Blogi
Polityka i sprawiedliwość
mec. Janusz Wojciechowski
były prezes NIK, europoseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości
Profesor Kowaleczko pogrążył raport Millera ostatecznie
Niedziela, 5 stycznia 2014 (11:31)Profesor Kowaleczko pogrążył raport Millera ostatecznie. Komisja Millera nie ustaliła nawet, jaką powierzchnię miał urwany fragment skrzydła
1. Profesor Kowaleczko podważa opinię profesora Jorgensena i twierdzi, że urwany na brzozie fragment skrzydła miał nie 12,9 mkw. (jak twierdzi Jorgensen), lecz 16,2 mkw. Na tej bazie dokonuje potem obliczeń, z których mu wychodzi, że tupolew jednak był w stanie wykonać półbeczkę.
Skąd ten spór? Dlaczego eksperci w ogóle muszą to obliczać, a nie posługują się dokonanymi pomiarami?
Bo Miller z Laskiem nie wiedzą, jaką powierzchnię ma urwany fragment skrzydła!
Senatorowie Prawa i Sprawiedliwości pytali Laska o tę powierzchnię, na co on wykrętnie podał 6 metrów, przemilczając, czy chodzi o metry bieżące, czy kwadratowe. Bo nie wie!
2. Proszę się nad tym przez chwilę zastanowić – polska komisja państwowa wydała raport o przyczynach katastrofy, podała, że samolot urwał skrzydło na brzozie, utracił siły nośne, wykonał półbeczkę i runął – ale wydając tę opinię, nie widziała nawet i nadal nie wie, jaką część powierzchni nośnej skrzydła samolot utracił! I śmieszno, i straszno, jak mówią gospodarze miejsca katastrofy...
Od chwili ujawnienia takiego niechlujstwa raport komisji nie jest wart ćwierci funta kłaków!
3. Mylę się? Mam obsesję? Uprawiam demagogię?
To pytam publicznie pana doktora Laska – jaką powierzchnię miał urwany na brzozie fragment skrzydła? Kiedy i przez kogo został zmierzony? Jaki był wynik pomiaru? O ile urwany fragment skrzydła zmniejszył siły nośne samolotu? Pan to w ogóle badał, doktorze Lasek?
A może tak liczni na moim blogu eksperci amatorzy to wiedzą – jaką powierzchnię ma urwany fragment skrzydła tupolewa?
Profesor Kowaleczko pogrążył raport Millera ostatecznie...