Blogi
Plus ratio quam vis
dr Jerzy Bukowski
rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
Londyńska nieobecność rządowa
Wtorek, 16 lipca 2013 (01:23)Na wczorajszych londyńskich uroczystościach w 70. rocznicę śmierci premiera rządu RP na Uchodźstwie i Wodza Naczelnego Wojska Polskiego generała broni Władysława Sikorskiego nie pojawił się ani premier Donald Tusk, ani minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
Ta rzucająca się oczy nieobecność wywołała zrozumiałe rozżalenie polskiej emigracji politycznej i żołnierskiej w Wielkiej Brytanii. Uznali ją oni za despekt, zwłaszcza że 4 lipca, czyli dokładnie w 70. rocznicę tragicznej śmierci gen. Sikorskiego w katastrofie gibraltarskiej, hołd złożył mu przy sarkofagu w podziemiach królewskiej katedry na Wawelu prezydent Bronisław Komorowski. Logika nakazywałaby więc, aby do katedry Westminster przybyli wysocy przedstawiciele rządu.
Niestety, przyjechali tylko szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Ciechanowski i sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Krzysztof Kunert, którzy nie są konstytucyjnymi ministrami. Towarzyszyli im przedstawiciele Ambasady RP w Londynie, która objęła honorowy patronat nad skromnymi uroczystościami.
W okrągłą rocznicę śmierci byłego premiera i Wodza Naczelnego w mieście, które było przez kilka lat stolicą władz II Rzeczypospolitej na Uchodźstwie i miejscem jego pierwszego pochówku powinni zjawić się obecny szef rządu i resortu obrony narodowej, a może również Sztabu Generalnego.
Wiernie kultywująca tradycje II RP i strzegąca przez ponad pół wieku konstytucyjnej ciągłości państwa emigracja poczuła się zlekceważona przez ekipę Donalda Tuska.