• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Gdybym zapomniał Ciebie, Jeruzalem

Czwartek, 13 września 2012 (12:22)

Kazanie ks. bp. Józefa Zawitkowskiego wygłoszone 9 września 2012 r. na Kahlenbergu, w 329. rocznicę odsieczy wiedeńskiej

 

Czcigodny i Kochany Księże Prałacie,

Stróżu Kahlenbergu,

Czcigodni Bracia Kapłani,

Przedstawiciele Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej,

Przedstawiciele Władz Stołecznego Wiednia,

Pielgrzymi i Domownicy Wiednia,

Polacy,

Wszyscy Kochani Moi!

 

Bracia moi na Kahlenbergu.

Jak mam dziękować Bogu i Wam,

że w 50. rocznicę mych święceń kapłańskich

mogę stanąć wobec Króla i wobec Was

na Kahlenbergu i z husarią,

i z Polską, co pamięta

dziękczynne śpiewy królewskie,

wołać:

 

Ciebie Boga chwalimy

i Panem nazywamy;

z kadzidlanymi dymy

serca i miecz bez plamy

do Ciebie podnosimy

Rycerze my krzyżowi…

Nie nam, nie nam bądź chwała,

lecz Twemu imieniowi.

Kadzidło woni drogiej

niesiemy Tobie w dani.

A księżyc złotorogi

Niebieskiej naszej Pani

składamy dziś pod nogi. ( L. Rydel )

 

Wiedniu cesarski – pamiętasz?

Błękitny Dunaju – pamiętasz?

Lesie wiedeński – pamiętasz?

Był rok 1683 - pogodny wrzesień.

To za rok będzie okrągła rocznica

- trzysta trzydziesta.

Więc kto mógłby pamiętać?

Umarli pamiętają.

Żywi mają krótką pamięć.

Dziękuję Wam, że jesteście!

 

Niespokojny był koniec XVII wieku.

Na Wschodzie wyrosło

potężne Imperium Osmańskie

wspierane przez Kozaków i janczarów.

Sułtan Mahmeda IV

i wielki wezyr Kara Mustafa,

w myśl świętego dżihadu,

ruszyli na podbój Europy.

Celem – Wiedeń.

Od 10 lipca pod murami Wiednia

stanęła armia turecka – 140 000 ludzi.

 

Papież Innocenty XI wołał

do Jana III Sobieskiego:

Królu, ratuj Europę!

 

Ojcze Święty.

jesteśmy zawsze zobowiązani

wraz z całym Królestwem

walczyć do ostatniej kropli naszej krwi

jako, że moje królestwo i ja

jesteśmy oboje tarczą

chrześcijańskiego świata

- odpisał król.

 

A do żołnierzy król wołał:

Ten sam nieprzyjaciel,

Któregośmy pobili pod Chocimem

Stoi naprzeciw nas…

Walczymy za Ojczyznę

i chrześcijaństwo,

nie za cesarza,

lecz za Boga!

 

W czasie Mszy Świętej,

przed rozpoczęciem bitwy,

błogosławiony
ojciec Marco d'Aviano

niezwyczajnym sposobem

wygłosił egzortę, bo pytał:

Czy macie ufność w Bogu?

Mamy!

Potem kilka razy

kazał za sobą mówić:

Jezus Maryja!

Jezus Maryja!

 

Bitwa trwała 12 godzin.

O godz. 18.00 Sobieski dał znak

Ostatecznego szturmu.

Trwało to pół godziny

i

Victoria!

Venimus, vidimus

et Deus vicit!

Przyszliśmy, zobaczyliśmy,

a Bóg zwyciężył!

 

Zapomniał pyszny cesarz, nawet się nie ukłonił.

Zapomniał Papież – ale pobłogosławił.

Zapomniała Europa.

Tylko szlachetni

potrafią dziękować.

Chamy nie dziękują

ani Bogu, ani ludziom.

 

Wybaczcie mi,

przecież wyście to słyszeli

już 330 razy.

