Albania – kraj męczenników
Piątek, 26 września 2014 (20:06)Ojciec Święty przebywał ostatnio w Albanii, w kraju, który został pierwszym państwem bez Boga, gdzie ateizm stał się oficjalną doktryną państwową, a Kościół przeżył jedno z najkrwawszych prześladowań w dziejach Europy.
Papież Franciszek 24 września, podczas środowej audiencji generalnej, powiedział poruszające słowa: – Przemierzając główną aleję Tirany, prowadzącą z lotniska na wielki plac centralny, mogłem dostrzec portrety czterdziestu kapłanów zamordowanych w okresie dyktatury komunistycznej, których proces beatyfikacji już rozpoczęto. Dołączają oni do setek duchownych chrześcijańskich i muzułmańskich zamordowanych, torturowanych, więzionych i deportowanych jedynie z tego powodu, że wierzyli w Boga. Były to lata ponure, podczas których nie było jakiejkolwiek wolności religijnej, nie wolno było wierzyć w Boga, zniszczono tysiące kościołów i meczetów, zamieniono je na magazyny i kina propagujące ideologię marksistowską, palono książki religijne, a rodzicom nie było wolno nadawać swoim dzieciom religijnych imion przodków. Pamięć o tych tragicznych wydarzeniach jest istotna dla przyszłości narodu.
Pamięć o męczennikach, którzy wytrwali w wierze, jest zapewnieniem przyszłości Albanii; ponieważ ich krew nie została przelana na próżno, ale jest ziarnem, które przyniesie owoce pokoju i braterskiej współpracy. Albania jest bowiem dzisiaj wzorem nie tylko odrodzenia Kościoła, ale także pokojowego współistnienia religii. Dlatego męczennicy nie są pokonanymi, lecz zwycięzcami: w ich heroicznym świadectwie jaśnieje wszechmoc Boga, który zawsze pociesza swój lud, otwierając nowe drogi i perspektywy nadziei.
Albania jest dzisiaj wprawdzie krajem głównie muzułmańskim, ale Kościół ma wysoką pozycję i cieszy się powszechnym szacunkiem. W komunistycznym kraju bez Boga narasta wciąż potrzeba dotknięcia i poznania sacrum, co może mieć pozytywne, ale i negatywne skutki. Pozytywne są takie postawy, które wraz z poszukiwaniem Boga pogłębiają więź z bliźnimi, budują wspólnotę pokoju i sprawiedliwości, zaś negatywne to szerzący się wszędzie fanatyzm religijny.
Z okazji wizyty apostolskiej Papieża w Albanii Stowarzyszenie Papieskie Pomoc Kościołowi w Potrzebie zapytało misjonarza, który od wielu lat przebywa w tym kraju, o aktualną sytuację Kościoła i życie codzienne Albańczyków.
Ksiądz Carlo Lorenzo Rossetti, misjonarz „Fidei donum”, żyje w Albanii od 2003 roku i jest dyrektorem Redemptoris Mater, misyjnego seminarium, a także wykładowcą teologii w międzydiecezjalnym seminarium w Szkodrze i proboszczem w jednej z tutejszych parafii.
Określił Albanię mianem „nastolatki, która przeszła trudne i bolesne dzieciństwo”. To kraj, który znajduje się na ścieżce wzrostu. Społecznie oznacza to, że jest to kraj, który próbuje przezwyciężyć przeszłość, straszną przeszłość dyktatury, ateizmu i całkowitej izolacji. Największą pokusą jest teraz poddanie się, wyrzeczenie się ojczyzny i zapomnienie o niej poprzez emigrację.
Politycznie jest to kraj, który próbuje nauczyć się demokracji. Nie można zapomnieć, że tego rodzaju system polityczny, uważany dziś za normalność w świecie zachodnim, nigdy nie istniał w tym biednym kraju.
Albania, po wielowiekowej dominacji islamskiej Turcji, przeszła przez okres surowej monarchii króla Ahmeda Zogu, włoskiego faszyzmu, niemieckiego nazizmu i – zaraz po II wojnie światowej – przez jeden z najbardziej nieludzkich reżimów komunistycznych, jakim był stalinizm w wydaniu rządów Envera Hodży. Nie jest więc łatwo zaszczepić tu praworządność, biorąc pod uwagę trudne dziedzictwo.
Klasyczne dziedzictwo filozofii greckiej, rzymskiej kultury obywatelskiej i duchowości biblijnej, które są fundamentem praw człowieka i współczesnej demokracji, zostały w dużej mierze pominięte w historii Albanii. Ksiądz Rossetti ma wątpliwości, czy można w tym państwie szybko „zaszczepić demokrację”.
Gospodarczo kraj się rozwija, ponieważ punktem wyjścia był poziom zerowy! Zagrożeniami są jednak korupcja, wyzysk, brak praw pracowniczych.
Kościół się jednak odbudowuje. Od początku reżimu komunistycznego w 1945 roku partia komunistyczna (Partia e Punes) prześladowała wszystkie rodzaje wyznań religijnych, ale Kościół katolicki szczególnie cierpiał z powodu jego powiązań z innymi krajami, zwłaszcza z Watykanem. Większość męczenników została zamordowana w tamtym okresie.
