Francja nie chce gender
Czwartek, 18 września 2014 (21:50)Francja przygotowuje się na kolejną demonstrację ruchu „La Manif pour tous”, który przed niespełna dwoma laty skłonił ponad milion Francuzów do wyjścia na ulice w proteście przeciw tzw. związkom homoseksualnym.
Od tego czasu ruch się skonsolidował, ma 40 tys. aktywnych działaczy, a ponad 300 tys. Francuzów abonuje jego newsletter. Ruch poszerzył też zakres swojej działalności. Nadal domaga się odwołania prawa, które zmieniło definicję małżeństwa. Protestuje też przeciwko promocji ideologii gender w szkołach, sztucznemu zapłodnieniu i eutanazji. 5 października pod tymi hasłami chce zgromadzić na ulicach Paryża setki tysięcy Francuzów – informuje Radio Watykańskie.
Powodów do niezadowolenia jest wiele. Niemal codziennie dochodzi do profanacji katolickich świątyń i cmentarzy. 11 września przedstawiciele Episkopatu rozmawiali na ten temat z premierem Manuelem Vallsem i trzema ministrami. Było to tradycyjne doroczne spotkanie rządu z władzami Kościoła. Rząd obiecał, że zajmie się tą sprawą i polecił szczegółowo informować policję o wszystkich antychrześcijańskich wydarzeniach. Jednak następnego dnia sąd w Paryżu uniewinnił działaczki Femenu, które w lutym ubiegłego roku wtargnęły do katedry Notre Dame, przerwały trwającą tam Liturgię i półnagie obrzucały obelgami katolików, a w szczególności Benedykta XVI. Sąd nie dopatrzył się w tym zachowaniu antykatolickiej prowokacji.