Rząd bez nadziei
Piątek, 19 września 2014 (14:01)Rząd, który przedstawiła dzisiaj Ewa Kopacz, być może jest dobry dla Platformy Obywatelskiej oraz dla pani premier i jej znajomych, ale to zły skład dla Polski. Pomimo zapewnień o powołaniu silnych osobowości przygotowanych merytorycznie do wypełniania powierzonych im zadań, cały nowy-stary rząd jest słaby, a jego celem jest wyłącznie dopchnięcie PO do najbliższych wyborów.
Nowa ekipa zarządzająca Polską jest złożona z osób, które pracowały pod przywództwem Donalda Tuska, ale wówczas niewiele zrobiły. Wśród nich są takie skandaliczne nominacje, jak chociażby Bartosza Arłukowicza, który przecież nie tylko nie uporządkował sytuacji w służbie zdrowia, ale jeszcze pogłębił panujący w niej chaos.
Kolejnym przykładem jest Marek Sawicki, który nie potrafi w żaden sposób pomóc polskim rolnikom.
Mamy też Teresę Piotrowską, koleżankę pani premier, która będzie odpowiadała za ważne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Wśród współpracowników pani Kopacz są także ci, którzy kiedyś odeszli z rządu Tuska i byli spychani na drugi plan ze względu na wewnętrzne walki frakcji politycznych. Tak wygląda nasz rząd, który niestety niczego dobrego dla Polski nie zrobi.
Co prawda pani premier zapewniała, że najważniejszym zadaniem nowej ekipy będzie odbudowanie zaufania Polaków, ale jest to misja niemożliwa. Trudno jest odzyskać szacunek wyborców, którzy fatalnie oceniają prace kolacji PO – PSL. Zwłaszcza że te osoby, które przeszły ze starego rządu, niczym wielkim się nie wykazały. Są to ministrowie, którzy nie mają na swoim koncie sukcesów, i jestem przekonana, że w ciągu roku ich nie odniosą. Zatem na jakiej podstawie mają zyskać uznanie w oczach rodaków?
Polska będzie mieć kłopoty ze stanięciem na nogi po rządach koalicji PO – PSL. Na pierwszy plan wysuwają się dwa poważne problemy: kwestia naszego bezpieczeństwa związana z wojną na Ukrainie oraz problemy wewnętrzne naszego kraju. Ewa Kopacz nie powołała do swojego rządu nikogo, kto mógłby czuwać nad bezpieczeństwem Polski i mieć strategię ochrony naszego interesu. Obecnie jesteśmy w trakcie programowania funduszy europejskich w ramach nowej perspektywy finansowej i również tutaj brakuje osoby, która mogłaby kompetentnie zająć się tą dziedziną.
Beata Szydło