Milik jak Suarez
Czwartek, 25 września 2014 (16:34)Arkadiusz Milik znalazł się na ustach piłkarskiej Europy po tym, jak strzelił sześć bramek w meczu piłkarskiego Pucharu Holandii. Wyczyn Polaka zwrócił tym większą uwagę, że przed nim podobnej sztuki dokonał nie kto inny, tylko słynny Urugwajczyk Luis Suarez.
W sportowym życiu Milika dzieje się ostatnio dużo dobrego, choć długo nic tego nie zapowiadało. Początki przygody z Ajaksem miał bowiem trudne. Wystarczyło kilka słabszych zagrań i już na początku sezonu trafił na ławkę rezerwowych, z której perspektywy przyglądał się grze kolegów w kolejnych ligowych spotkaniach. Jego transfer do Holandii w ogóle był sporym zaskoczeniem, trafił tam na zasadzie wypożyczenia z Bayeru Leverkusen. W Niemczech mu się nie wiodło, praktycznie nie grywał, ale skauci Ajaksu dostrzegli w nim to „coś”. A w tym klubie, jak mało którym, zawsze potrafiono pracować z młodymi zawodnikami. Przełom nastąpił w spotkaniu piątej kolejki ligi holenderskiej z Heraclesem Almelo.
Milik wyszedł na boisko w podstawowym składzie, strzelił dwie bardzo ładne bramki i został uznany za najlepszego piłkarza meczu. Teraz błysnął po raz kolejny. W 1/32 finału krajowego pucharu Ajax grał z Watergraafsmeer. To czwartoligowy słabeusz i było jasne, że jedyną niewiadomą tego starcia będą rozmiary zwycięstwa piłkarzy z Amsterdamu. Skończyło się na dziewięciu strzelonych golach, czyli można powiedzieć, że swe zadanie wykonali jak trzeba. Uwagę zwróciła jednak liczba bramek strzelonych przez Milika. Polak trafił bowiem aż sześciokrotnie, co nawet biorąc pod uwagę klasę rywala, było wyczynem godnym uznania. Być może dlatego zaaferowany zawodnik tuż po zakończeniu spotkania nawet nie pamiętał... ile goli zdobył. Myślał, że pięć. – Naprawdę było ich sześć? A to przepraszam – powiedział wyraźnie zaskoczony dziennikarzowi jednej z gazet. – Nigdy wcześniej w jednym spotkaniu nie trafiłem tyle razy. To był wspaniały dzień, ale nie byłoby tych trafień, gdyby nie koledzy, którzy idealnie dogrywali mi piłkę – powiedział skromnie.
Holendrzy, grzebiąc w archiwach, szybko odkryli, że ostatnim piłkarzem, który w pucharowych rozgrywkach zdobył w jednym meczu sześć goli, był Suarez, genialny i niesforny zarazem Urugwajczyk, który latem przeszedł do Barcelony za ponad 80 milionów euro. – Suarez to fantastyczny piłkarz i nawet nie mam co się z nim porównywać. Przede mną wiele pracy – dodał Milik, który mocno haruje na uznanie nowych pracodawców, którzy w umowie z Bayerem zastrzegli sobie prawo pierwokupu byłego zawodnika Górnika Zabrze. A wykupią go tylko wtedy, jeśli będzie grał i strzelał.
Piotr Skrobisz