Blogi
Plus ratio quam vis
dr Jerzy Bukowski
rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
Starcie ks. Zaleskiego z Kancelarią Prezydenta RP
Niedziela, 21 lipca 2013 (08:13)Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski w rozmowie z portalem onet.pl zasugerował, że atak jajkiem na prezydenta Bronisława Komorowskiego w Łucku był ceną, jaką głowa naszego państwa zapłaciła za uniknięcie spotkania z rodzinami pomordowanych na Wołyniu. Zdaniem krakowskiego kapłana, będącego od lat orędownikiem mówienia pełnej prawdy o ludobójstwie dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na polskiej, żydowskiej, słowackiej, ormiańskiej, a także i wspomagającej je ukraińskiej mniejszości narodowej zamieszkującej Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej, „jajko rzucone w Łucku przez młodego Ukraińca pokazuje, że polityka zakłamywania historii niczego nie daje”.
Bardzo szybko zareagowała na te słowa dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP Joanna Trzaska-Wieczorek, która powiedziała (cytat za Onetem):
- Prezydent Komorowski nie tylko spotkał się z rodzinami pomordowanych, ale co więcej, wspólnie z nimi pielgrzymował i odwiedził miejsca, które są związane z naszą bolesną historią. Księdza Isakowicza-Zaleskiego tam nie było. Istnieją dwie kategorie ludzi i dwa rodzaje postaw. Pierwsi są odporni na poszukiwanie pojednania w duchu prawdy, a drudzy pracują na rzecz wspólnej, lepszej przyszłości. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ksiądz wypowiadając te słowa, a także ten młody Ukrainiec, który był sprawcą tego incydentu, należą do tej pierwszej grupy. A prezydent, przez konsekwentną, czasami trudną pracę znajduje się w tej drugiej.