Uwolnić ks. Tadeusza
Sobota, 20 września 2014 (20:56)19 lutego 2007 roku wietnamskie służby bezpieczeństwa otoczyły archidiecezję Hue i dokonały obławy na biuro ks. Tadeusza Nguyễna Văn Lý. Jego kancelaria została dokładnie przeszukana, a komputery skonfiskowane. Ks. Nguyễn Văn Lý został aresztowany i osadzony w areszcie domowym. W marcu 2007 roku został skazany na osiem lat więzienia za dystrybucję „szkodliwych dla państwa” materiałów. Działalność ks. Nguyễna Văn Lý na rzecz wolności religijnej, demokracji oraz obrony praw człowieka sięga jednak wielu lat wstecz do lat siedemdziesiątych. Jest on także sygnatariuszem i liderem Bloku 8406, Manifestu dot. Wolności i Demokracji dla Wietnamu.
Liczący obecnie 68 lat ks. Tadeusz od lat siedemdziesiątych trzykrotnie przebywał w więzieniach, w sumie od roku 1977 spędził w nich przeszło 15 lat. Przebieg ostatniej rozprawy sądowej transmitowała telewizja wietnamska. Sąd zezwolił na uczestnictwo zagranicznych reporterów. W trakcie procesu Nguyễn Văn Lý próbował wykrzyknąć hasło: „Precz z komunizmem!”, jednak został natychmiast uciszony przez oficera bezpieczeństwa, który zasłonił mu usta. Zapis wideo tego incydentu został błyskawicznie rozpowszechniony w internecie (zob. TUTAJ).
Od 2007 roku ks. Tadeusz był całkowicie odizolowany od świata zewnętrznego, mógł kontaktować się wyłącznie z nadzorcami więziennymi. Po uporczywych akcjach poparcia płynących z całego świata, naciskach rządów i licznych organizacji pozarządowych na komunistów wietnamskich, reżim pozwolił na rzadkie odwiedziny rodziny.
W sierpniu 2009 roku krewni księdza odwiedzili go w więzieniu i z ich relacji wynikało, że przyszedł na spotkanie kulejąc oraz że odczuwał dolegliwości związane z nadciśnieniem, krwawieniami oraz częściowym paraliżem spowodowanym dwoma wylewami. Kapłan katolicki mówił również o złym traktowaniu go przez służbę więzienną oraz o zarzucanym mu braku efektów „reedukacji”.
15 marca 2010 roku ks. Nguyễn Văn Lý został tymczasowo wypuszczony z więzienia w związku z poważnymi problemami zdrowotnymi. 25 lipca 2011 roku, po szesnastu miesiącach rekonwalescencji, poważnie chory i osłabiony ks. Tadeusz został ponownie aresztowany w celu dokończenia wyroku. Komuniści postępują tak z wieloma więźniami sumienia, jest to gra ukierunkowana na zamęczanie i dręczenie chrześcijan, osłabianie ich ducha i demonstrowanie swojej bezkarności.
Do dziś komuniści pastwią się nad kapłanem. Chcą go doszczętnie zniszczyć, aby już nigdy więcej im nie zagroził. Przypadek ks. Tadeusza jest w Wietnamie powszechnie znany. Komunistom nie udało się zablokować informacji na jego temat, stał się ikoną w walce z systemem zła, a jego odwaga i działalność na rzecz wolności i demokracji stała się inspiracją dla wielu młodych aktywistów, nie tylko katolickich.
Międzynarodowa organizacja chrześcijańska Głos Prześladowanych Chrześcijan zachęca do wysyłania ks. Tadeuszowi kartek pocieszenia. Wzór takiego listu możemy znaleźć w tym miejscu (Zob. TUTAJ).
Prosi także o modlitwę za tego chrześcijańskiego więźnia sumienia. GPCh argumentuje dlaczego warto podejmować taką aktywność. Po pierwsze listy te stanowią wyraźny sygnał dla władz, że wiemy o sytuacji więźnia i że jego los nas interesuje.
Są one świadectwem miłości i jedności wierzących w Jezusa Chrystusa na całym świecie. Jest to szczególnie widoczne, gdy korespondencja jest otwierana i cenzurowana. Bóg może użyć jej, by przemówić do osób sprawujących władzę, bo również za nich Chrystus umarł.
Mogą przyczynić się do lepszego traktowania więźnia. Władze zwykle bardzo troszczą się o swój wizerunek za granicą. Gdy zorientują się, że ktoś z zewnątrz monitoruje sytuację przetrzymywanej osoby, jej warunki bytowe mogą się poprawić.
Listy te przynoszą także, i może jest to najważniejszy argument za, ogromną zachętę osobom więzionym, którzy nieustannie słyszą z ust prześladowców, że nikt o nich nic nie wie i że są zapomniani.
Dr Tomasz M. Korczyński