• Wtorek, 17 września 2019

    imieniny: Roberta, Hildegardy

Blogi

Notatnik społeczno-polityczny

dr Tomasz M. Korczyński

socjolog, publicysta, ekspert ds. zjawiska prześladowań chrześcijan

Współczesna rzeźnia

Poniedziałek, 20 stycznia 2014 (06:12)

 

„Muzyka może być, może jej nie być, ale rzeźnia być musi”

To wybrane przez mnie zdanie jednego z bohaterów słuchowiska „Rzeźnia” z 1973 r. Sławomira Mrożka (1930-2013), niemal proroczo odnosi się do współczesnego Okcydentu. Szczytem potwierdzenia tej smutnej prawdy byli oczywiście niemieccy naziści, którzy urządzali sobie normalne życie obok obozów zagłady. Z muzyką Bacha, Mozarta w tle, przedstawiciele Hochkultur dokonywali zagłady w imię nowej cywilizacji III Rzeszy.

Jeżeli G. K. Chesterton ma rację, że „naród daje najlepszy dowód witalności, gdy absorbuje go myśl o własnej podróży na koniec  świata – podróży ku Sądowi Ostatecznemu i Niebieskiemu Jeruzalem”, ponieważ „nie ma wyraźniejszej oznaki końskiego zdrowia, niż zapał do uganiania się za ideałami wysokiego lotu i dzikiej natury”, to w takim razie Polacy zanurzają się w nihilistycznym dekadentyzmie, który poprzedza niekontrolowany, nieposkromiony konsumpcjonizm, oraz aprobata powszechnej nieskrępowanej seksualizacji.

Nie dzieje się to oczywiście samoistnie, ale pod baczną kontrolą inżynierów nowego człowieka w Unii Europejskiej, przy wsparciu mediów, potężnych funduszy i dotacji, wypłukiwaniu narodu z jego najcenniejszych wartości Boga, Kościoła, wiary, rodziny, historii, języka.

Rzeźnia to samo sedno – praesencja czasów współczesnych

Można się nauczyć zabijania, można być geniuszem albo nikim, ale i tak poświęcić się z pasją mordowaniu, rozumianego także szerzej niż odbieranie życia drugiemu człowiekowi.

Powiedzmy lekarz; do jakiej degrengolady, w wyniku jakiego procesu myślowego i duchowego można doprowadzić własne sumienie, aby z lekarza zrobił się rzeźnik, który tnie na kawałki dzieci nienarodzone w łonach ich matek?

Pomyślmy matka; słowo piękne, kulturowo święte niemal; dla nas Polaków jeszcze bardziej, bo związane z Najświętszą Maryją Panną, którą obdarzamy szczególną czcią. Jaka degeneracja może zamienić matkę w morderczynię, która zabija maleńkie dziecko i potem robi z tego krwawe przedstawienie, przy pomocy krwiożerczych mediów, albo gdy publicznie, w mediach oznajmia, że dokona aborcji?

Pomyślmy polityk, który ślubuje w imię Boga, że kierować się będzie polską racją stanu, a potem grzęźnie w korupcji politycznej, zdradzie, oszustwie, wyprzedając Ojczyznę, aby zapewnić sobie na przyszłość ciepłą posadę w stolicach obcych mocarstw.

Prawdy z „Rzeźni”, codzienne, normalne zabijanie wartości humanistycznych

Mrożek daje nam pewną podpowiedź w rozmowie Dyrektora filharmonii z Woźnym. Kiedy na sali dochodzą nas kwiki, beczenie, muczenie, charczenie, dyrektor krzyczy:

„Skąd te odgłosy zwierząt?”.

„Z Sali”.

„Na Sali? Zwierzęta są na Sali?”.

„Ludzie!”.

„Ja się pytam skąd słychać zwierzęta?”.

„Z ludzi”, odpowiada woźny.

Kto winny?

Ludzie potrzebują dzisiaj nowej „prawdy”, która jest w rzeźni. Zarządzający świadomością społeczną eksperymentatorzy pokażą ją ludziom, w najdrobniejszym szczególe. Będą zabijać na scenie, otwarcie i programowo, wywołają emocje, wzruszenia. „Widzowie tego pragną”, zdają się powtarzać za Dyrektorem od Mrożka, różnej maści redaktorzy naczelni dzienników i tygodników, producenci filmów, gier, makabrycznych zabawek, władcy stacji telewizyjnych i radiowych. Oni niekiedy używają słów-wprost na określenie swojej widowni: „bydło”, „głupcy”, „gawiedź”, a tych, którzy zaprotestują, z ręką w kieszeni wyrzucają z wrzaskiem: „Wynocha!”.

Sławomir Mrożek ukazuje, jak zredukowany do mięsa, materii, konsumpcji świat wielkich i wysokich wartości może zniknąć pod nożami, siekierami i obuchami hord rzeźników, i pomysłowych karierowiczów-dyrektorów, niegdysiejszych głosicieli owych wysokich wartości, sprzedających się w obliczu byle bankructwa (np. tygodnika czy teatru) by reżyserować spektakle dla mas, gdzie krew i truchło żądzą publiką. Tak oto rzeźnia okazała się silniejsza od sztuki, w której nie ma prawdy. U Mrożka rzeźnia to samo sedno rzeczywistości, nie można jej już do niczego zredukować, to samo życie, głoszą ideolodzy nowego, „lepszego” świata. Kto raz usłyszał krzyk agonii, już nigdy nie zadowoli się sopranem koloraturowym, będzie szukał zawsze efektu równie silnego jak mord, stwierdza bohater słuchowiska, Skrzypek.

Samo sedno sprawy

Robić wielkie pieniądze na zabijaniu, to jedno, bo chciwość panowała nad światem od zawsze („Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy”: 1 Tm 6,10), jednak odpowiedź dlaczego tak jest, wyjawia się w wypowiedzi Skrzypka. Na pytanie Rzeźnika, jaki jest powód, dla którego nie chce dalej grać, zrezygnowany bohater odpowiada:

„Straciłem wiarę. Jestem ateistą. Żyję, ale tylko jako organizm”, bo „na publiczności robi większe wrażenie zarzynany wół niż największe arcydzieło”. Wojny, aborcja, eutanazja, koncerty bluźnierców, pokaz mody w kościele, żenujące spektakle barbarzyńców w teatrach, parady zaburzonych, obnoszących się ze swoimi dewiacjami – wulgarnie i publicznie, pornografia na scenie, na bilbordach, popieranie ideologii gender, edukacja seksualna, okrutne filmy, gry...

Im więcej symboli (np. narodowych) zostanie utaplanych w psich odchodach, najlepiej na wizji, im więcej symboli religijnych zatonie w moczu, w imię antysztuki, tym krytyka, znawcy i komentatorzy będą szczęśliwsi. A widz? Skoro mainstream i minister kultury i dziedzictwa narodowego twierdzą, że to „sztuka”, w którą nie należy ingerować, trudno się temu przeciwstawić.

Im lepszy efekt zwyrodnienia publicznych przedstawień, ulicznych, czy medialnych, tym głośniejszy sukces, tym większe zdumienie, fanfary dla kultu nowego człowieka Rzeźni, wznoszone w tygodnikach zarządzanych przez pseudo-intelektualistów upodabniających się coraz bardziej do zwierząt (różnych gatunków lisów, wilków, świń, hien, sępów) ukrytych w trzewiach ludzkich. Panteon Kirke pod maskami quasi-artystów, etyczek, polityczek, profesorek, lekarzy, asów żurnalistyki.

W czym tkwi zatem przyczyna?

