• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Vive mierzy w finał

Środa, 24 września 2014 (21:37)

Piłkarze ręczni Vive Targów Kielce oraz Orlenu Wisły Płock rozpoczynają zmagania w Lidze Mistrzów. Pierwsi na parkiet wyjdą podopieczni Tałanta Dujszebajewa, bo już jutro, by zmierzyć się ze szwajcarskim Kadetten Schaffhausen. Interesuje ich tylko zwycięstwo, a w samych rozgrywkach chcą zajść jak najdalej.

Vive to drużyna budowana od lat tylko w jednym celu: by pokazać się w Europie. Co to znaczy? Mówiąc krótko, wygrać Ligę Mistrzów. To, co w piłce, ale nożnej, wydaje się poza zasięgiem jakiejkolwiek polskiej drużyny (nie mówimy tu nawet o zwycięstwie, tylko o samym awansie), w szczypiorniaku jest na... wyciągnięcie ręki. Do Kielc zjeżdżają najlepsi piłkarze globu, tam znajdują świetne miejsce do podnoszenia kwalifikacji i realizacji celów. Przed rokiem Vive, prowadzone jeszcze przez Bogdana Wentę, dotarło do Final Four Ligi Mistrzów, zajmując w nim trzecie miejsce. To był ogromny sukces, potwierdzający aspiracje. W ostatnim sezonie drużynie poszło gorzej, bo odpadła w 1/8 finału. Jak będzie teraz? Kielczanie zagrają w grupie D, a ich rywalami oprócz Kadetten Schaffhausen będą francuska Dunkerque Grand Littoral, węgierski Pick Szeged, duński Aalborg Handbold oraz Motor Zaporoże z Ukrainy. To rywale, z którymi nie powinni teoretycznie mieć większych problemów, choć trener Dujszebajew przestrzega przed hurraoptymizmem. – To nieprawda, że trafiliśmy do łatwej grupy. Wszystkie drużyny prezentują w miarę wyrównany poziom – powiedział. Najbliższego rywala komplementował: – Szanuję Szwajcarów. To zespół, który praktycznie co rok występuje w Lidze Mistrzów. Wszyscy zawodnicy mają doświadczenie w tych rozgrywkach – dodał, ale nie ukrywał, czego wymaga od podopiecznych. Zwycięstw. – W czwartek rozpoczynamy walkę o pierwsze miejsce w grupie. Przed nami pierwszy finał – tak traktujemy to spotkanie, a do każdego kolejnego podejdziemy w ten sam sposób – podkreślił.

Wisła w losowaniu miała mniej szczęścia. Rywalizację zacznie od sobotniego pojedynku z Besiktasem MOGAZ HT Stambuł, a poza tym w grupie D zmierzy się w prawdziwymi potęgami: obrońcą tytułu niemieckim SG Flensburg-Handewitt, ośmiokrotnym triumfatorem Ligi Mistrzów FC Barceloną, FC Kolding Kopenhaga oraz szwedzkim Alingsas HK. Na dodatek przez co najmniej trzy tygodnie płocczanie będą musieli sobie radzić bez jednego z najlepszych zawodników, Michała Jurkiewicza, który doznał poważnej kontuzji. Wiślacy może nie mierzą tak wysoko jak Vive, ale chcą sprawić niespodziankę. A byłoby nią już samo wyjście z grupy. Dodajmy, że z każdej do 1/8 finału awansują po cztery najlepsze drużyny z każdej z grup. Mecze półfinałowe i finał rozgrywane będą w ramach Final Four, który odbędzie się 30 i 31 maja w Kolonii w Niemczech. W wielkim finale poprzedniej edycji rozgrywek zmierzyły się dwie drużyny z Niemiec i zakończył się on niespodzianką. SG Flensburg-Handewitt pokonali THW Kiel 30:28. W spotkaniu o trzecie miejsce Barcelona wygrała z węgierskim MKB Veszprem 26:25.

Piotr Skrobisz