Nie po to przyjechałem,

aby wskrzeszać zamierzchłe dzieje.

Przywiozłem Wam

pachnący chleb z Łowicza,

na liściu chrzanowym upieczony,

z krzyżem na wierzchu

i posypany makiem.

Czy Wy jeszcze pamiętacie zapach chleba?

Nie,

Wam już zapachniał obcy chleb.

 

Przywiozłem Wam wieniec dożynkowy

z polskich kłosów

i z polskich kwiatów,

z mapą Polski, tylko autostrady u nas

nie wszystkie jeszcze przejezdne.

A czasem by się chciało

stanąć na skrzyżowaniu w Strykowie

i mówić głośno w kazaniu:

Ludzie, dokąd Wy jedziecie?

Przecież ta droga

nie prowadzi do kościoła.

To po co mi taka droga,

która nie prowadzi do Boga?

Życie bez Boga nie ma sensu.

 

Ach, Ty moja trudna Polsko!

Nie ma już prawdziwych żniwiarzy.

Nie ma kopek zboża na polach.

Nie ma przepiórek, kuropatw.

Smutną Polską nas przebodli.

Młodzi wyjechali za chlebem.

Bociany dzieci nie przynoszą.

Czasem śmieszne w Sejmie seriale,

czasem płakać się chce.

 

Jakieś obce procesje bez krzyża

chodzą po Warszawie.

O wolność i tolerancję wołają.

Dziecko!

Kto cię tak oszpecił?

Wolność krzyżami się mierzy,

a tylko Bóg jest tolerancyjny.

Kiedyś Ty był u spowiedzi?

 

I znów proszę o wybaczenie.

Starcem jestem.

Mam 50 lat kapłaństwa.

Macie prawo mnie nie słuchać.

Macie prawo mi nie wierzyć.

Jest Rok Księdza Piotra Skargi,

a zacznie się Rok Wiary.

To może tym, którzy stamtąd mówią,

uwierzy świat bezbożny,

uwierzy Europa

i liderzy Unii.

 

Polacy!

Bracia moi,

gdziekolwiek jesteście,

czy Wy jeszcze pamiętacie,

kochacie matkę swoją rodzoną?

Czy kochacie Polskę,

Ojczyznę naszą rodzoną?

 

Teraz niech już mówi do nas prorok

i największy z kaznodziejów,

co Króla i Narodu sumienie poruszał.

 

Jeśli Cię zapomnę, Ojczyzno miła,

moje święte Jeruzalem,

niech uschnie moja prawica,

niech język przywrze

do mego podniebienia,

jeśli pamiętać o Tobie nie będę

i nie położę na początku

wszystkich pociech moich.

 

Gdy okręt tonie,

a wiatry go przewracają,

głupi tłumoczki swoje

i skrzynki opatruje,

a do obrony okrętu nie bieży

i mniema, że się ratuje,

a on sam się gubi…

i my tak zginiemy.

 

Przecież w tym okręcie

macie syny, dzieci, żony,

mienia wasze i wszystko,

w czym się kochacie…

Zmiłujcie się nad krwią swoją,

nad ludem i bracią swoją…

 

Przezacni Panowie,

ja tylko to mówię,

o czym wszyscy wiedzą:

 

Jać osobliwego objawienia

od Pana

o Waszej zgubie nie mam,

ale poselstwo do Was mam

i mam to poruczenie,

abym Wam złości Wasze ukazywał

i pomstą na nie opowiadał.

 

Nie na to wolność

nam została dana,

iżby się nikt zwierzchności

Bożej nie bał…

Jeśli Wy źle jej używacie.

Słusznie ją Pan Bóg od Was zabierze

iż się Wam w ciężką niewolę obróci,

o broń Boże!

Ale ja to mówię, o czym Wy widzicie!

 

Owo jest demokracyja Wasza

i rządy Wasze,

gdzie chcą wszyscy rządzić.

To wielkie od Boga

za grzechy ludzkie skaranie.

 

Gdy bojaźń Boża ginie

i wstyd upada,

Rzeczypospolita ginie.