Jak to się stało, że tak nagle nastąpiła ta radykalna zmiana perspektywy, że oto artysta zaczynał od najsubtelniejszych melodii, a dziś podrzyna gardła bydłu na scenie? Przyczyna tkwi u Mrożka w WYCHOWANIU. Skrzypek został dobrze ukształtowany do roli scenicznego mordercy. Matka go przygotowała, swoją nadopiekuńczością, czynieniem z niego chłoptasia, mężczyznę-niby, pozór-mężczyznę. Dlatego tyle wysiłku państwa, aby wyrwać rodzicom ich własne dzieci, urobić, wyprodukować według procedur relatywistycznych programów wychowawczych. Diagnoza Mrożka okazała się słuszna, mistrz odpowiedział też, jak tę chorobę leczyć.

Flecistka wskazuje na Miłość, ponieważ nic poza nią nie ma, ale tę Miłość, współczesne nam czasy i ich mordercy niszczą. Masy wybierają spektakle anty-wartości, bo dzięki sprytnym zabiegom, ceny biletów są coraz niższe.

W mauzoleum sztuki post-nowoczesnej

„Niegdyś słuchaliśmy tutaj muzyki, a dziś będziemy zarzynać bydło”, obwieszcza publiczności Dyrektor. A ponieważ dziś Każdy może zabijać, nie potrzeba do tego specjalistów. Bariery nie istnieją. Bariery i normy to przeżytek, mówi na koniec słuchowiska pomysłodawca Nowego, a głównego aktora-bohatera, w tym przedstawieniu mogą zastąpić wszyscy. Oto świat Okcydentu opisany przez Mrożka w „Rzeźni”, który jest u niego Filharmonią Przyszłości, wizją, jaką miał w roku 1973.

Widząc naocznie zmiany i znaki czasów, po 40 latach, wiemy, że jest to już właściwie Filharmonia Teraźniejszości. W ubiegłym roku pożegnaliśmy wielkiego wizjonera. Sławomir Mrożek nie napisze już żadnego dzieła, nie odkryje przed nami żadnej wizji, tę, którą odkrył powinniśmy pamiętać.


