• Czwartek, 30 kwietnia 2026

    imieniny: Mariana, Chwalisławy

Nigdy więcej Jałty

Środa, 17 września 2014 (20:56)

Europosłowie z Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Rumunii, Węgier i Słowacji wezwali dziś do przeciwstawienia się próbom relatywizowania zła Związku Sowieckiego i politycznej rewitalizacji jego dziedzictwa.

Deklaracja „Nigdy więcej Jałty” została podpisana podczas konferencji, jaka odbyła się w Parlamencie Europejskim. Inicjatorem deklaracji był europoseł Marek Jurek. Obok niego podpisy pod dokumentem złożyło 11 posłów europosłów, m.in. Kazimierz Michał Ujazdowski (ECR, Polska), Sandra Kalniete (EPP, Łotwa), Gabrielius Landsbergis (EPP, Litwa). Autorzy dokumentu składają cześć wszystkim ofiarom sowieckiej agresji i wzywają władze Unii Europejskiej i wszystkich zrzeszonych w niej państw oraz opinię publiczną do wypełniania obowiązku pamięci wobec walki narodów Europy Środkowej i Wschodniej o wolność, a także do definitywnego potępienia komunizmu.

„Naszym wspólnym obowiązkiem, który dramatycznie aktualizuje agresja podjęta przeciw Ukrainie przez zdeklarowanych spadkobierców ZSRS, jest przeciwstawienie się próbom relatywizowania zła Związku Sowieckiego i politycznej rewitalizacji jego dziedzictwa” – czytamy w deklaracji.

W ocenie Marka Jurka, rocznica sowieckiej agresji jest wydarzeniem niezwykle istotnym nie tylko dla Europy Środkowej.

– To wydarzenie rozpoczęło półwiekową dominację Związku Sowieckiego w Europie Środkowej. Cieszę się niezmiernie, że możemy dziś wspólnie upamiętnić to tragiczne wydarzenie jako przedstawiciele wolnych krajów Europy – mówił w swoim wystąpieniu poseł Jurek.

Z kolei europoseł Gabrielius Landsbergis, wnuk byłego prezydenta Litwy Vytautasa Landsbergisa, podkreślił, że to najlepszy moment, żeby mówić o sowieckiej agresji, zwłaszcza w świetle obecnych wydarzeń na Ukrainie.

– Bardzo trudno jest przekonać kogokolwiek, że obecne działania to nie turystyka rosyjska, ale wojna. Jeżeli zostawimy Ukrainę tak jak pozostawiono Polskę w 1939 r., to pytanie, kto będzie następny w kolejce – przestrzegał  Landsbergis.

W tym samym tonie wypowiadał się europoseł Kazimierz Michał Ujazdowski. – Imperializm Putina jest w niemałym stopniu kontynuacją imperialistycznej polityki Związku Sowieckiego. Ta polityka uderza dziś najsilniej w Ukrainę, ale w swoich zamiarach ma uderzyć także w inne narody europejskie – akcentował Ujazdowski.

Mariusz Kamieniecki