Blogi
Notatnik społeczno-polityczny
dr Tomasz M. Korczyński
socjolog, publicysta, ekspert ds. zjawiska prześladowań chrześcijan
Czy to rzeczywiście Rosji syryjski reżim jest winny wdzięczność za brak interwencji militarnej Zachodu?
Wtorek, 15 października 2013 (11:41)
W cieniu wielkiej dyplomacji tweetujący mąż stanu
Zaangażowanie Rosji na rzecz ochrony na arenie międzynarodowej reżimu Asada, zabezpieczenie przed atakiem Stanów Zjednoczonych, przyniosło jak pamiętamy dość nieoczekiwany sukces i uratowało przed pogłębieniem konfliktu na tej krwawej ziemi. Powiedziałbym nawet spektakularnie. Rosja znów wkroczyła krokiem putinowskim na światowe salony polityczne jako ważny gracz i to ona jest teraz górą.
Prezydent Putin mógł świętować rozegranie Baracka Obamy. USA wycofały się rakiem z decyzji o ataku z powietrza baz i strategicznych pozycji wojska reżimu Asada, a jednocześnie jako tako, zachowały twarz, dając Syrii czas na rozbrojenie i pozbycie się broni chemicznej. Stany Zjednoczone zachowały twarz dopowiem, także dzięki Rosji.
Chociaż zaraz, zaraz…
Spektakularny sukces ma jednego bohatera
Dziennik „Die Welt” ogłosił, a za nim otrąbiła to tryumfalnie „GW”, organ władzy PZPO (Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej), że to nie kto inny, ale minister Radosław Sikorski stoi za genialnym rozwiązaniem konfliktu w Syrii. I to w jakim stylu!
Mąż stanu jednym tweetem rozwiązał problem napięcia i niebezpieczeństwa interwencji militarnej w Syrii.
Polacy nie doceniają dokonań genialnej myśli stratega w zaciszu gabinetu. Nie mogąc się prawdopodobnie skontaktować z politykami z wyższych sfer, oksfordzki akcent czasem nie wystarczy, żeby być wysłuchanym, z dozą pełnej determinacji minister oznajmił w 140 znakach, jaki ma przepis na pokój. I stało się. Ponieważ każdy czyta tweety pana ministra, Rosja bezkarnie, bez trudu, bez wykorzystania siatki szpiegowskiej, wykradła pomysł opublikowany na twitter.com i bezczelnie uznała się jego autorką.
Minister jest łaskawy. Nie interweniował, zazwyczaj nie interweniuje, jak wiemy, kiedy Rosjanie albo Niemcy działają na niekorzyść naszego państwa, ale przecież w tym niereagowaniu, musimy w to wierzyć! jest pewnie patriotyczna metoda „na przeczekanie”.
W ten sposób np. na pewno media niemieckie prędzej czy później zaprzestaną używania zwrotu – polskie obozy zagłady, a Rosjanie, na pewno oddadzą nam KIEDYŚ wrak Tupolewa.
Na szczęście pan minister dość często tweetuje, nie ma przecież innych ważnych zajęć, a zatem na pewno nie jest to jego ostatni sukces. Już dziś możemy oczekiwać systemowych rozwiązań dla światowego bezrobocia, wyjścia ostatecznie z kryzysu gospodarczego, a także oczekiwać międzynarodowego pokoju, zaczynając od Bliskiego Wschodu.
Czekajmy więc na kolejne ćwierknięcia szefa dyplomacji.
W historii pokojowej nagrody Nobla nie było jeszcze tweetujących mężów stanu. Tak więc oto otwiera się wielka szansa przed panem ministrem.
Nastąpi to jednak za rok, bo w tym, wyprzedziła go 16-letnia dziewczynka z Pakistanu.