• Piątek, 20 marca 2026

    imieniny: Eufemii, Klaudii, Kiry

Fortuna w Lidze Mistrzów

Wtorek, 16 września 2014 (12:43)

Każdy z 32 uczestników piłkarskiej Ligi Mistrzów zarobi co najmniej 8,6 miliona euro. Na konto zwycięzcy może trafić nawet 37,4 miliona.

Champions League to prestiż, ale i wielkie pieniądze. Za sam awans do tych rozgrywek UEFA wypłaca klubom 8,6 miliona euro, ale to dopiero podstawa. Zarobić można więcej i to dużo więcej. Każde zwycięstwo w fazie grupowej wyceniane jest na równy milion euro, remis na połowę tej kwoty. Patrząc z tej perspektywy, można zrozumieć rozpacz i frustrację, jaka zapanowała na Łazienkowskiej po wyrzuceniu Legii z kwalifikacji. Mistrz Polski być może dysponuje budżetem zdecydowanie przewyższającym krajowych rywali, ale awansując do grupy Champions League, wskoczyłby na dużo wyższą półkę, niedostępną dla żadnej innej ekipy znad Wisły. 

Awans do 1/8 finału UEFA wycenia na 3,5 miliona, za ćwierćfinał wypłaca 3,9 miliona, za półfinał 4,9 miliona, za finał 6,5 miliona, a za triumf w całych rozgrywkach aż 10,5 miliona euro. Zwycięzca może zatem zarobić aż 37,4 miliona, a to jeszcze nie wszystkie profity płynące z tytułu gry w LM. Do tego dochodzą przecież jeszcze zyski ze sprzedaży praw telewizyjnych i marketingowych, sprzedaży biletów, sportowych pamiątek itd. Przykładowo Real Madryt, zeszłoroczny triumfator rozgrywek, otrzymał 57,4 miliona euro. Liga Mistrzów to prawdziwa studnia bez dna, pozwalająca zapewnić życie dostatnie i spokojne na długie lata – przy oczywiście mądrym zarządzaniu pieniędzmi.

Kolejny sezon Ligi Mistrzów zaczyna się dziś. Znów bez polskich drużyn, zatem okazały tort podzielą między sobą inne, jak to ma miejsce od kilkunastu lat.

Piotr Skrobisz