• Piątek, 1 maja 2026

    imieniny: Józefa, Filipa, Jeremiego

Pielęgniarki kontynuują głodówkę

Wtorek, 23 września 2014 (21:59)

Fiaskiem zakończyły się dzisiejsze rozmowy między głodującymi pielęgniarkami a dyrekcją Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.

Wieczorem do sześciu głodujących od wczoraj pielęgniarek dołączyła siódma. To realizacja zapowiedzi, jaką złożyły protestujące, że w przypadku niespełnienia ich żądań z każdym kolejnym dniem liczba głodujących będzie się zwiększać o jedną osobę.

Jeszcze dziś przed południem była szansa na zakończenie protestu głodowego, ale rozmowy z przedstawicielami szpitala nie przyniosły żadnych rezultatów. Dyrektor szpitala Janusz Hamryszczak wprawdzie poprosił o zawieszenie strajku, ale bez skutku.

– Zła sytuacja szpitala, z którą zapoznał nas pan dyrektor, nie jest niczym nowym, tym bardziej nie jest żadnym argumentem, żeby pielęgniarki i położne miały za swoją ciężką pracę otrzymywać głodowe pensje. Sytuacja naszych rodzin też jest trudna, ale nikogo nie obchodzi, jak dajemy sobie radę. Gdyby dyrekcja zrealizowała swoje wcześniejsze deklaracje i sukcesywnie każdego roku podwyższałaby nasze pensje o 30 złotych, to dziś nie byłoby mowy o żadnym proteście – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Ewa Rygiel, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Wojewódzkim Szpitalu im. św. Ojca Pio w Przemyślu.

W placówce pracuje ok. 500 pielęgniarek i położnych. Podczas ogólnopolskiego protestu pracowników służby zdrowia w 2007 r. pielęgniarki i położne wywalczyły sobie podwyżkę w wysokości 1200 złotych. Otrzymały jednak tylko 550 złotych, a reszta zgodnie z obietnicą dyrekcji miała być rozłożona na raty, miała, bo zdaniem protestujących deklaracja ta nie została zrealizowana. W sierpniu tego roku związki zawodowe w przemyskim szpitalu, z wyjątkiem Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, zgodziły się na podwyżkę w wysokości 100 złotych do pensji zasadniczej. Pielęgniarki, które utrzymują, że zarabiają netto niecałe 2 tysiące złotych, domagają się podwyżki płacy zasadniczej o 500 złotych. Innego zdania jest dyrekcja placówki, która twierdzi, że zarobki pielęgniarek i położnych to blisko 3 tysiące złotych.

Zdaniem dyrektora, spełnienie żądań protestujących mogłoby zachwiać finansami szpitala. W środę przyjazd do przemyskiego szpitala zapowiedział przedstawiciel Urzędu Marszałka Województwa Podkarpackiego, który spotka się z przedstawicielami wszystkich organizacji związkowych.

Mariusz Kamieniecki