• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Dwa sety od półfinału

Czwartek, 18 września 2014 (18:10)

Polscy siatkarze potrzebują wygrać dwa sety w dzisiejszym meczu z Rosją w Łodzi, by awansować do półfinału mistrzostw świata. Nawet nie wyobrażają sobie innego scenariusza, ale rywale też zapowiadają walkę do ostatniej piłki.

Polska na początek zmagań w grupie H pokonała Brazylię 3:2. Wspaniały był to spektakl, pokazujący nie tylko wielkie umiejętności naszych reprezentantów, ale i siłę ich charakterów. W środę mieli wolne, ale tego dnia mogli ucieszyć się z awansu. Warunkiem był tylko korzystny wynik starcia między Brazylią z Rosją – czyli musiała wygrać go Sborna. Podopieczni Andrieja Woronkowa nie mieli jednak za wiele do powiedzenia w starciu z doskonale dysponowanymi obrońcami tytułu. Przegrali wyraźnie 0:3, a to oznaczało, że Canarinhos zapewnili sobie przepustkę do najlepszej czwórki turnieju, a Polska z Rosją powalczą o niego w bezpośrednim starciu. Dziś wieczorem w łódzkiej Atlas Arenie.

W lepszej sytuacji są Biało-Czerwoni. Mają na koncie dwa punkty zdobyte w pojedynku w Brazylią. Wciąż jednak nie są pewni swego, wciąż muszą walczyć, bić się o awans. Potrzebują dwóch wygranych setów. Jeśli tej sztuki dokonają, to nawet przegrywając całe spotkanie 2:3, znajdą się w najlepszej czwórce turnieju, realizując w ten sposób cel, w jakim do niego przystąpili. Łatwo jednak nie będzie. Ba, będzie szalenie ciężko, bo Rosja to znakomita drużyna, głodna sukcesów i zawsze grająca do końca.

– Jesteśmy zmęczeni trudami mistrzostw, jednak w podobnej sytuacji są wszystkie drużyny, jakie jeszcze w nim pozostały. My borykamy się dodatkowo z problemami kadrowymi, Pawła Moroza nie da się zastąpić, bo to gracz wyjątkowy. Nie składamy jednak broni, walczymy do końca. Wiemy, że czeka nas trudne zadanie, bo Polska nie dość, że spisuje się bardzo dobrze, to jeszcze może liczyć na pomoc kibiców – powiedział kapitan Sbornej Siergiej Makarow.

Dziś na trybunach zasiądzie oczywiście komplet widzów, przeszło 12 tysięcy. Każdy z wiarą w pozytywne zakończenie, a kibic potrafi być dodatkowym zawodnikiem. Na trybunach zapewne będzie gorąco, a fani powinni uważać na rosyjskiego skandalistę Aleksieja Spirydonowa, który swym prowokacyjnym zachowaniem potrafi wyprowadzić z równowagi nawet najspokojniejszego. Fani i nasi zawodnicy, bo co do tego, że i pod siatką będzie dochodziło do spięć, nie ma wątpliwości. – Musimy zagrać swoją najlepszą siatkówkę. Jeśli to uczynimy, będzie dobrze – powiedział Marcin Możdżonek.

Równolegle do starcia Polski z Rosją, w  Katowicach, w meczu grupy G, Iran spotka się z Francją. Awans już wcześniej zapewnili sobie Niemcy, Trójkolorowi, by pójść w ich ślady, potrzebują jednego wygranego seta. Ale Iran, nawet zwyciężając 3:0, niekoniecznie Francuzów wyprzedzi. Musi wygrać bardzo wysoko, bo ma kiepski bilans małych punktów.

Piotr Skrobisz