• Czwartek, 30 kwietnia 2026

    imieniny: Mariana, Chwalisławy

Nasza ekspiacja

Czwartek, 18 września 2014 (09:29)

Z ks. Jerzym Gardą, misjonarzem, organizatorem czuwań modlitewnych, rozmawia Izabela Kozłowska

 

Od trzech tygodni na placu Zbawiciela w Warszawie wraz z Księdzem gromadzi się grupa osób na pikiecie modlitewnej.

- Po trzech tygodniach modlitewnej pikiety utwierdzamy się w przekonaniu, że dobrze robimy, dobrze, że tu jesteśmy. Nasza modlitwa i nasza obecność oraz treści płynące z transparentów umacniają zdrowo myślących Polaków. Dają temu wyraz w różny sposób. Niestety, zdarzają się również słowne ataki kierowane wobec nas. To również odbieramy optymistycznie. Dlaczego? Jest to nadzieja na przyszłość. Osoby, które w pierwszej chwili naszą obecnością, modlitwą i treścią transparentów są zdenerwowani, to po jakimś czasie zostaną zmuszeni do myślenia i zmieniają zdanie. Najgorsza jest obojętność. Nie chodzi tu jedynie o naszą pikietę, ale o wszelkie złe zmiany wdrażane w naszym kraju.

Sprzeciw wobec deprawacji dzieci i młodzieży, modlitwa za Ojczyznę i świat to nie jedyne cele pikiety modlitewnej na placu Zbawiciela…

- Rozpoczynając pikietę, postawiliśmy sobie kilka celów. Ma ona nie tylko edukować i informować o obłąkańczej ideologii gender. Z drugiej strony jej celem jest modlitwa, szczególnie zadośćuczynienie za świętokractwo, bluźnierstwo, szydzenie, zniewagę, jakich doznaje Boże Serce. Ustawienie zawłaszczonego przez środowiska LGBT symbolu tęczyna placu Zbawiciela było zamierzoną prowokacją wobec katolików, szyderstwem wobec Boga oraz profanacją miejsca od wieków poświęconemu przez warszawiaków naszemu Zbawicielowi. W stolicy mamy wiele placów, gdzie można stawiać różne instalacje. Tymczasem specjalnie tu, na placu dedykowanemu Chrystusowi, ustawiono kojarzoną ze środowiskami homoseksualnymi tęczę. To zamierzone świętokradztwo popełnione przez pomysłodawców i wykonawców tej haniebnej instalacji.

Naszą modlitwą pragniemy wyprosić dobrego Boga, aby obrazoburcza instalacja została strawiona nie fizycznym ogniem, lecz ogniem Bożej miłości i Jego miłosierdzia wobec bluźnierców, szyderców. Niektórzy z nich wchodzą później do świątyń, uczestniczą we Mszach św. i świętokradzko przyjmują Chrystusa Eucharystycznego.

W ostatnich tygodniach i dniach modlimy się w różnych intencji. Szczególnie prosimy za Polskę. Błagamy o pokój na Ukrainie i w świecie. Modlimy się o poszanowanie każdego życia w naszej Ojczyźnie. Jednak w pierwszej kolejności przepraszamy Pana Boga za grzechy nasze i naszych bliźnich, a dopiero przedstawiamy nasze prośby. Przepraszamy Boży Majestat za dopuszczanie do rządzenia krajem osób pozbawione skrupułów, moralności, które chcą wyeliminować Boga z życia publicznego i z życia Narodu Polskiego. Przeprosić Pana Boga możemy jedynie poprzez modlitwę i ekspiację. Modlitwa na placu Zbawiciela jest jedną z możliwości przebłagania za wszelki grzech.

Kto może dołączyć do pikietujących?

- Chciałbym zachęcić każdego, kto może, żeby chociaż na chwilę dołączył do naszej grupy modlitewnej. Pierwszy cel: ekspiacja, drugi: mamy wiele spraw w naszej Ojczyźnie, o które trzeba się modlić. Zachęcamy każdego, komu na sercu leży los naszej Ojczyzny, kto czuje się Polakiem, katolikiem, aby swoją obecnością i modlitwą zaprotestował przeciwko obrazoburczej instalacji na placu Zbawiciela oraz zaprotestował przeciwko wdrażaniu do szkół i przedszkoli ideologii gender.

Termin pikiety pozostaje niezmienny?

- Oczywiście. Zaplanowaliśmy, że wstępnie pikietować i modlić się będziemy do 25 listopada 2014 roku. Gromadzimy się na placu Zbawiciela codziennie od poniedziałku do piątku. Zaczynamy „Aniołem Pańskim” o godz. 12.00, zaś kończymy Koronką do Bożego Miłosierdzia odmawianą o godz. 15.00.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska