Niech spoczywa w pokoju
Sobota, 20 września 2014 (18:12)Na szczecińskim cmentarzu Centralnym pochowano starszego chorążego Rafała Celebudzkiego, który zginął w Afganistanie.
W uroczystościach pogrzebowych, oprócz najbliższej rodziny, wziął udział m.in. ambasador USA w Polsce, delegacje MON, Dowództwa Generalnego, a także Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie, którego był żołnierzem.
Po uroczystościach w kaplicy cmentarnej trumna przykryta flagą, na której leżała czapka rogatywka, spoczęła na lawecie. Na czele konduktu żałobnego szła orkiestra wojskowa, a za nią kompania honorowa. Za nimi wolno jechała laweta. Posterunek honorowy przy trumnie wystawili koledzy st. chor. Rafała Celebudzkiego z kompanii zabezpieczenia Brygady Wsparcia Dowodzenia Wielonarodowego Korpusu.
Wyraźnie wzruszony ambasador USA w Polsce Stephen Mull powiedział, że polski żołnierz poległ w walce z terrorystami. – To dziś największe zagrożenie na świecie, jakie znamy. Walczył solidnie, niezawodnie i odważnie. Przez to ochronił nas wszystkich. Za to w imieniu wszystkich Amerykanów chciałbym wyrazić najgłębsze współczucie i podziękowanie – dodał.
– Śmierć naszego kolegi Rafała jest dla rodziny i najbliższych niewyobrażalnym dramatem. Wstrząsnęła także całą społecznością Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego. Jest to strata, z którą żaden z nas nie potrafił się pogodzić. Rafale – pamięć o tobie zostanie w naszych sercach na zawsze. Cześć twojej pamięci. Śpij w spokoju – mówił dowódca korpusu gen. Bogusław Samol.
Trumna z ciałem podoficera spoczęła w kwaterze wojskowej cmentarza Centralnego. Grób przykryły wieńce i wiązanki złożone przez licznie przybyłych uczestników uroczystości pogrzebowych.
Podoficer zginął we wtorek w Kabulu podczas konwoju. Zamachowiec-samobójca zdetonował samochód pułapkę obok wojskowej kolumny. W wyniku eksplozji zginął Celebudzki, który prowadził jeden z pojazdów. Lekko rannych zostało dwóch innych polskich żołnierzy.
Celebudzki służył jako kierowca w sojuszniczych sztabach i dowództwach znajdujących się w Kabulu. Była to jego druga misja zagraniczna, wcześniej był w Iraku. Starszy chorąży miał 38 lat. Zostawił żonę i dwoje dzieci.
W sobotę w ramach obchodów 15. rocznicy utworzenia Korpusu miały się odbyć w koszarach dni otwarte jednostki, ale ze względu na tragiczną śmierć podoficera zostały odwołane.
To pierwszy żołnierz Korpusu, który zginął podczas misji w Afganistanie. Tegoroczna misja Korpusu jest już trzecią w tym kraju w ramach NATO-wskiej operacji ISAF (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa). Kolejny raz Korpus objął obowiązki w kluczowym momencie funkcjonowania ISAF. W 2007 r. personel Korpusu przecierał szlaki dla nowo utworzonego dowództwa tzw. kompozytowego; w 2010 r. – obsadzał stanowiska w nowo powstałym dowództwie sił połączonych ISAF. Natomiast w 2014 r. Korpus jest ostatnią zmianą służącą w dowództwie misji ISAF przed planowaną zasadniczą transformacją charakteru misji w Afganistanie.
MPA, PAP