• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Awans już dziś?

Środa, 17 września 2014 (14:27)

Jeśli Rosja pokona dziś Brazylię w meczu grupy H nasi siatkarze awansują do półfinału mistrzostw świata niezależnie od wyniku jutrzejszego starcia ze Sborną.

Biało-Czerwoni pokonali wczoraj Canarinhos 3:2 w pierwszym z meczów trzeciej fazy mistrzostw. To było arcyważne zwycięstwo, stanowiące wielki krok na drodze do najlepszej czwórki turnieju. Dziś mają wolne, o co zresztą Bernardo Rezende, trener Brazylii miał tak wiele pretensji. Na każdym kroku powtarzał, że czuje się oszukany, że wygrywając grupę w drugiej rundzie jego zespół powinien mieć zagwarantowany dzień wolnego, czyli swoje pojedynki rozegrać we wtorek i czwartek. Nawet nie starał się ukrywać wzburzenia i rozgoryczenia, i będąc szczerym: miał trochę racji. Tyle że na siatkarskich mistrzostwach od lat gospodarze są traktowani nieco inaczej i teraz Polacy z tego przywileju skorzystali. Po raz pierwszy i ostatni na rozgrywanym w naszym kraju turnieju. Poprosili światową federację, by mogli zagrać we wtorek i czwartek, taką zgodę otrzymali.

Rezende był wściekły, a po wtorkowej porażce lepiej było do niego nie podchodzić. Było to zresztą niemożliwe, bo zaraz po spotkaniu pokazał kilka wulgarnych gestów, uciekając do szatni, z której nie wyszedł na zwyczajową konferencję prasową. Chociaż było to jego obowiązkiem, postanowił ją zbojkotować, tłumacząc, że musi przygotowywać się do kolejnego pojedynku. Z Rosją, o „być albo nie być” na turnieju. Doświadczony trener wie doskonale, że jego zespół nie może już sobie pozwolić na porażkę. Że musi wygrać, bo inaczej pożegna się z marzeniami o medalu i obronie tytułu. Dla niego byłaby to klęska, bo Canarihnos byli mistrzami świata trzy razy z rzędu.

Chcąc nie chcąc (raczej nie chcąc) Polacy będą dziś zatem dopingować Rosjan. Jeśli ci bowiem zwycięża, Biało-Czerwoni niezależnie od wszystkiego zapewnią już sobie – podobnie jak Sborna – awans do półfinału. Czy to realne? Tak, tyle że dziś w Łodzi każdy wynik będzie możliwy. Rosja z Brazylią spotkała się w finale igrzysk w Londynie. Wtedy lepsza, dość niespodziewanie, okazała się ekipa prowadzona przez legendarnego Władimira Alekno, wygrywając 3:2, choć przegrywała już 0:2. Kilka dni temu, już na polskich mistrzostwach, Brazylia się zrewanżowała, zwyciężając 3:1. To już jednak przeszłość, obie drużyny o tym wiedzą. Wyniku nie sposób przewidzieć, choć wszyscy wiedzą, że Brazylia grając z nożem na gardle, potrafi dokonywać rzeczy niewiarygodnych.

- Nie uważam jednak, by Rosjanie byli od nich słabsi, nawet z kłopotami kadrowymi, jakie ich trapią – powiedział Fabian Drzyzga, rozgrywający reprezentacji Polski.

Piotr Skrobisz