Odsłony patologii państwa
Środa, 30 lipca (09:51)
Tusk straszy nas swoim cieniem
Wtorek, 24 czerwca (01:54)
Prezydent Komorowski oszałamia
Sobota, 3 maja (05:49)
Nie dajmy się zniechęcić
Poniedziałek, 21 kwietnia (10:58)
Jedność prezbiterów z Biskupem zasadą Kościoła
Piątek, 18 kwietnia (11:00)
Przemarsz "legionów" ateistów
Sobota, 29 marca (06:25)
Jaki tyran tacy kompani
Czwartek, 27 marca (07:53)
Wyzierają te postaci, tumanią, straszą, śmieszą
Czwartek, 20 marca (07:47)
Im więcej Rosji, tym częściej Michnik
Sobota, 8 marca (06:07)
„Panowie, policzmy głosy”
Czwartek, 6 marca (07:58)
Tomasz Lis nie skorzystał z okazji, aby milczeć
Poniedziałek, 3 marca (08:50)
Świat się bawi
Niedziela, 2 marca (11:16)
Komu służy Tusk?
Wtorek, 25 lutego (01:29)
Nikczemność szerzona przez „Wyborczą” przekracza granice dobrego smaku
Wtorek, 18 lutego (12:07)
Światowy Dzień Chorego
Środa, 12 lutego (11:05)
„Gazeta Wyborcza” w obrażaniu Polaków korzysta z usług obcych
Wtorek, 11 lutego (01:05)
Jutro możemy się obudzić w innej Europie
Wtorek, 4 lutego (01:44)
„Tęcza” powróci. 1 maja…
Czwartek, 30 stycznia (07:52)
Trudny czas dla chrześcijan. Jakie prognozy? Mało optymistyczne
Wtorek, 28 stycznia (11:04)
Uważajmy, gdzie posyłamy nasze dzieci!
Czwartek, 16 stycznia (02:22)
Odziany w strój błazna
Niedziela, 12 stycznia (05:42)
Feministki na Kubę
Środa, 8 stycznia (03:46)
Utyskujący Tusk
Niedziela, 5 stycznia (07:31)
Milczenie jest złotem?
Sobota, 4 stycznia (12:52)
Tusk Herodem 2013
Niedziela, 29 grudnia (06:15)
Mamy wspaniałego Papieża
Czwartek, 26 grudnia (11:15)
Ciągnie muchę do…
Poniedziałek, 23 grudnia (05:03)
Geje przestrzelili
Czwartek, 19 grudnia (12:03)
Dlaczego tyran Tusk chlipie na „Królu lwie”?
Niedziela, 15 grudnia (04:10)
Janik… Janik? Jaki Janik?
Środa, 11 grudnia (09:51)
O Polsce słowami naszego Przyjaciela
Niedziela, 8 grudnia (11:17)
Ile % obłudy w obłudnej Trybunie Obywatelskiej?
Czwartek, 5 grudnia (04:38)
W Kijowie dokonuje się historia, Sikorski tweetuje, Tusk układa klocki, a Komorowski…
Poniedziałek, 2 grudnia (01:10)
Obsceniczny homospektakl wystraszył mainstream?
Niedziela, 1 grudnia (10:00)
Premier premierowi nierówny
Czwartek, 28 listopada (03:18)
Co prof. Środa chlapnęła w piątek
Środa, 27 listopada (04:02)
Ile kosztuje strzał w potylice?
Poniedziałek, 25 listopada (03:01)
Bronisław Komorowski: pierwszy czytelnik „FAKTU” w RP
Sobota, 23 listopada (11:00)
Lis w potrzasku
Piątek, 22 listopada (09:50)
Nowe mity, a w tle śmierć w Bydgoszczy
Czwartek, 21 listopada (05:15)
Gazeta Reżimowa odkrywa burżujską Amerykę
Poniedziałek, 18 listopada (11:17)
Armagedon: ponoć Warszawa w połowie zdemolowana
Niedziela, 17 listopada (02:02)
UE daje azyl dla uciskanych homoseksualistów
Wtorek, 12 listopada (12:02)
Celebryci w kościele
Sobota, 9 listopada (11:46)
Red. Tomasz Lis o Polsce D. Tuska
Poniedziałek, 4 listopada (06:02)
Refleksje taksówkarza
Piątek, 1 listopada (02:15)
Przeglądając „Newsweeka”
Czwartek, 31 października (09:44)
Nieznani sprawcy nękają niewinnych lewaków
Poniedziałek, 28 października (09:42)
Tusk na Madagaskar!
Piątek, 25 października (11:32)
W cieniu afery podsłuchowej - tryumf polskich władz
Czwartek, 24 października (11:35)
LGBT krzykiem rozpaczy błaga o pomoc
Czwartek, 24 października (12:56)
„Werdykt w sprawie Katynia powinniśmy przyjąć ze spokojem”
Środa, 23 października (04:12)
Czyn dokonany na K. Wojewódzkim należy zdecydowanie potępić, ale kto jest temu winien?
Poniedziałek, 21 października (06:58)
Redaktor Lis zapowiada
Poniedziałek, 21 października (06:04)
Prowokacja na Glińskim udana
Piątek, 18 października (10:57)
W Genewie rozmowy z „szóstką”, a w kraju szykuje się rewolucja
Czwartek, 17 października (12:04)
Uchwała Sejmu RP solidaryzująca się z prześladowanymi chrześcijanami
Środa, 16 października (01:21)
Czy to rzeczywiście Rosji syryjski reżim jest winny wdzięczność za brak interwencji militarnej Zachodu?
Wtorek, 15 października (11:41)
Zniechęcanie mas uratowało Hannę Gronkiewicz-Waltz
Poniedziałek, 14 października (03:51)
Sofizmaty na usługach demontażu demokracji
Piątek, 11 października (01:14)
2297
Czwartek, 10 października (09:14)
Gdzie są lewicowi przeciwnicy „mowy nienawiści”?
Środa, 9 października (12:19)