Ponadto w 1967 roku religia i wiara zostały oficjalnie zakazane w Albanii w pierwszej ateistycznej konstytucji. Wszystkie kościoły zostały zniszczone lub przekształcone w hale sportowe lub sklepy.
Albańczycy są religijnymi ignorantami. W nabożeństwach i Mszach św. biorą zazwyczaj udział osoby starsze, dzieci i młodzież, za to niewielu mężczyzn i kobiet w średnim wieku.
Na początku działalności Kościoła, już po upadku dyktatury (w latach 1991-1994), niektórzy starsi kapłani, którzy przeżyli niewolę i tortury, odwiedzali wiele wsi (głównie na północy, gdzie katolicyzm jest silniej obecny), proponując chrzest bez katolickiej katechizacji.
Łatwo spotkać dorosłych, którzy twierdzą, że są katolikami, nawet „głęboko wierzącymi katolikami”, a nie znają podstawowych modlitw chrześcijańskich. Często katolicyzm jest uważany bardziej za sprawę etniczną lub socjologiczną niż duchową czy religijną.
Mimo to można uznać, że przez ostatnie 20 lat praca duszpasterska była bardzo dobrze prowadzona. Dzięki osobistemu zaangażowaniu św. Jana Pawła II wiele zgromadzeń i nowych ruchów religijnych ponownie znalazło się w Albanii i obecnie służą wiernym tego kraju. Nastąpił także wzrost powołań kapłańskich.
Na początku Albańczycy kojarzyli Kościół z wielką organizacją charytatywną, dziś większość ludności jest bardziej otwarta na nauczanie Kościoła i ma w dużym stopniu pozytywną opinię o instytucjach kościelnych. Kościół jest postrzegany jako gwarant i strażnik godności człowieka i jego praw. Katolicy mają nadzieję, że wizyta Ojca Świętego umocni wszystkich duszpasterzy, dodając im odwagi, i zwiększy gotowość do pracy w jedności i komunii z Kościołem powszechnym.
Z kolei władze cywilne mają nadzieję na zwrócenie większej uwagi międzynarodowej opinii publicznej na ten kraj, co ułatwi w przyszłości integrację Albanii z Unią Europejską.
Tradycyjnie większość Albańczyków (około 65-70 proc.) to muzułmanie, i w większości nie są oni ani radykałami, ani fundamentalistami.
Mniejszość katolicka mieszka głównie na północy, a mniejszość prawosławna jest obecna na południu. W ostatnich latach można zauważyć również znaczny wzrost Kościołów protestanckich.
Zasadniczo, zdaniem ks. Rossattiego, religie współistnieją bez większych problemów, chociaż trudno mówić o przyjaźni czy zażyłości. Duchowość Albanii nie ma także charakteru fanatycznego. Podstawowa opinia, jaka tu panuje, jest taka, że Bóg w Niebie jest i to nie podlega dyskusji.
Nie jest przypadkiem, że nowa, demokratyczna konstytucja zatwierdzona w 1998 roku wspomina Boga w preambule. Współistnienie różnych religii (sunnicki islam i islam bektashi, katolicyzm, prawosławie i protestantyzm) jest tutaj buforem przed ateizmem i bastionem podtrzymania duchowego wymiaru osoby ludzkiej.
Obecność katolicka jest silna w edukacji i opiece zdrowotnej, w szkołach i szpitalach. Prawosławni założyli ważne instytucje akademickie i zbudowali wspaniałą katedrę w Tiranie. Istnieją również szkoły muzułmańskie, które pomagają promować prawa człowieka i integrację obywatelską. Podstawowymi wyzwaniami dla Albanii są rodzina, edukacja, uczciwość.
Albańczycy muszą chronić jeden ze swoich największych darów: wielki szacunek dla rodziny, ale rodzina jest obecnie celem ogromnych ataków. Tradycyjne wartości są coraz częściej podawane w wątpliwość przez młode pokolenie, w tym samym czasie młodzi ludzie są narażeni na współczesne pokusy związane z hedonizmem, materializmem i indywidualizmem.
Albania musi oprzeć się dwóm największym pokusom współczesnego świata, tj. sekularyzacji i fundamentalizmowi islamskiemu. W tym sensie umiarkowane myślenie religijne może być bardzo przydatne w promowaniu pozytywnego modelu rodziny.
Innym ogromnym wyzwaniem jest edukacja i korupcja. „Łączę te dwie sprawy, ponieważ korupcja stanowi endemiczne zło, które dotyka zwykłego życia: edukacji, sprawiedliwości, polityki i opieki zdrowotnej. Wydaje się zasadny pogląd, że korupcja nie może być przezwyciężona tylko przez prawa i przepisy, ale bardziej przez odnowę wychowania i edukacji”.
Dlatego Kościół jest aktywny w pogłębianiu wzajemnego szacunku między obywatelami i niesie siłę przebaczenia, przynosi nadzieję i naświetla drogę w prawdzie.
Wizyta Papieża na pewno jest świeżym powiewem dla Albańczyków, nie tylko dla wiernych, ale wszystkich obywateli tego biednego kraju.
Dr Tomasz M. Korczyński