Porażka Radwańskiej. Znowu.
Poniedziałek, 22 września 2014 (14:47)Agnieszka Radwańska niespodziewanie przegrała z Francuzką Caroline Garcią 6:3, 6:7 (4-7), 6:7 (7-9) w drugiej rundzie tenisowego turnieju WTA w chińskim Wuhan (z pulą nagród 2,44 mln dolarów).
Polka wybrała się do Azji, by obronić punkty do światowego rankingu i zapewnić sobie grę w kończącym sezon turnieju masters – WTA Championships. Na tamtym kontynencie zwykle spisywała się bardzo dobrze, odnosząc sporo sukcesów, zatem liczyła, że i tym razem będzie podobnie. Chciała się odbudować po słabiutkim występie w US Open, gdzie odpadła już w drugiej rundzie. Sytuacja taka miała miejsce już po raz piąty w jej karierze, w Nowym Jorku nigdy jej nie szło dobrze, ale to nie było usprawiedliwienie, którym mogła się posługiwać.
Azjatyckie tournée rozpoczęła od turnieju w Seulu. Przed rokiem w nim zwyciężyła, zatem nie stawiała przed sobą żadnego innego celu niż powtórka. Odpadła jednak w ćwierćfinale, przegrywając z dużo niżej od siebie notowaną Amerykanką Varvarą Lepchenko. Wcześniej w sześciu spotkaniach z tą rywalką odniosła pięć zwycięstw, teraz jednak musiała uznać jej wyższość.
Dziś zaczęła znagania w imprezie w chińskim Wuhan: od drugiej rundy, bo w pierwszej miała wolny los. Grała z Garcią, plasującą się na 49. miejscu w światowym notowaniu, i była murowaną faworytką. Pierwszego seta wygrała bardzo pewnie, jednak w kolejnych rywalka mocno się jej postawiła. W efekcie doszło do sensacji, bo Polka nie znalazła na nią sposobu i przegrała. Cały mecz był długim i dramatycznym widowiskiem, trwał 2 godziny i 41 minut, rozstrzygnął się w 2 tie-breakach, w których mocniejszymi nerwami wykazała się przeciwniczka.
Porażka w Seulu już kosztowała Radwańską spadek z piątego na szóste miejsce w najnowszym notowaniu rankingu WTA Tour. Krakowianka z większą uwagą spogląda jednak na notowanie „Road to Singapore”, które wyłoni osiem uczestniczek turnieju mistrzyń. Na razie jest w nim czwarta, czyli bezpieczna, ale nadal nie może być pewna swego, bo jej przewaga nad dziewiątą Dunką Caroline Wozniacki jeszcze niczego jej nie gwarantuje. Kilka kolejnych wpadek i Radwańska może boleśnie się rozczarować.
Piotr Skrobisz