Kajetanowicz na Cyprze
Czwartek, 18 września 2014 (21:38)Kajetan Kajetanowicz z pilotem Jarosławem Baranem (ford fiesta r5) staną jutro na starcie Rajdu Cypru, dziewiątej eliminacji mistrzostw Europy.
– Gdy pomyślę sobie, że na tych trasach walczyli najwięksi tego sportu, przechodzą mnie ciarki – przyznał aktualny mistrz Polski.
W poprzedniej rundzie cyklu, czeskim Rajdzie Barum, Kajetanowicz uplasował się na szóstej pozycji, jako drugi kierowca spoza tego kraju. Rywalizacja trwała do ostatniego odcinka, a o tym, jak bardzo była wyrównana, najlepiej świadczył fakt, że czwarty zawodnik na mecie wyprzedził szóstego o zaledwie 1,6 sekundy. A wszystko to po pokonaniu prawie 250 km odcinków specjalnych.
Przed zmaganiami na Cyprze Kajetanowicz zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej, a w jego zasięgu jest trzecie. Prowadzi, wyraźnie, Fin Esapekka Lappi (skoda fabia s2000). Jak będzie w kolejnym starcie?
Rajd Cypru, nazywany dawniej europejskim Safari, słynie z morderczej dla opon, sprzętu i załogi trasy. Stawia przed kierowcami wysokie wymagania techniczne, a dodatkowo skalę trudności podnosi fakt, że na jego drogach po raz pierwszy w tegorocznym czempionacie zawodnicy rywalizować będą na odcinkach o mieszanej szutrowo-asfaltowej nawierzchni. Ponad 1/3 z nich prowadzi po asfaltowych „łącznikach”, a samochody wyposażone będą w szutrowe opony i zawieszenie. A żeby było trudniej, na trzy dni rywalizacji załogom muszą wystarczyć zaledwie 24 opony.
– Już od zakończenia czeskiej rundy przygotowuję się, by w trakcie Rajdu Cypru pieczołowicie gromadzić i przetwarzać „gigabajty” danych o specyfice tej wyjątkowej imprezy z bogatą historią. Gdy pomyślę sobie, że na tych trasach walczyli najwięksi tego sportu, których jako młody chłopak obserwowałem i podziwiałem w relacjach telewizyjnych, przechodzą mnie ciarki. Szczególnie dlatego, że dziś to ja mam niezwykłą szansę stanąć tam do rywalizacji – przyznał Kajetanowicz.
– Ten rajd będzie kolejnym wielkim wyzwaniem – nie tylko ze względu na nowe trasy, specyficzne nawierzchnie, ale przede wszystkim z powodu wysokich temperatur, które w połączeniu z dużą liczbą ekstremalnie ciasnych zakrętów będą wymagać od nas nieprzeciętnej kondycji i koncentracji. To także morderczy rajd dla sprzętu i opon, zatem sztuka kompromisu nabierze tu całkiem nowego znaczenia – podkreślił.
W tym roku Kajetanowicz najlepiej wypadł na marcowym Rajdzie Grecji, na którym zajął znakomite trzecie miejsce. Warto też pamiętać, że pierwszą eliminację, Rajd Janner w Austrii, wygrał gościnnie w nim startujący Robert Kubica.
Piotr Skrobisz