Blogi
Polityka i sprawiedliwość
mec. Janusz Wojciechowski
były prezes NIK, europoseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości
Czy NIK skontroluje raport Millera?
Czwartek, 31 października 2013 (09:11)NIK, na wniosek senatorów PiS, rozważa kontrolę komisji Millera. Czy Krzysztof Kwiatkowski odważy się na tę kontrolę?
1. Media słusznie chwalą prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego.
Rzeczywiście, Kwiatkowski rzeczowo nagłośnił kilka kontroli, w tym zwłaszcza dotyczącą szaleństwa podsłuchowego obecnej władzy (rządy PiS nie dorastały jej do pięt pod tym względem), nieprzygotowania szkół na przyjęcie 6-latków, czy ostatnio skandalu z nielegalnymi bramownicami na drogach krajowych.
Kwiatkowski mówi o wynikach kontroli osobiście i wreszcie widać, że w NIK jest nie tylko rzecznik prasowy, ale też i jakiś prezes.
Na razie jednak Kwiatkowski przedstawia wyniki kontroli prowadzonych rok wstecz, jeszcze za jego poprzednika. Zobaczymy, jakie kontrole Kwiatkowski zarządzi sam.
2. I tu właśnie Kwiatkowski będzie miał poważny sprawdzian – czy odważy się na zarządzenie kontroli rzetelności raportu Millera?
O taką kontrolę zwrócili się do NIK senatorowie PiS, a wiceprezes NIK Wojciech Kutyła odpowiedział, że jest ona rozważana.
Czy Kwiatkowski zarządzi tę kontrolę, czy ją zastopuje?
3. Przypomnijmy fakty.
9 sierpnia br. grupa senatorów Prawa i Sprawiedliwości skierowała następujące oświadczenie adresowane do premiera Donalda Tuska oraz do prezesa NIK, wtedy jeszcze Jacka Jezierskiego:
Szanowny Panie Premierze! Szanowny Panie Prezesie!
W dniu 18 kwietnia bieżącego roku grupa senatorów RP zwróciła się do pana Macieja Laska (wyznaczonego przez Pana Premiera do udzielania wyjaśnień w sprawie oficjalnych ustaleń komisji rządowej dotyczących katastrofy smoleńskiej) z czternastoma pytaniami dotyczącymi w szczególności zakresu badań i ekspertyz, którymi posługiwała się komisja rządowa badająca katastrofę.
Odpowiedź Pana Macieja Laska jest bulwersująca i budzi zasadnicze wątpliwości i obawy co do rzetelności badań komisji rządowej. Pan Maciej Lasek, mimo jednoznacznych pytań senatorów:
– nie wskazał ani jednego eksperta komisji, który badał miejsce katastrofy;
– nie wskazał ani jednego eksperta, który badał wrak samolotu;
– nie wskazał ani jednego eksperta, który przeprowadzał badania i pomiary brzozy, która według ustaleń komisji stała się bezpośrednią przyczyną destrukcji skrzydła i przyczyną upadku samolotu;
– nie wskazał ani jednego eksperta, który przeprowadzał badania wraku na obecność śladów materiałów wybuchowych;
– nie wskazał ani jednego eksperta, który dokonał obliczeń niezbędnych do potwierdzenia wersji, że brzoza mogła spowodować odłamanie się skrzydła samolotu;
– nie wskazał ani jednego eksperta, który badał czarne skrzynki;
– nie wskazał an ijednego eksperta, który dokonywał rozpoznania głosów w kokpicie, w tym dokonał fałszywego rozpoznania głosu generała Błasika;
– nie wskazał w ogóle żadnych nazwisk ekspertów;
– nie wskazał żadnych ośrodków naukowych, których badania potwierdzałyby ustalenia komisji.
Pan Maciej Lasek w swej odpowiedzi kilkukrotnie powoływał się na niejawność prac komisji. Czynił to jednak bezzasadnie, bowiem niejawność ta w świetle przepisów przywołanych w odpowiedzi dotyczy jedynie okresu, gdy prace komisji badającej katastrofę się toczyły, a nie okresu po oficjalnym zakończeniu prac komisji, kiedy to wyniki tych prac już zostały podane do publicznej wiadomości.
Treść odpowiedzi świadczy o tym, że za raportem komisji rządowej badającej katastrofę nie stoją żadne badania ekspertów, żadne naukowe ekspertyzy, żadne opinie ośrodków naukowych. Treść odpowiedzi potwierdza najgorsze nasze obawy – że komisja działała nierzetelnie, a większość jej tez została oparta nie na własnych badaniach, lecz powielała ustalenia rosyjskiego raportu MAK.
Zwracamy się do Pana Premiera o to, by odniósł się do tych zarzutów.
Zwracamy się do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie rzetelności prac komisji rządowej, w szczególności pod kątem rzetelności przeprowadzonych przez komisję ekspertyz i badań.
Oświadczenie podpisali senatorowie: Stanisław Karczewski, Grzegorz Wojciechowski, Andrzej Matusiewicz, Bohdan Paszkowski, Stanisław Kogut, Alicja Zając i Bolesław Piecha.
4. W imieniu premiera odpowiedział senatorom sam Maciej Lasek, o jego odpowiedzi pisałem 23 października w tekscie pt. „Bezczelna odpowiedź Laska”. Ta odpowiedź potwierdziła wszystkie najgorsze obawy, że to hucpa była, a nie badania smoleńskiej katastrofy.
Poważnej odpowiedzi udzielił natomiast prezes NIK, a ściślej jego zastępca Wojciech Kutyła, który odpowiedział senatorom, za pośrednictwem marszałka Senatu, tak:
...W odpowiedzi na pismo Wicemarszałka Senatu RP Pani Marii Pańczyk-Pozdziej, przekazujące tekst oświadczenia złożonego przez senatora Stanisława Karczewskiego wspólnie z innymi senatorami podczas 38. posiedzenia Senatu RP, w sprawie przeprowadzenia przez Najwyższą Izbę Kontroli badań rzetelności prac komisji rządowej powołanej do zbadania przyczyn katastrofy, która miała miejsce w Smoleńsku w kwietniu 2010 r. z upoważnienia Prezesa NIK uprzejmie informuję, że NIK dokonuje rozpoznania możliwości przeprowadzenia wnioskowanej kontroli.
O ostatecznej decyzji w tej sprawie zostanie Pan Marszałek poinformowany odrębnym pismem...
5. No to czekamy, co teraz zrobi Krzysztof Kwiatkowski.
Jeśli zdecyduje się na kontrolę i pozwoli kontrolerom zbadać do spodu tę hucpę, jaką było tak zwane wyjaśnianie katastrfy smoleńskiej – to będzie oznaczało, że mamy uczciwego prezesa Najwyższej Izby Kontroli.