Rozkwit naprotechnologii
Sobota, 15 września 2012 (06:04)Inspiracją była encyklika "Humanae vitae" Papieża Pawła VI. Zachwycił się nią student medycyny Thomas W. Hilgers. Wynikiem jego pracy i badań, już jako lekarza i wreszcie profesora medycyny, stała się naprotechnologia. Dziś w Instytucie Studiów nad Rodziną UKSW w Łomiankach pod Warszawą kończy się pierwszy etap szkolenia, które prowadzi prof. Hilgers.
W szkoleniu dla edukatorów i instruktorów naprotechnologii bierze udział międzynarodowa grupa 99 osób: z Chorwacji, Wielkiej Brytanii, Litwy, Nigerii, Irlandii, Słowenii, Słowacji, Ukrainy i Polski. Wśród nich szkoli się 52 lekarzy, 33 osoby, które w przyszłości zostaną instruktorami modelu Creightona, oraz 7 osób, które będą mogły prowadzić szkolenia w zakresie naprotechnologii. Cały kurs trwa 13 miesięcy. Kolejne zajęcia są planowane na luty 2013 r.
Zajęcia prowadzi prof. Thomas Hilgers, ze swoją małżonką Sue. Wykłady dotyczące etycznych podstaw przekazywania życia, jakie przynosi "Humanae vitae", prowadzi także ks. dr Jarosław Szymczak. Sam również odbył szkolenia w zakresie naprotechnologii, a dla pracowników Instytutu Pawła VI w Omaha i ich rodzin jest cenionym duszpasterzem.
Instytut Badań nad Ludzką Rozrodczością im. Pawła VI w Omaha (Nebraska) jest jednym z głównych ośrodków, założonym i prowadzonym od 1985 roku przez prof. Hilgersa. To w nim Amerykanin opracował naprotechnologię - metodę, za pomocą której leczy się wiele schorzeń ginekologicznych powodujących niepłodność.
Dzięki naprotechnologii poczęło się już wiele tysięcy dzieci. Ich rodzicom ośrodki in vitro odbierały niejednokrotnie nadzieję na poczęcie i urodzenie dzieci.
- Podstawową zaletą tej metody jest jej bezpieczeństwo i zgodność z etyką. W przeciwieństwie do metody in vitro życie nie jest sztucznie tworzone przez technika laboratoryjnego. Nie ma mowy o mrożeniu braci i sióstr dziecka. W przypadku naprotechnologii szukamy przyczyn niepłodności, a nie próbujemy jej "obejść" za pomocą sztucznego zapłodnienia, skazując przy okazji 5-15 innych żywych embrionów na śmierć - informuje prof. Thomas Hilgers.
Naprotechnologia jako nauka wypływająca z etyki katolickiej, z prawa naturalnego, szanująca godność małżonków, godność poczętych dzieci cieszyła się uznaniem Jana Pawła II. Ojciec Święty wspierał także finansowo ośrodek badawczy w Omaha. Podczas jednej z wizyt w Watykanie w 2004 r. twórca naprotechnologii prof. Hilgers wręczył Papieżowi ponad 1200-stronicowy podręcznik medyczny "The Medical & Surgical Practice of NaProTechnology" - efekt 28 lat badań przeprowadzonych w instytucie w Omaha.
Wówczas prof. Hilgers usłyszał pragnienie Ojca Świętego, by naprotechnologię upowszechnić również w Polsce. Po kilku latach profesor Hilgers poznał farmaceutkę Janinę Filipczuk, później instruktorkę modelu Creightona. To dzięki niej w Polsce w 2008 roku rozpoczął się pierwszy kurs dla instruktorów i lekarzy zorganizowany przy Instytucie Leczenia Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II w Lublinie. Pani Filipczuk niejednokrotnie odwiedzała Polskę, uczestnicząc w konferencjach, utrzymując stały i bliski kontakt z przeszkolonymi przez siebie instruktorami.
Gdy po raz pierwszy odwiedziła ISNaR, stwierdziła, że to jest właśnie odpowiednie miejsce na rozwój tej metody. Pani Janina zmarła 7 marca br. W dużej mierze dzięki niej spełniło się marzenie Jana Pawła II - naprotechnologia w Polsce spotkała się z dużym zainteresowaniem zarówno lekarzy, instruktorów, jak i par, które dzięki tej metodzie zostały wyleczone i doczekały się upragnionego potomstwa. Podczas pierwszego kursu, który zakończył się w Lublinie, przeszkolono ponad dwudziestoosobową grupę instruktorów modelu Creightona i lekarzy naprotechnologów.
Warszawski "Instytut Rodziny", lubelski Instytut Leczenia Niepłodności Małżeńskiej czy NaProMedica w Białymstoku to bodajże najprężniej działające w Polsce ośrodki wykorzystujące w leczeniu naprotechnologię. Na stronie internetowej lubelskiego ośrodka prowadzonego przez dr. Maciej Barczentewicza, ginekologa położnika wykorzystującego w leczeniu naprotechnologię, można znaleźć adresy przychodni, kontakty do instruktorów tej metody (http://www.leczenie-nieplodnosci.pl/pl/dzial/leczenie).
Nie dziwi więc fakt, że prof. Hilgersa cieszy tak intensywny rozkwit tej metody leczenia w Polsce. Uważa on, że nasz kraj w przyszłości może stać się centrum naprotechnologii w Europie.
Małgorzata Jędrzejczyk