Polska musi dać przykład innym
Sobota, 20 września 2014 (10:20)Z Jackiem Kotulą, obrońcą życia z Rzeszowa, szefem Fundacji PRO – Prawo do życia na Podkarpaciu i koordynatorem Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” w diecezji rzeszowskiej i archidiecezji przemyskiej, rozmawia Mariusz Kamieniecki
W październiku przed panem i Przemysławem Syczem kolejny proces wytoczony przez dyrekcję Specjalistycznego Szpitala Pro-Familia w Rzeszowie, tym razem z powództwa cywilnego. Proszę przypomnieć naszym czytelnikom, w czym rzecz?
- Położna Agata Rejman ujawniła w styczniu tego roku, że w Szpitalu Pro-Familia wykonywane są aborcje. W odpowiedzi szpital wezwał ją do przeprosin za ujawnienie tego faktu i zapłatę 50 tysięcy złotych. Jako mieszkańców Rzeszowa, bezczelne zachowanie szpitala poruszyło nas do tego stopnia, że zaczęliśmy organizować pikiety przeciwko aborcji w tej placówce.
Dotychczas zorganizowaliśmy 18 pikiet, a szpital wytoczył mi 3 procesy: 2 w sądzie karnym i 1 w sądzie cywilnym. Zarzuca mi się pomówienie szpitala o to, że są tam zabijane chore dzieci oraz wywołanie dyskusji publicznej w mediach na skutek czego zostało naruszone dobre imię tej placówki. Szpital domaga się też zakazania przez sąd organizowania przeze mnie pikiet antyaborcyjnych przez jeden rok oraz przeszukania mojego domu i konfiskaty antyaborcyjnych bannerów.
Swój udział w październikowej rozprawie zapowiedziała kanadyjska katoliczka działaczka pro-life Mary Wagner, która w tym czasie będzie przebywać w Polsce na zaproszenie Fundacji Pro – Prawo do życia…
- To prawda. Na dzień 16 października o godz. 9.00 mam wyznaczoną rozprawę w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie. Mary będzie wówczas ze mną przed salą rozpraw i da w ten sposób wyraz swej solidarności ze mną i z polskimi obrońcami życia. Podoba mi się jej bezkompromisowa postawa gdzie „tak” oznacza „tak”, a „nie” oznacza „nie”.
Ta kobieta już dawno wyszłaby z więzienia, gdyby tylko przystała na warunki sądu, ale ona wiedziała, że to, co robi, nie jest złe i nie jest w żadnym razie przestępstwem, a prawo, na mocy którego musi przebywać w więzieniu, jest w istocie bezprawiem...
Jej obecność przed sądem w Rzeszowie będzie symboliczna: osoba, która spędziła w więzieniu wiele lat, wspiera człowieka, któremu grozi więzienie za mówienie, iż aborcja to zabijanie. Cóż za paradoks. Ludzie dokonujący zbrodni są bezkarni, natomiast obrońców życia jak Mary Wagner wsadza się za kratki.
Mary Wagner wielokrotnie odwoływała się do tego, że Polacy stali się dla niej inspiracją w walce o obronę życia ludzkiego. Teraz ona ma okazję wesprzeć obrońców życia w naszym kraju, którym wytaczane są procesy…
- Znaczący zwrot w jej życiu nastąpił w czasie wizyty w obozie w Oświęcimiu w 1997 r., wtedy to w celi śmierci św. Maksymiliana Kolbego dowiedziała się, że ten święty zakonnik potrafił oddać życie za drugiego człowieka, tymczasem w Kanadzie ginie mnóstwo nienarodzonych dzieci, o które nikt się nie upomina.
Od tej pory aktywnie włącza się w działalność pro-life i modli się pod klinikami aborcyjnymi. Za działalność na rzecz ratowania życia ludzkiego przesiedziała już w sumie 10 lat swego życia w więzieniu, w tym ostatnio 2 lata w więzieniu koło Toronto.
Jak udało się Panu zaprosić Mary Wagner do Polski?
- Poruszyła mnie jej historia, którą przeczytałem w katolickiej prasie. Młoda dziewczyna z Kanady, która modli się pod klinikami aborcyjnymi, żeby nie zabijano nienarodzonych dzieci, zostaje skazana na więzienie. To nie dzieje się w Korei Północnej, Białorusi czy w Burkina Faso, ale w cywilizowanej Kanadzie!
Zbudowany postawą napisałem list do Mary Wagner do więzienia i otrzymałem od niej wiadomość. Nawiązałem kontakt e-mailowy i wysłałem jej zaproszenie do przyjazdu do Polski, gdzie nasiliła się walka z cywilizacją życia. Przykładem mogą być ataki i zwolnienie prof. Bogdana Chazana, ataki na położną Agatę Rejman czy proces sądowy, jaki mnie i Przemkowi Syczowi wytoczył Szpital Pro-Familia w Rzeszowie. Mary przyjeżdża dać świadectwo i nas wesprzeć.
Jaki jest plan pobytu Mary Wagner w Polsce?
- Chciałem, aby ludzie z różnych zakątków naszej Ojczyzny mieli okazję ją spotkać. Odwiedzi zatem Warszawę, Białystok, Sokółkę, Gdańsk, Toruń, Szczecin, Wrocław, Częstochowę, Kraków i Podkarpacie, skąd wyszedł pomysł, aby ją zaprosić do Polski.
Podkarpacie to „święta ziemia“ i dlatego u nas będzie dłużej… Odwiedzi Rzeszów, Kolbuszową, Nową Dębę, Stalową Wolę, Łańcut, Jarosław, będzie też w Krośnie, Przeworsku, Dębicy i Gorlicach. W tych ostatnich dwóch miastach weźmie udział w Marszach Dla Życia i Rodziny.
Oprócz spotkań z mieszkańcami Mary spotka się z licealistami, studentami, alumnami, siostrami zakonnymi, chcemy też, aby na tyle, na ile to będzie możliwe, zwiedziała nasz piękny region. Będziemy np. w Muzeum-Zamku w Łańcucie, przy grobie rodziny Ulmów w Markowej, w zabytkowym drewnianym kościółku w Bliznem, u Sercanek, które prowadzą ”okno życia″ i u Sióstr Zawierzanek, gdzie ostatnio był prof. Chazan.
Przy okazji wizyty w Gorlicach zamierzamy zrobić Mary niespodziankę i podwieźć ją na granicę słowacką, aby tam zrobiła sobie zdjęcie i wysłała swemu ojcu Frankowi, którego pradziadek wyjechał ze Słowacji do Kanady. Póki co taki mamy plan, o czym Mary nic na razie nie wie.
Jakie jeszcze niespodzianki przygotowaliście dla Mary Wagner w Polsce?
- Podczas pobytu w Polsce mamy wiele niespodzianek dla Mary. Jedną z nich będzie premiera światowa filmu o Mary Wagner! Film pt. „Nie o Mary Wagner″ po raz pierwszy będzie wyświetlany w warszawskim kinie Luna 3 października. Reżyserem obrazu jest Grzegorz Braun, który także ostatnio przesiedział tydzień w areszcie… Oglądałem już ten film i musze powiedzieć, że jest świetny, można powiedzieć, że jest bardzo pro-life. Ukazuje aborcję, aborterów, walkę z cywilizacją śmierci, obrońców życia, ojca Mary Wagner, a kluczem do filmu jest sama Mary Wagner. Film ma być też kolportowany w Stanach Zjednoczonych oraz w Kanadzie.
Podobno planuje pan kolejną pikietę przed Szpitalem Pro-Familia w Rzeszowie, w której udział ma wziąć Mary Wagner…?
- Owszem, zorganizujemy pikietę, aby pokazać temu prywatnemu szpitalowi, że nie ma usprawiedliwienia dla zabijania chorych dzieci. Mary opowie na tej pikiecie ludziom i mediom m.in. o tragediach dziewczyn, które poznała podczas pobytu w więzieniu w Kanadzie, dziewczyn, które dokonywały aborcji, które w końcu zrozumiały, że aborcja to nie jest wyjście z sytuacji, ale pułapka.
Jakie będzie przesłanie kanadyjskiej obrończyni życia w Polsce?
- Mary Wagner chce przekazać swoje świadectwo, ale jednocześnie przestrzec Polaków. Pragnie powiedzieć nam wszystkim, że ruchy pro-life są przede wszystkim walką w obronie dzieci nienarodzonych, ale również miernikiem stanu naszego społeczeństwa. Jeżeli zaczniemy być obojętni w sprawach dotyczących obrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, zapewne niedługo potem przestanie nas dziwić wsadzanie do więzienia, za opowiadanie się po stronie moralności chrześcijańskiej.
Nie wystarczy, by w krajach takich jak nasz walczyć o utrzymanie częściowych rozwiązań chroniących życie. Powinniśmy inicjować ruch w kierunku rozwiązań całkowicie czyniących zadość zasadom moralnym. Jeżeli będziemy szli w tym kierunku, jest szansa, że pociągniemy także tych, którzy upadli moralnie dużo niżej. Kraje, w których moralność chrześcijańską ma się za nic, potrzebują wskazania kierunku. Są to społeczeństwa jeszcze bardziej zagubione niż nasze. Polska musi powstać i dać przykład innym, jak zwyciężać zło aborcji.
Czego my, Polacy, możemy nauczyć się od Mary Wagner i czy świadectwo tej kobiety może przekonać nieprzekonanych do opowiedzenia się po stronie życia?
- Postawa Mary uczy, że jeżeli już dzisiaj jako Polacy nie będziemy walczyć w obronie życia, to w końcu jak ona możemy pójść do więzienia. Natomiast jeżeli rządzący naszym krajem zobaczą odważny i zorganizowany Naród, to nie będą mieć odwagi wprowadzić bezbożnego i antyludzkiego prawa. Zachód przegrał już walkę o życie i dał sobie zatruć swą duszę. Społeczeństwo, które porzuciło chrześcijańskie korzenie, nie widzi nic zdrożnego w tym, iż można zamknąć kogoś do więzienia za obronę dzieci nienarodzonych.
Mary Wagner widzi to i jest w stanie poświęcić wszystko, byle tylko uratować choć jedną ludzką istotę. To jest niesamowita młoda kobieta. To, co robi, śmiało można określić misją. Mary Wagner jest głosem nienarodzonych dzieci, jest obrońcą ich praw. Warto jej posłuchać, tym bardziej że weźmie udział w ”Rozmowach niedokończonych″ w Radiu Maryja i Telewizji Trwam 7 października.
Dziękuję za rozmowę.
Mariusz Kamieniecki