu. Umowa płacowa powinna okreslać staly, wysoki  udzial procentowy przyrostu płac we wzroście produktywności pracy.  

Trudna sytuacja  zawodowa  to nie tylko kwestia wynagrodzeń, to także warunki pracy. Chyba najdotkliwszym ciosem w prawa pracownicze było wydłużenie wieku emerytalnego w Polsce do 67 roku życia. dla mężczyzn i dla kobiet. O ile w przypadku meżczyzn wiek emerytalny wydłużono o 2 lata, to w przypadku kobiet okres pracy wydłużono aż o 7 lat. Najdotkliwiej uderzono więc w płeć słabszą dżwigającą dodatkowo ciężar obowiązków domowych.

Tak długi okres pracy oznacza, że zatrudnieni w  niewielkim stopniu mogą korzystać z owoców zgromadzonego w ZUS  funduszu emerytalnego wypracowanego  w toku aktywności zawodowej. Tym razem  uciułane w pocie czoła  środki finansowe   przechwyci państwo.  Propozycja przywrócenia   wcześniej obowiązujacych okresów przechodzenia na emeryturę 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet jest  racjonalna nie tylko z moralnego ale i ekonomicznego punktu widzenia.  Pracownicy  w młodym i średnim wieku  wykazują się wyższą wydajnością, są też mniej narażeni na wypadki przy pracy aniżeli ludzie zaawansowani wiekowo. W sytuacji wysokiego bezrobocia w Polsce wymiana pokoleniowa na rynku pracy z pewnością złagodzi problem zatrudnienia ludzi młodych wkraczających w wiek produkcyjny. To oni przejmą obowiązek zasilania funduszu emerytalnego ZUS. Coraz więcej miejsc pracy dla młodych to także mniejsza emigracja zarobkowa.  Nic dziwnego, że coraz więcej krajów europejskich obniża wiek emerytalny.

Proponowana podwyżka płacy minimalnej i propozycja ponownego obniżenia wieku emerytalnego to rozwiązania nie tylko korzystne dla świata pracy i  ładu społecznego. To rozwiązania korzystne także dla polskiej gospodarki. Wzrost konsumpcji spowoduje bowiem wzrost popytu globalnego i przyspieszy dynamikę dochodu narodowego.    

 


Czas repolonizować banki
Czwartek, 14 lipca (12:45)
Brexit a gospodarka Polski
Piątek, 24 czerwca (09:36)
Przewrót kopernikański w Międzynarodowym Funduszu Walutowym
Środa, 22 czerwca (10:15)
Podwójna miarka agencji ratingowych
Środa, 27 kwietnia (04:38)
Czas na patriotyzm ekonomiczny
Piątek, 25 marca (12:33)
OFE a industrializacja
Czwartek, 31 grudnia (01:20)
Obietnice podatkowe władzy dla naiwnych
Niedziela, 20 września (11:35)
Sojusz dla Bezpieczeństwa
Poniedziałek, 7 września (11:18)
Niebezpieczny prezent budżetu na przyszły rok
Sobota, 22 sierpnia (09:04)
Inwestycje unijne bez głowy
Środa, 19 sierpnia (10:15)
Polska coraz mniej konkurencyjna
Wtorek, 21 lipca (08:27)
Podatkowe sito coraz bardziej dziurawe
Środa, 1 lipca (02:42)
Czy dobrze wykorzystaliśmy fundusze Unii Europejskiej ?
Niedziela, 17 maja (01:36)
Czerwone światło dla władzy za podatki
Środa, 13 maja (11:05)
Zatrzymać kapitał w Polsce
Sobota, 28 marca (08:28)
Wyprowadzanie oszczędności Polaków za granicę w białych rękawiczkach
Wtorek, 10 lutego (01:13)
Gospodarcze sukcesy na papierze
Niedziela, 15 czerwca (08:45)
Oszczędności Polaków emigrują za granicę
Sobota, 17 maja (08:21)
"Szczodrzy dla obcych i obojętni dla swoich"
Środa, 16 kwietnia (10:51)
Słabi wśród przyjaciół
Niedziela, 9 marca (11:47)
Bronić uczciwą konkurencję
Niedziela, 26 stycznia (09:27)
Kapitał nie zna granic
Sobota, 28 grudnia (08:32)
Płaca godziwa
Wtorek, 26 listopada (08:02)
Fundusze europejskie a wzrost biedy w Polsce
Środa, 23 października (04:56)
OFE narzędziem wyborczym
Sobota, 21 września (07:03)
Jak doganiamy świat?
Niedziela, 8 września (04:25)
Słony rachunek za bezinteresowną pomoc
Sobota, 10 sierpnia (12:38)
Policja skarbowa zapuka do nas nocą
Sobota, 6 lipca (05:47)
Krzyk Zielonej Wyspy nad Wisłą
Piątek, 21 czerwca (10:52)
Zdolni uczniowie dzikiego kapitalizmu
Wtorek, 4 czerwca (10:38)
Czy dobrze wydajemy fundusze Unii Europejskiej?
Niedziela, 5 maja (10:40)
Obietnice władzy
Środa, 27 marca (08:46)
Kto ponosi koszty kryzysu
Niedziela, 10 marca (10:24)
Sprawiedliwość silnych czyli jak dzielimy polski chleb
Niedziela, 3 lutego (05:13)
Jak pomoc Unii Europejskiej zwiększyła dobrobyt Polaków
Poniedziałek, 31 grudnia (07:52)
Kongres Kobiet w obronie płci pięknej
Niedziela, 23 września (09:51)
Uzdrawianie budżetu, czyli jak smakuje władza
Sobota, 15 września (06:23)
Lament bankierów, czyli zawsze za mało
Niedziela, 9 września (04:24)
Zdrowy rozsądek zastępuje euro
Sobota, 1 września (09:29)
Zapaść polskiej nauki czyli wojna władzy z inteligencją
Niedziela, 19 sierpnia (06:14)
Wolny rynek dla naiwnych
Poniedziałek, 13 sierpnia (08:42)
Dziura w ubezpieczeniach społecznych szansą dla Polski
Wtorek, 7 sierpnia (10:34)
Bogaci najemnicy i biedni biznesmeni, czyli transformacja komunistycznych liberałów
Środa, 1 sierpnia (12:23)
Banki-córki uczą banki-matki, czyli transfer kasy za granicę
Piątek, 27 lipca (06:20)
Dług państwa, czyli zaklinanie liczb
Niedziela, 22 lipca (06:55)
Założenia do budżetu, czyli wróżenie z fusów
Czwartek, 19 lipca (09:56)
Liborowy przekręt londyńskich dżentelmenów w melonikach
Czwartek, 12 lipca (02:43)