• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Spotkanie ze świętym Ojcem Pio

Poniedziałek, 22 września 2014 (22:56)

W Terliczce odbyło się dzisiaj spotkanie Grup Modlitwy Ojca Pio i Rodziny Radia Maryja. W tym roku parafia prowadzona przez ojców kapucynów obchodzi jubileusz 15-lecia sanktuarium św. Ojca Pio w Terliczce.

Eucharystii przewodniczył ks. bp Kazimierz Górny, biskup senior diecezji rzeszowskiej, a homilię wygłosił o. Tomasz Duszyc OFMCap., krajowy koordynator Grup Modlitwy Ojca Pio. 

W homilii o. Tomasz Duszyc podkreślił, że Bóg pragnie czynić wielkie rzeczy w tym świecie i czyni je, bo to świat przez Niego stworzony i umiłowany.

– Dlatego chce czynić w naszym życiu wielkie rzeczy. Dlatego wybiera ludzi, dusze ubogie i hojne w odpowiedzi na jego dar. Możemy go podziwiać w osobie Ojca Pio – mówił kapucyn i przypominał, że dziś widzimy świętego z Pietrelciny w chwale, ale gdy Pan Bóg go wybierał był nieznanym, niewiele znaczącym, z prostego ludu, ze społecznych nizin, człowiekiem urodzonym w Pietrelcinie, wiosce gdzieś zagubionej.

– I u tych początków  nie możemy w nim dojrzeć ani mądrości, ani siły, ani bogactwa. Jego rodzice byli analfabetami. Sam Ojciec Pio mógł zacząć się uczyć, ale dla jego rodziny to było wielkie obciążenie. Ojciec musiał się zapożyczyć. A potem kiedy nie byli w stanie unieść obciążeń, ojciec musiał emigrować do Ameryki, aby wyjść na prostą. Ojciec Pio wyrastał w wielkim ubóstwie, ale w rodzinie prawej – przypominał kaznodzieja.

Przywołując niektóre fakty z życia świętego o. Duszyc pokazywał, że Ojciec Pio nie miał dobrego zdrowia. – Od początku był bardzo chorowity. Został nawet szybko ochrzczony, bo obawiano się, że umrze. A potem nastąpiła cała tajemnicza historia chorób. Przez wiele lat nie mógł być w klasztorze. Potem do tego doszło jeszcze cierpienie związane ze stygmatami – wyliczał.

A Pan Bóg go wybrał, bo miał to, co jest potrzebne – otwarte serce na poznawanie Pana i wielki dar, i gotowość poznania tajemnicy krzyża. Mógł chlubić się z  krzyża naszego Pana. Tak bardzo zmienił i zmienia świat. Jest świętym ciągle żywym. Ciągle zadziwiają nas nowe świadectwa, przychodzi do ludzi i dotyka ich życia, otwiera ich serce na misje i wciąż nam mówi, że nie ważne są bogactwa, zdrowie, ale otwarte serce, by poznawać Pana, by pozwolić się zbliżyć do tajemnicy krzyża Jezusa, aby On był mocą tych, których wybiera – nauczał.

Spotkanie w Terliczce odbyło się w wigilię wspomnienia św. Ojca Pio. Dla czcicieli świętego to wyjątkowy dzień. Wtedy odprawił ostatnią Mszę św., jakby spinając swoje życie, swoją misję. O godz. 2.30 odszedł do Pana. – To wyjątkowy czas dla tych, którzy kochają Ojca Pio – powiedział kaznodzieja. 

Ojciec Duszyc postawił też pytanie: Co ta tajemnica sekretu Boga, że wybiera ludzi prostych i pokornych, chce nam powiedzieć. I wyjaśniał: – Chce nas uczyć, napomnieć, żebyśmy starali się patrzeć tak na innych, jak patrzy Bóg. By Jego spojrzenie, kryteria były naszymi. Byśmy byli wrażliwi na chorych, niepełnosprawnych, odsuniętych, ubogich, tych, których dotyka bieda, którzy popadli w długi. Prosi nas, abyśmy bardziej dostrzegali tych naszych braci i nasze siostry. Aby im pomagać. On w nich na nas czeka, chce do nas przyjść przez tych ludzi. W ten sposób chce dotrzeć do naszych serc.

Kapucyn podkreślił, że jest jeszcze drugie wyjaśnienie tej tajemnicy. – Czasem sami czujemy się słabi, brakuje nam środków, dotyka nas zniechęcenie, choroba, gubimy się w szaleństwie tego świata. I pytamy: co ja mogę? Ta nasza małość, braki mogą budzić w nas niepokój, ale Bóg chce nam powiedzieć, że właśnie w tym wszystkim nas wybiera. Mówi do nas: Potrzebuję byś zbliżył się do mojego krzyża, byś prawdziwie spotkał się ze mną, a ja wtedy będę przemieniał świat. Mam swoje drogi, swoje myśli, które objawiam prostaczkom. Weź moje jarzmo, a znajdziesz ukojenie, a ja będę działał – dodawał. 

Przywołując radę Ojca Pio, kaznodzieja powiedział, że siły do takiego współdziałania z Bogiem można szukać ze „źródła Bożej miłości”. – Ono jest. Nie zapodziało się. Bije nieustannie. Ojciec Pio był też tym świętym, który na nowo to źródło Bożej miłości wyniósł, pokazał. Kiedy myślimy o tym źródle Bożej miłości w kontekście posługi Ojca Pio, to widzimy to źródło bijące w dwóch miejscach – przy ołtarzu i w konfesjonale. Ojciec Pio na nowo pokazał moc ofiary Jezusa, moc Eucharystii jako źródła miłości, jako źródła przy którym człowiek dostaje Bożych sił, staje się mocny Bogiem. To drugie źródło tak bardzo obecne w życiu Ojca Pio, któremu się poświęcił cały – konfesjonał – źródło Bożej miłości, źródło, w którym Bóg przemienia wszystkie ludzkie niedomagania, słabości, grzech i daje swojego ducha, siłę, by przemieniać na nowo świat – mówił.

Z wiernymi obecnymi w sanktuarium telefonicznie połączył się także o. dr Tadeusz Rydzyk. Dyrektor Radia Maryja podkreślał rolę mediów katolickich.

– Bez mediów jesteśmy jak niemowy. Kościół bez mediów byłby jak niemowa. W roku 1989 wydawało się nam, że komunizm się skończył i wtedy zawłaszczono wszystko, co wypracowały pokolenia. Zawłaszczyli szkolnictwo, uniwersytety i do dziś rządzi tam nowa lewica. I to wszystko tak się ciągnie, co widać po dziennikarzach. Uczą ich jak manipulować. Nie uczą ich, by byli świadkami prawdy, ale jak służyć pewnej grupie interesów – zauważył o. dr Tadeusz Rydzyk. Dyrektor Radia Maryja zwrócił uwagę, że dziś w Polsce ponad 90 procent to media o poglądach lewicowych i liberalnych. – Dlatego musimy dbać  o to, co katolickie i polskie. Inaczej będzie źle z Polską, z rodziną, z nami – ostrzegał założyciel Radia Maryja i apelował do wszystkich, by czytali media katolickie.

Małgorzata Pabis