• Czwartek, 30 kwietnia 2026

    imieniny: Mariana, Chwalisławy

Zbyt znaczący, by ich sądzić

Wtorek, 16 września 2014 (21:24)

Nie jestem zaskoczony decyzją prokuratury odnośnie do umorzenia śledztwa w sprawie podsłuchanej nielegalnie rozmowy szefów MSW i NBP z tego względu, że potwierdza ona jedynie iluzoryczną niezależność prokuratury. Z przykrością muszę stwierdzić, że jest to dowód na to, iż prokuratura pozostaje na usługach obecnego rządu.

Dzięki słynnej aferze taśmowej Polacy mogli dowiedzieć się, jak naprawdę wygląda polityczna rzeczywistość w ich Ojczyźnie – w jakiej kondycji jest kraj zarządzany przez koalicję PO - PSL, co o Polsce myślą prominentni ministrowie, którzy traktują ją jak prywatny folwark, a także jakimi metodami zabiegają o utrzymanie się u władzy. W tym wszystkim w ogóle nie ma miejsca na zabieganie o dobro Rzeczpospolitej, która zresztą – jak podkreślił minister Sieniewicz – istnieje tylko teoretycznie.

Podczas prowadzenia tego śledztwa obserwowałem duże zaangażowanie w dążeniu do ustalenia tego, kto stoi za nagraniami rozmów, jakby to był największy problem tej afery. Brakowało natomiast rzetelnej analizy zawartości taśm. Nagrane treści słusznie trafiły do wiadomości obywateli, ponieważ powinni oni wiedzieć, jak zachowują się osoby, na które być może oddali swój głos. 

Ujawnione taśmy nie zawierały informacji chronionych tajemnicą państwa, które godziłyby w jego dobro. Kompromitowały za to ministrów, którzy z lęku przed utratą władzy są w stanie umawiać się z rzekomo niezależnym bankiem w sprawie dodrukowania pieniędzy, aby dzięki temu PO mogło wygrać kolejne wybory, a nie po to, żeby Polakom żyło się lepiej.

Od samego początku śledztwa widziałem, że nie ma woli ani ustalenia rzeczywistego biegu wydarzeń, ani sprawiedliwego osądzenia podejrzanych, ani pociągnięcia ich do odpowiedzialności za sposób pełnienia powierzonej im władzy.

Stanisław Piotrowicz