Stary manewr
Wtorek, 16 września 2014 (17:38)Prawo i Sprawiedliwość postanowiło wrócić na utarte ścieżki i szukając kontrkandydata dla Jacka Majchrowskiego w walce o fotel prezydenta Krakowa, znów sięgnęło do zasobów kadr Instytutu Pamięci Narodowej. O głosy Krakowian dla PiS walczyć będzie dr Marek Lasota, dyrektor krakowskiego IPN. Podobny manewr partia ta zastosowała już podczas wyborów samorządowych w 2006 roku. Wówczas w stanął szranki Ryszard Terlecki, do 2005 roku naczelnik Biura Edukacji Publicznej, a następnie szef krakowskiego IPN. Obecny poseł przeszedł do drugiej tury wyborów, w której otrzymał 40,43 proc. głosów i musiał uznać wyższość Majchrowskiego.
Cztery lata później na sukces w Krakowie liczył Andrzej Duda, ale jako polityk znany raczej w Stolicy (pracował dla śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego), poległ już w pierwszej turze. Teraz PiS najwyraźniej uznało, że sukces wyborczy może przynieść powtórzenie manewru z 2006 roku, ale udoskonalonego. Marek Lasota jest przede wszystkim w Krakowie rozpoznawaną osobą, a z pewnością bardziej znaną niż niegdyś prof. Terlecki. Do tego może on przekonać do swojej osoby zarówno wyborców PiS, jak i PO. Tak! Bowiem dyrektor krakowskiego IPN jest też radnym klubu PO w Sejmiku Województwa Małopolskiego. A na dodatek jest bezpartyjny.
Co więcej, Lasota ma nazwisko werbalnie kojarzone w Krakowie z urzędem prezydenckim, bo przecież nie kto inny jak obecny poseł PO – Józef Lassota – sprawował tę funkcję w latach 1992-1998. Do tego były prezydent już publicznie deklarował, że jeśli dojdzie do pojedynku Majchrowski – Lasota, to priorytetem będzie odsunięcie tego pierwszego od władzy. Lasota może też liczyć na poparcie Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry. Czy to wszystko złoży się na jego wyborczy sukces? Być może.
Lasota raczej może już szykować się do pojedynku z Majchrowskim w drugiej turze wyborów. Bo sukces pozostałych kandydatów jest mocno wątpliwy. Platforma wystawiła na pożarcie miejską radną Martę Patenę, ale ona raczej może mierzyć się z dawnym klubowym kolegą Łukaszem Gibałą, który został zapamiętany w Krakowie z ostatnich wyborów z oblepiania miasta swoimi plakatami. A kandydaci tacy jak Sławomir Ptaszkiewicz (niezależny, choć z przeszłością w PO), Tomasz Leśniak (KWW Kraków Przeciw Igrzyskom – Porozumienie Ruchów Miejskich), czołówce nie zagrożą.
Pozostaje zatem pytanie o to, czy Lasocie wystarczy sił na finał z walczącym o czwartą kadencję prezydentem. Ten ostatnio zyskał poparcie Jana Hartmana z tonącego Twojego Ruchu, który najwyraźniej chcąc uniknąć wyborczej kompromitacji, wycofał swoją kandydaturę.
Marcin Austyn