Zignorowani górnicy
Środa, 17 września 2014 (21:01)Sposób, w jaki przedstawiciele Katowickiego Holdingu Węglowego potraktowali dzisiaj pracowników sosnowieckiej kopalni „Kazimierz-Juliusz″, nie zdziwił mnie. Niestety, tak właśnie zachowują się zarządzający naszymi spółkami węglowymi. Oceniam to oczywiście negatywnie i uważam, że takie zachowanie nie jest w porządku wobec protestujących.
Przedstawiciele KHW ewidentnie zlekceważyli pracowników kopalni i pokazali, że traktują ich niczym maszyny górnicze – dopóki są potrzebne, trzeba o nie dbać, a jeśli stają się zbędni, to należy je wycofać lub zezłomować. Ze strony zarządu zabrakło chęci podjęcia dialogu, zainteresowania problemami pracowników i prób znalezienia ich rozwiązania. Jeśli zarządzający kopalnią nie zamierzają zmieniać swojego stanowiska wobec sytuacji pracowników, ewentualnie mogli oznajmić, że ich propozycje są ostateczne, gdyż nie mają innej możliwości. Nawet takie stwierdzenie byłoby bardziej na miejscu niż milczenie.
Niewłaściwe zarządzanie kopalnią przyczyniło się do jej zrujnowania. Teraz najbardziej cierpią na tym pracownicy, którzy zostali na lodzie. Dostali jedynie połowę swojej pensji, a mają przecież te same wydatki co wcześniej – kredyty do spłacenia czy rodziny na utrzymaniu. Zostawienie ich w takim położeniu jest niedopuszczalne i okrutne.
Obawiam się, że w tej kopalni może dojść do bardziej tragicznych rozwiązań. Górnicy pokazali dzisiaj swoje rozczarowanie poczynaniami zarządu KHW i przedstawili postulaty, ale nie przyniosło to żadnego efektu. Myślę, że nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko zjechać do kopalni i czekać, aż przedstawiciele holdingu sami do nich przyjadą. Być może pracownicy posuną się nawet do strajku głodowego. Niestety, zarządzający zdają się nie rozumieć, że człowiek, który nie może wykarmić swojej rodziny, jest zdolny do wszystkiego.
Kazimierz Grajcarek