• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Rosja pokonana, siatkarze w półfinale

Czwartek, 18 września 2014 (23:21)

Polscy siatkarze pokonali Rosję 3:2 i z pierwszego miejsca w tabeli grupy H awansowali do półfinału mistrzostw świata. Zmierzą się w nim z Niemcami i będą faworytami. Można nawet rzec – zdecydowanymi faworytami.

Wychodząc na parkiet, obie drużyny doskonale wiedziały, w jakiej znajdują się sytuacji i co muszą zrobić, by awansować do najlepszej czwórki mistrzostw. Biało-Czerwoni, którzy we wtorek pokonali 3:2 Brazylię, potrzebowali dwóch wygranych setów. Cały mecz mogli nawet przegrać, ale 2:3. Rosja, pokonana w środę bezapelacyjnie przez Canarinhos, musiała zwyciężyć za pełną pulę, czyli 3:0 lub 3:1. Nasi znajdowali się zatem w dużo lepszym położeniu, a poza tym mieli jeszcze jeden, gigantyczny atut – publiczność. Nawet rosyjskie media mówiły do znudzenia o sile polskich kibiców, o klimacie, w jakich rozgrywane są spotkania z udziałem podopiecznych Stephane'a Antigi.

Kiedy jednak pojedynek się rozpoczął, wszelkie spekulacje i dywagacje straciły sens. Pierwszy punkt zdobyli goście, za chwilę prowadzili 2:1, jednak wtedy punkt zdobył Mateusz Mika, a dwa razy rywali zaszachował kapitalnym serwisem Fabian Drzyzga. Zrobiło się 4:2, za moment 7:3 i 8:4 po świetnych akcjach Mariusza Wlazłego i Piotra Nowakowskiego. Polacy grali znakomicie i nie zwalniali, nie pozwalając Rosjanom na złapanie kontaktu. Kiedy po bloku Miki Biało-Czerwoni uciekli na 15:9, trybuny szalały. Potem co prawda Rosjanie zdobyli trzy punkty, jednak ich serię w odpowiednim momencie przerwał niezawodny Wlazły.

Po przerwie technicznej Polacy złapali taki wiatr w żagle, że nie byłby ich w stanie zatrzymać nikt w świecie. Odskoczyli na 20:14 i wydawało się, że to koniec emocji. Mistrzowie olimpijscy z Londynu się jednak nie poddali. Zbliżyli się na 22:20, za moment do 23:21, ale ostatnie słowo należało już do Biało-Czerwonych, którzy w świetnym stylu seta wygrali i wykonali ogromny krok w stronę półfinału.

Druga partia rozpoczęła się podobnie, znów asa serwisowego zanotował na swym koncie Drzyzga i Polska wygrywała 5:3. Na przerwę techniczną podopieczni Antigi zeszli prowadząc 8:6. Potem udanym blokiem popisali się Wlazły i Karol Kłos, kolejnego asa zanotował Piotr Nowakowski i przewaga wzrosła do 10:6. Było dobrze, było świetnie, najlepsza czwórka turnieju nabierała coraz bardziej realnych kształtów. Ale Sborna walczyła. Musiała walczyć.

Przed drugą przerwą techniczną objęła prowadzenie 16:15, potem dorzuciła kolejny punkt. Ale to było wszystko, bo Polacy zakasali rękawy i pokazali, kto tu rządzi. Zdobyli pięć kolejnych „oczek”, praktycznie odbierając rywalom wiarę w to, że mogą jeszcze odmienić swój los. I faktycznie, nie odmienili, bo rozpędzeni Polacy nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w secie, a co za tym idzie awansu do półfinału. Bo prowadząc 2:0 w meczu, już wiedzieli, że pozostaną w grze o medale.

Trzeci set otworzył Kłos, ale potem było gorzej. Biało-Czerwoni zaczęłi grać tak, jakby zeszło z nich powietrze. Rosjanie to wykorzystali. Odskoczyli na 6:2, potem 10:4. Gdy wygrywali 16:12, nasi odzyskali wigor. Zdobyli trzy kolejne punkty, jednak ponownie stanęli i znów musieli gonić, bo rywale uciekli na 19:16. I już nie dogonili, seta przegrali. W czwartym przegrywali od początku. Wpierw jednym punktem (0:1), potem trzema (5:8), pięcioma (6:11), wreszcie sześcioma (7:13). Ale się poderwali. Po przerwie technicznej zakończyli skutecznie trzy kolejne akcje i wyrównali na 16:16. Po chwili objęli prowadzenie 18:17 i kiedy wydawało się, że pójdą za ciosem, znów do głosu doszli Rosjanie.

I to oni wygrali partię, doprowadzając do tie-breaka. W nim od początku grali świetnie. Zaczął Mika, za chwilę asa serwisowego dorzucił Nowakowski. Po kolejnym znakomitym ataku Wlazłego było 6:2. Na przerwę techniczną nasi zeszli prowadząc 8:4, a po wznowieniu gry trafił Michał Kubiak. To była już spora zaliczka, gwarantująca spokój przy dobrej i konsekwentnej grze. A że w piątym secie Polacy właśnie tak grali, nie dali sobie odebrać zwycięstwa. Ostatni punkt zdobył Kubiak, Biało-Czerwoni wygrali partię, wygrali mecz i z pierwszego miejsca w tabeli grupy H awansowali do półfinału. Zmierzą się w nim z Niemcami, drugą drużyną grupy G. W drugim spotkaniu półfinałowym Brazylia zmierzy się z Francją, która dziś pokonała Iran 3:2 (25:20, 25:23, 22:25, 19:25, 15:9).

Dodajmy, że w najlepszej czwórce mistrzostw świata Polacy znaleźli się po raz piąty w historii. 40 lat temu wywalczyli tytuł, a w 2006 roku zdobyli srebrny medal.

Polska – Rosja 3:2 (25:22, 25:22, 21:25, 22:25, 15:11).

Polska: Fabian Drzyzga, Mateusz Mika, Piotr Nowakowski, Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, Karol Kłos, Paweł Zatorski (libero) oraz Michał Kubiak, Paweł Zagumny, Dawid Konarski, Rafał Buszek.

Rosja: Sergiej Grankin, Dmitrij Ilinych, Dmitrij Muserskij, Nikołaj Pawłow, Aleksiej Spiridonow, Nikołaj Apalikow, Artjom Jermakow (libero) oraz Walentin Gołubiew, Sergiej Sawin, Sergiej Makarow, Artjom Wolwicz.

Piotr Skrobisz