Wojna na sankcje kosztem rolników
Poniedziałek, 15 września 2014 (15:42)Dzisiaj w Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbędzie się debata poświęcona skutkom rosyjskiego embarga dla europejskiego rolnictwa oraz problemowi wyrównania choć części strat, jakie ponieśli rolnicy. Przypomnę tylko, że na ostatnim posiedzeniu tej komisji odbyła się debata na temat działań prowadzonych przez Komisję Europejską w związku z rosyjskim embargiem na produkty rolno-spożywcze pochodzące ze wszystkich 28 krajów UE. Z ramienia KE uczestniczył w niej zastępca dyrektora AGRI (dyrekcji zajmującej się rolnictwem i rozwojem obszarów wiejskich), a w debacie zabrało głos aż 35 posłów, chyba ze wszystkich krajów członkowskich.
Działania KE zostały określone jako niewystarczające. Przede wszystkim skrytykowano przeznaczenie kwoty wynoszącej zaledwie 125 mln euro na wyrównywanie strat, podczas gdy roczna wartość unijnego eksportu do Rosji, którego dotyczy embargo, wynosi aż 11,6 mld euro (teraz i ta skromna kwota jest zablokowana).
W tej sytuacji razem z europosłem Januszem Wojciechowskim, wiceprzewodniczącym komisji rolnictwa PE, złożyliśmy na komisji wniosek o przeprowadzenie debaty na ten temat na najbliższym posiedzeniu PE w Strasburgu. Wykorzystaliśmy do tego formułę tzw. pytania ustnego połączonego z debatą, bo tylko w taki sposób można było wprowadzić to zagadnienie do porządku obrad najbliższej sesji, która odbędzie się 15-18 grudnia. Wniosek został przyjęty przez komisję bez sprzeciwu, mimo że nie wszystkie kraje UE zostały dotknięte skutkami embarga w jednakowym stopniu.
Od posiedzenia komisji rolnictwa PE minęły niecałe dwa tygodnie, a sprawa udzielenia pomocy rolnikom przez KE jeszcze bardziej się skomplikowała. Otóż na skutek między innymi wniosków rolników, które napłynęły z polskiej Agencji Rynku Rolnego (ponad 13 tysięcy wniosków na ogromną sumę 160 mln euro), KE nabrała wątpliwości co do ich rzetelności i zablokowała aż na 6 tygodni już uruchomioną pomoc dla producentów owoców i warzyw.
Rekompensaty miały być bowiem skierowane tylko do tych rolników, którzy dokonają darowizny warzyw i owoców na rzecz organizacji charytatywnych bądź zniszczą zbiory. Trudno sobie nawet wyobrazić, żeby w Polsce darowano czy zniszczono owoce na tak ogromną sumę. Teraz minister rolnictwa musi przedstawić Brukseli odpowiednie wyjaśnienia, choć – jak się wydaje – to właśnie ze względu na naciski resortu rolnictwa ARR „napompowała” wnioski. Szkoda tylko, że skutek jest odmienny od zamierzonego – nie tylko nie ma zwiększonych środków dla Polski, ale nie będzie przez najbliższe 2 miesiące żadnych odszkodowań dla rolników w Polsce.
W debacie będziemy próbowali się także dowiedzieć, jak doszło do tego, że ministrowie rolnictwa już w sierpniu po ogłoszeniu przez Rosję embarga zgodzili się na rozwiązanie tegorocznej rezerwy kryzysowej w ramach Wspólnej Polityki Rolnej w kwocie 422 mln euro i przekazanie jej do budżetów poszczególnych krajów członkowskich w takich proporcjach, w jakich te kraje uczestniczyły w jej tworzeniu.
Z tego tytułu do polskiego budżetu wróci kwota zaledwie 22,4 mln euro. Gdyby jednak do tej tegorocznej rezerwy KE użyła do finansowania wyrównania strat rolników w związku z embargiem, do rolników w naszym kraju trafiłoby znacznie więcej. Straty polskich rolników z tytułu embarga są najwyższe, ponieważ to w naszym kraju (a także w krajach nadbałtyckich) doszło z tego względu do największych spadków cen płodów rolnych rzędu od 30 do 40 proc.
Być może na skutek tej debaty KE jednak zmieni swoje wcześniejsze decyzje i w najbliższym czasie uruchomi jednak większe środki finansowe na rekompensaty strat z tytułu embarga, ponieważ trudno wręcz sobie wyobrazić, aby to tylko unijni rolnicy ponosili konsekwencje politycznych decyzji UE i Rosji.
Dr Zbigniew Kuźmiuk