Brazylia zagra o złoto
Sobota, 20 września 2014 (21:49)Było ciężko, być może ciężej niż obrońcy tytułu się spodziewali, ale Brazylijczycy awansowali ostatecznie do finału mistrzostw świata. W pierwszym z półfinałów tego turnieju pokonali w Katowicach Francję 3:2 (25:18, 23:25, 25:23, 22:25, 15:12).
Inauguracyjna partia nie zapowiadała problemów Canarinhos. Wygrali ją pewnie, zdecydowanie, prowadząc od początku. Fantastycznie grali blokiem, w tym elemencie deklasując przeciwników. Trójkolorowi atakowali z zaledwie 28-procentową skutecznością, a w ten sposób przeciwko najbardziej utytułowanej drużynie XXI wieku nic się nie zdziała. Ale Francuzi zakasali rękawy. Poprawili się w ataku, zaczęli dużo lepiej bronić i zagrywać, i nagle całkowicie przejęli inicjatywę. Gdy prowadzili 14:9 wydawało się, że to bezpieczna przewaga, jednak Brazylijczycy zabrali się do pracy. Wyrównali na 22:22 i w tym momencie wszyscy spodziewali się, że za chwilę postawią kropkę nad i. Wszyscy poza Francuzami, którzy w końcówce lepiej opanowali nerwy.
Także trzecia partia rozstrzygnęła się w ostatnich fragmentach. Przez cały czas na parkiecie trwała niezwykle wyrównana walka, w której niczego nie można było przewidzieć. Tym razem jednak sprytniejsi okazali się podopieczni Bernardo Rezende. W kolejnym secie role się odwróciły. Walka ostra, o każdą piłkę trwała nadal, lecz zwycięsko wyszli z niej Francuzi, doprowadzając do tie-breaku.
Decydująca odsłona była właściwie starciem Brazylia – Earvin Ngapeth. Reprezentant Trójkolorowych atakował z niesamowitą skutecznością, koledzy zagrywali do niego piłki w niemal każdej sytuacji, ale w pojedynkę z obrońcami tytułu meczu wygrać się nie da. Do stanu 7:7 wszystko było realne, kolejny punkt zdobyli Brazylijczycy, a po przerwie technicznej odskoczyli na 12:8 i przewagi już nie zaprzepaścili. Wygrali seta, wygrali mecz, awansowali do finału, w którym będą chcieli powalczyć o czwarty z rzędu tytuł. Podobna sztuka do tej pory nie udała się nikomu.
Piotr Skrobisz