„Nie ma modlitwy nie wysłuchanej”
Niedziela, 21 września 2014 (20:27)Z dr. inż. Antonim Ziębą, prezesem Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, rozmawia Małgorzata Pabis
Obrońcy życia wystosowali apel do Polaków o organizację modlitewnych czuwań w obronie życia, które miałyby się odbyć w nocy z 3 na 4 października. Skąd wziął się pomysł?
–Pomysł wyszedł od Piotra Zajkowskiego, członka Zarządu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia z Warszawy, który jest już znany w Polsce i jest wspaniałym organizatorem dziewięciodniowej nowenny w Warszawie organizowanej w dziewięciu parafiach.
Z pomocą Bożą udało mu się zgromadzić tysiące warszawiaków na tej modlitwie w intencji obrony życia. Zachęcony tym sukcesem pan Piotr zaproponował Federacji, żebyśmy podjęli podobną modlitwę czuwań nocnych w obronie życia, ale w skali kraju. Po pewnych dyskusjach i naradach uznaliśmy, że na razie przygotowujemy takie czuwania w czasie jednej nocy. Uznaliśmy, że dobrym terminem będzie pierwszy piątek miesiąca października, dzień szczególnej modlitwy przebłagalnej do Najświętszego Serca Pana Jezusa. W naszej opinii, to jest znakomity pomysł, żeby to była noc z piątku na sobotę.
Inicjatywie patronuje ks. bp Jan Wątroba, przewodniczący Rady ds. Rodziny KEP...
– To prawda. Nasz wstępny projekt przedstawiliśmy ks. bp. Janowi Wątrobie i po pewnych korektach ksiądz biskup zaakceptował ten apel, który wystosowaliśmy nie tylko do obrońców życia, którzy już są zaangażowani w działalność, ale do ludzi dobrej woli, do tych, którzy są wrażliwi na los Polski, na ochronę życia człowieka. Za to wsparcie księdzu biskupowi jesteśmy ogromnie wdzięczni.
Nasze czuwanie jest to inicjatywa, na której wyniki czekamy z dużym drżeniem serca, ale i z ogromnym optymizmem, bo wiemy, że – jak Cyprian Kamil Norwid napisał – „nie ma modlitwy nie wysłuchanej”. Nie wątpimy, że modlitwa w intencji ochrony życia i praw rodziny jest miła Panu Bogu.
A więc jesteśmy już niejako w przededniu podjęcia tego modlitewnego czuwania w intencji ochrony życia i praw rodziny pewni mocą wiary, że ta modlitwa, ta ofiara tego nocnego czuwania przyniesie wielkie efekty w naszej Ojczyźnie. Nasz apel kończymy słowami św. Jana Pawła II zapisanymi w encyklice „Evangelium vitae”: „Pilnie potrzebna jest wielka modlitwa za życie, przenikająca cały świat”. Pilnie...
Gdzie takie czuwania zostaną zorganizowane?
– Już wiemy, że na pewno będą m.in. w takich miastach jak Warszawa, Poznań, Kraków, Częstochowa i Rzeszów.
Jak będzie wyglądała taka modlitwa?
–Proponujemy, aby ta modlitwa rozpoczynała się w piątek o godz. 21.00 Apelem Jasnogórskim. Nie mamy jakiegoś gotowego schematu. Ufamy, że obrońcy życia we współpracy z księdzem biskupem czy księdzem proboszczem poprowadzą tę modlitwę w różny sposób. Prosimy tylko, żeby to czuwanie zostało zakończone poranną Mszą Świętą w sobotę.
Dlaczego – jak wspomniał już Pan Inżynier – ta modlitwa jest dziś tak pilna?
– W tym apelu, który wystosowaliśmy, podajemy trzy szczegółowe sprawy, troski do omodlenia. Na pierwszym miejscu wymieniamy projekt rządowy ustawy legalizującej procedurę in vitro. Fatalny projekt. Wiemy, jak nieetyczną, niszczącą życie jest ta procedura. Projekt fałszywie jest nazwany „leczeniem niepłodności”, a zupełnie pominięto w nim etyczną, skuteczną, efektywną metodę, jaką jest naprotechnologia. Więc będziemy prosić miłosiernego Boga o całkowite odrzucenie tegoż projektu i jakiś cud przemiany umysłów i serc parlamentarzystów, żeby wreszcie dostrzegli zalety etyczne, medyczne i społeczne naprotechnologii.
Druga intencja to sprawa ratyfikacji Konwencji Rady Europy w sprawie przemocy wobec kobiet...
– Tu znowu mamy piękną nazwę. Wszyscy jesteśmy przeciwko przemocy wobec kobiet, ale tu pod tą piękną nazwą kryją się zapisy ogromnie niebezpieczne i dla kobiet, i dla rodzin, i dla całych społeczności. Mówiąc krótko, ta konwencja chce wprowadzić w nasz system prawny, w życie społeczne wiele elementów fatalnej ideologii gender.
I trzeci punkt...
– Będziemy także Panu Bogu i Najświętszej Marii Pannie przedstawiać sprawę demoralizacji naszego młodego pokolenia, młodzieży i dzieci polskich poprzez próby narzucania permisywnej, fatalnej w skutkach, niedopuszczalnej w aspekcie moralnym edukacji seksualnej typu B, tej, która prowadzona jest na Zachodzie.
My w Polsce mamy od lat edukację seksualną typu A, która w Polsce słusznie jest nazwana „wychowanie do życia w rodzinie”, która przynosi znakomite rezultaty. Przypomnę, że kilka lat temu w czasie europejskiej konferencji organizowanej w Budapeszcie przez Episkopat Węgier i premiera Orbána na temat rodziny referowałem konkretne efekty edukacji seksualnej prowadzonej w Polsce, etyczne, czyli wychowanie młodzieży do czystości, do wstrzemięźliwości, nie dla antykoncepcji.
Pokazywałem także konkretne porównanie pewnych liczb, np. liczba aborcji , zachorowalność na choroby przenoszone drogą płciową oraz stabilność małżeństw i okazało się, że mamy najlepsze wyniki w Europie. Ten raport federacji spotkał się z tak znakomitym przyjęciem, że wszyscy na sali wstali i bili brawo dla Polaków za to, że mają dobre programy edukacji seksualnej w szkołach. U nas to jest zupełnie pomijane milczeniem, jak naprotechnologia w leczeniu bezpłodności. A siły potężne, lewicowe, feministyczne próbują nam narzucić fatalną w skutkach, niedopuszczalną moralnie edukację seksualną permisywną typu B.
Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Pabis