Blogi
Plus ratio quam vis
dr Jerzy Bukowski
rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
Prof. Żaryn "zapomniał" o Piłsudskim
Czwartek, 15 sierpnia 2013 (10:53)Bardzo cenię profesora Jana Żaryna, który potrafi przedstawiać swoje poglądy na temat najnowszej historii Polski i Europy w bardzo fachowy interesujący, sugestywny, a zarazem atrakcyjny sposób.
Z tym większym zdumieniem przeczytałem więc wywiad udzielony przezeń Niezależnej pt. „W 1920 r. Polacy zdali egzamin. Uratowaliśmy znaczną część Europy”, w którym przedstawiając w wielkim skrócie bieg wydarzeń sprzed 93 lat i podkreślając wagę ówczesnego zwycięstwa naszej armii nie tylko dla Rzeczypospolitej, ale także dla całego Zachodu, nie wymienił ani raz nazwiska Naczelnego Wodza, czyli Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Powiedział natomiast: „Wojsko Polskie broniło się tak dzielnie pod dowództwem gen. Rozwadowskiego, że to było ponad ludzką miarę.”
Niczego nie ujmując zasługom szefa Sztabu Generalnego, ani nie wchodząc w szczegóły głośnego niegdyś sporu o autorstwo manewru znad Wieprza, chcę zwrócić uwagę, że odpowiedzialność za każde zwycięstwo i za każdą klęskę spoczywa na głównodowodzącym. A tym był w 1920 roku Piłsudski, czego nie sposób podważyć.
Nie bardzo chce mi się wierzyć, aby tak wytrawny historyk, jakim jest prof. Żaryn na moment zapomniał nazwiska Naczelnego Wodza lub uznał, że w tak krótkim wywiadzie brakuje dla niego miejsca. W tym „przeoczeniu” dostrzegam raczej echo endeckich prób pozbawienia Piłsudskiego należnych mu laurów za wygraną wojnę z Sowietami. I to mnie bardzo smuci.
Pragnąc na koniec zapewnić Pana Profesora Jana Żaryna o wielkim szacunku dla jego dorobku oraz poglądów zwracam uwagę, że większość historyków o zdecydowanie piłsudczykowskich sympatiach nigdy nie pomija, ani nie pomniejsza w swoich pracach znaczącej, bardzo pozytywnej roli, jaką odegrał w naszej historii Roman Dmowski - główny polityczny antagonista Komendanta. Mimo dzielących ich zasadniczych różnic Józef Piłsudski zawsze wysoko cenił jego patriotyzm i dyplomatyczne kwalifikacje, którym odradzająca się Rzeczpospolita w dużej mierze zawdzięczała kształt zachodnich granic.
Byłoby pięknie, gdyby ideowi spadkobiercy obu tych wielkich mężów stanu umieli zachowywać się dzisiaj wobec siebie tak jak kiedyś robili to oni.