Do boju i do finału!
Sobota, 20 września 2014 (18:24)Przed wieczornym meczem z Niemcami polscy siatkarze są w doskonałych humorach i bojowych nastrojach. Nie wyobrażają sobie innego wyniku niż pewne zwycięstwo i awans do decydującej rozgrywki mistrzostw świata, ale rywala nie lekceważą, bo wiedzą, czym by to groziło.
Nie ma co ukrywać: Biało-Czerwoni są faworytami i to zdecydowanymi faworytami. I nie zmienia tego nawet fakt, że mecz zostanie rozegrany w katowickim Spodku, w którym ich dzisiejsi rywale grają od początku mistrzostw - i czują się w nim jak w domu. To obiekt doskonale znany Polakom, uważany za „świątynię siatkówki”, w którym rozegrali dziesiątki ważnych i zwycięskich spotkań.
Obecność Niemców w półfinale dla wielu jest ogromnym zaskoczeniem, jednak Stephane Antiga, trener naszych reprezentantów – rywali komplementował.
- To zespół z dużym potencjałem, już przed turniejem wymieniany w gronie tych, którzy mogą zajść daleko i włączyć się do walki o medale. Są groźni i znajdują się w świetnej formie. Nie wykluczałem, że znajdą się w półfinale, choć z drugiej strony na takie rozwiązanie bym nie postawił – powiedział.
Zdaniem Francuza fakt, że to jego podopieczni są powszechnie uznawali za faworytów nie powinien mieć znaczenia, ani ich w jakiś sposób zdeprymować.
- Nie jest wcale tak, że to my musimy, a Niemcy mogą. Obie drużyny mają dokładnie tyle samo do stracenia i znajdują się w dokładnie takiej samej sytuacji. Obie obecność w półfinale poczytują sobie za sukces, ale obie chcą więcej. Chcą powalczyć o złoto – podkreślił.
Antiga nie starał się jednak nawet ukrywać, że jego zawodnicy w wieczornym pojedynku wyjądą na boisko tylko w jednym celu. By zwyciężyć.
- Mamy jeszcze parę rzeczy do zrobienia na tym turnieju, każde kolejne zwycięstwo zwiąkszało nasz głód sukcesu – przyznał.
Przed meczem Polska - Niemcy niemal wszystko przemawia za Biało-Czerwonymi. Są lepsi w praktycznie każdym elemencie siatkarskiej sztuki, mają w kadrze więcej znakomitych zawodników, będzie ich wspierać 11-tysięczna publiczność.
Dziś już zapadło jedno rozstrzygnięcie turnieju. W pojedynku o piąte miejsce Rosja nie dała szans Iranowi, wygrywając 3:0 (25:19, 25:21, 25:18). Dla niej ta lokata jest jednak porażką i to bolesną, a dla rywali szósta wielkim sukcesem.
Piotr Skrobisz