Wyście ojcowie naszy i opiekunowie

Was Pan Bóg podniósł

na wysokie urzędy,

nie dla Was,

byście sami swoich pożytków pilnowali,

ale dla ludu…

byście mu sprawiedliwość

i pokój spuszczali.

 

Popatrzcie,

Sejmy, które miały być lekarstwem,

w jad się Wam obróciły…

Panowie Przezacni.

Tak długi czas siedzicie,

a tak mało sprawujecie…

Na pobory narzekacie,

a coraz większe utraty podejmujecie.

Łakomstwo u Was wszystkich.

Żaden się pieniędzmi nie nasyci.

Nikt nie mówi: dosyć mam.

Miłujecie pożytki swoje pojedynkowe,

a pospolite burzycie.

Ja to mówię, co wszyscy widzą!

 

Przeklęty, kto zasmuca matkę swoją.

A któraż jest pierwsza

i zasłużeńsza matka jako Ojczyzna?

Ustawicznie się mury

Rzeczypospolitej rysują,

a Wy mówicie:

Nic, nic!

Nierządem Polska stoi,

lecz gdy się nie spodziewacie,

upadnie i Was wszystkich potłucze!

 

Bych był Jeremiaszem,

wziąwszy garniec gliniany,

uderzyłbych nim mocno w ścianę,

mówiąc: Tak Was pogruchoce Pan Bóg.

 

Teraz na katolicką wiarę świętą

i na kapłaństwo

jady i ostre nieprzyjaźni swoje podnoszą…

Wilcy do baranów,

lwi do owiec przystali.

Ja to piszę, co wszyscy mówią.

Namnożyło się w tym Królestwie

ludzi złych bardzo.

Niespokojni, łakomi, niesprawiedliwi

wszędzie niezgody sieją…

 

Dokądże niesprawiedliwie sądzić będziecie?

Prawa piszecie,

karty mażem

a papier ukazujem,

a po staremu w nierządzie żyjem.

Mówić, pisać, wywodzić umiemy,

a czynić dobrze najmniej.

Złe prawo gorsze jest

niźli tyran najsroższy

zawżdy zabija i szkodę czyni

na duszy i na ciele.

 

Nie daj Boże,

abych to o Was rozumiał

Przezacni Panowie

jako byście mądrymi byli

a mądrości od Boga nie potrzebowali.

Ja od Was wszystkich

do Pana Boga wołam:

Potrzebujem i bardzo potrzebujem, o Boże!

Twojej mądrości.

Faraon nad bydłem

chciał mieć tylko mądrych pasterzy.

Wielkie to rzemiosło rządzić ludźmi.

 

Boże, spuśćże nam szeroką i głęboką

miłość ku braciej naszej

i ku najmilszej Matce naszej

Ojczyźnie świętej,

abyśmy Jej i ludowi naszemu,

swoich pożytków zapomniawszy

służyć szczęśliwie mogli.

 

O, Boże Wielki, Boże!

Daj nam rządy mądrych, dobrych ludzi.

Nie pohańcom, ale bezbożności wrogiej

przyszło nam stawić czoło.

Królu, ratuj Europę!

Czasem zdaje mi się,

że całe piekło rozwarło się

przeciwko tym, którzy są Chrystusowi.

Chryste, ocal nas!

Tak jak król ocalił Europę.

Daj nam pokój w Sejmie,

w szkołach, urzędach i w domach,

byśmy mogli modlić się spokojnie

i pracować uczciwie.

 

Zmęczyłem Was.

Król szedł z armią na odsiecz Wiednia

prawie trzy miesiące,

a ja chcę stanąć w roli

błogosławionego ojca Marco d'Aviano

i zapytać Polaków na Kahlenbergu:

Czy Wy jeszcze wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego?

…………

To Bogu niech będą dzięki!

Niech to usłyszy Europa,

niech to usłyszą bezbożni,

niech w to uwierzą Polacy,

że tylko w Bogu jest nasze ocalenie.

 

Amen.