Srebrny medal Miarczyńskiego
Piątek, 19 września 2014 (17:54)Przemysław Miarczyński (SKŻ Ergo Hestia Sopot) zdobył w hiszpańskim Santander srebrny medal żeglarskich mistrzostw świata w windsurfingowej klasie RS:X. To jedyny krążek, wywalczony przez reprezentantów Polski w tej imprezie.
Krążek, dodajmy, oczekiwany, bo właśnie przedstawiciele klasie RS:X byli naszymi najwięszymi nadziejami na sukces. W zasadzie to liczyliśmy na troje znakomitych zawodników, także Piotra Myszkę (AZS AWFiS Gdańsk) oraz Zofię Noceti-Klepacką (YKP Warszawa). Wszyscy walczyli, byli blisko, ale udało się tylko Miarczyńskiemu, trzeciemu na mecie regat olimpijskich w Londynie.
Przed dzisiejszym wyścigiem finałowym Myszka był drugi, a jego kolega z kadry trzeci. Miarczyński popłynął nie tylko dobrze, ale i bezbłędnie, wystrzegając się pomyłek. W efekcie uzyskał trzeci wynik, który przesunął go na drugą pozycję w klasyfikacji generalnej. Myszce natomiast nie dopisało szczęście. Popełnił falstart, podobnie jak Grek i dwóch Francuzów. Tylko Polak w porę się zorientował i zrobił dodatkową, karną pętlę. Rywale płynęli dalej, nie bacząc na przewinienie, za co zostali na mecie surowo ukarani dodatkowymi punktami.
Myszka finiszował jako siódmy i spadł na trzecią pozycję w łącznej klasyfikacji. I utrzymałby ją, gdyby nie lekkie spóźnienie na kontrolę sprzętu. Spóźnił się także Miarczyński, za co obaj dostali po dwa punkty karne. O ile na wynik wicemistrza świata to nie wpłynęło, o tyle Myszkę przesunęło z podium na czwarte miejsce. Przewinienie, o ile w ogóle można tak ten fakt nazwać, było raptem kilkuminutowe, na wielu zawodach sędziowie nawet na nie nie zważają, ale tym razem postanowili być bardzo skrupulatni. Szkoda, bo w ten sposób rywalizacja rozstrzygnęła się nie na wodzie, tylko przy zielonym stoliku. Mistrzem Europy został Francuz Julien Bontemps, a jego rodak Thomas Goyard sięgnął po brąz.
Klepacka zmagania ukończyła na siódmej pozycji. Przez moment była nawet druga, ale medal przegrała w czwartek. Tego dnia spisała się dużo słabiej, jak sama przyznała, „pokonana przez wiatr”. Spadła na dziesiątą lokatę. Dziś przesunęła się na siódmą. Zwyciężyła Francuzka Charline Picon, na drugiej pozycji uplasowała się Hiszpanka Marina Alabau, a na trzeciej Maayan Davidovich z Izraela.
Polacy w Santander wywalczyli też olimpijskie kwalifikacje. Na razie dla kraju, o imienne powalczą w przyszłym roku. W Rio de Janeiro każdy kraj będzie mógł wystawić tylko po jednym przedstawicielu.
Piotr Skrobisz