Wisła z Legią na czele
Niedziela, 14 września 2014 (21:58)Fantastyczny spektakl na Łazienkowskiej, czwarte z rzędu zwycięstwo Wisły, nieudany debiut Macieja Skorży na ławce Lecha i niespodziewana porażka Górnika Zabrze – oto najważniejsze fakty ósmej kolejki piłkarskiej ekstraklasy, po której na czele tabeli znalazły się „Biała Gwiazda” i Legia. Żeby było ciekawiej, w następnej serii spotkają się ze sobą na Reymonta.
Wisła jeszcze w piątek pokonała na wyjeździe Zawiszę. Dziwny był to mecz. Po 10 minutach krakowianie powinni prowadzić 3:0 i spokojnie kontrolować sytuację na boisku. Potem do głosu doszli gospodarze, którzy po godzinie wygrywali 2:1. W 75. minucie krakowianie oddali pierwszy celny strzał w meczu – gola wcześniej zdobyli po samobójczym trafieniu Jakuba Wójcickiego – i od razu wyrównali. Piękny był to zresztą gol, zdobyty niecodziennym strzałem głową przez Pawła Brożka. Potem wiślacy zadali jeszcze dwa ciosy, a żeby było ciekawiej, w całym spotkaniu oddali cztery uderzenia w światło bramki, zdobywając z nich trzy gole. Skuteczność godna uznania.
Legia w sobotę pokonała na Łazienkowskiej Śląsk po meczu, który trener Henning Berg określił mianem „kompletnego”. Faktycznie, było w nim wszystko, siedem bramek, ogrom emocji, zwroty akcji, emocje do końca. Po dwa gole dla gospodarzy zdobyli Miroslav Radović i Dossa Junior, a norweski szkoleniowiec nie mógł się nachwalić Serba.
– To piłkarz, dla którego warto przychodzić na trybuny – powiedział.
Śląsk okazał się godnym rywalem mistrzów Polski. Zagrał odważnie, ofensywnie, przy stanie 3:2 stworzył sobie okazje, po których mógł wyrównać.
Niespodziewanej porażki doznał Górnik Zabrze. Był zdecydowanym faworytem potyczki z Piastem, a już po dwóch minutach przegrywał. Po krótkim szoku co prawda zaatakował, wyrównał, a potem mógl przechylić szalę na swoją stronę, ale to nastawieni na kontrę rywale zadali rozstrzygający cios.
Nie udał się debiut Skorży na ławce Lecha. Jego podopieczni znów zawiedli, szczególnie do przerwy grając w Białymstoku katastrofalnie. W tym okresie nie oddali nawet celnego strzału. Trochę lepiej wypadli po przerwie, ale to nie wystarczyło nawet do remisu. A nowy trener dostał potężny materiał do przemyśleń.
Znów nie zachwyciła Lechia. Tym razem tylko zremisowała w Bełchatowie, do tego szczęśliwie, zdobywając bramkę w doliczonym czasie gry. Wcześniej to gospodarze mieli szanse, by zapewnić sobie komplet punktów. Los trenera Joaquima Machado zdaje się przesądzony, zresztą nawet wygrana w Bełchatowie nie zatrzymałaby lawiny zmian, jakie w niedalekiej przyszłości nastąpią na ławce „Biało-Zielonych”.
W Szczecinie Ruch nie wykorzystał słabości Pogoni. Powinien wygrać, a dał sobie strzelić wyrównującą bramkę w doliczonym czasie. W Krakowie Cracovia pokonała Górnika Łęczna. Zasłużenie, choć tuż przed decydującym trafieniem Denissa Rakelsa wyborną okazję mieli goście, Paweł Buzała ostemplował jednak tylko poprzeczkę.
Liderem pozostała Wisła. Krakowianie są jedynym zespołem w ekstraklasie, który nie doznał jeszcze porażki. Wygrali ostatnie cztery mecze, a takiej serii nie mieli dawno. W tabeli o dwa punkty wyprzedzają Legię, z którą zmierzą się w kolejnej kolejce. To powinno być fantastyczne spotkanie, rozgrywane przy ponad 30-tysięcznej publiczności. Na trzecie miejsce spadł Górnik Zabrze, ale dziś może go wyprzedzić Podbeskidzie, o ile poradzi sobie z Koroną Kielce. Na dole tabeli też nic się nie zmieniło. Zamyka ją wspomniana Korona, z punktem na koncie, chociaż oczywiście ma szansę z dna się podźwignąć – musi tylko znaleźć sposób na świetnie radzących sobie bielszczan. Przedostatni jest Zawisza, który przegrał siedem ostatnich meczów. Mariusz Rumak, jak widać, nie znalazł jeszcze sposobu na odbudowę pogrążonej w kryzysie drużyny.
Wyniki:
Pogoń Szczecin – Ruch Chorzów 1:1 (0:1). Maciej Dąbrowski (90.+2 – głową) – Grzegorz Kuświk (32.);
Zawisza Bydgoszcz – Wisła Kraków 2:4 (0:1). Luis Carlos (58.), Wagner (60.) – Jakub Wójcicki (1. – samobójcza), Paweł Brożek (75. – głową), Mariusz Stępiński (79. – głową), Semir Stilić (89. – karny);
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 1:0 (1:0). Mateusz Piątkowski (5.);
Cracovia Kraków – Górnik Łęczna 2:1 (1:1). Miroslav Covilo (44. – głową), Deniss Rakels (80. – głową) – Fiodor Cernych (4.);
Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 4:3 (3:1). Miroslav Radović (13., 85.), Dossa Junior (21. – głową, 42.) – Sebastian Mila (34.), Robert Pich (49.), Flavio Paixao (90. – głową);
Górnik Zabrze – Piast Gliwice 1:2 (1:1). Adam Danch (27.) – Gerard Badia (2.), Bartosz Szeliga (84. – głową);
PGE GKS Bełchatów – Lechia Gdańsk 1:1 (1:0). Bartosz Ślusarski (37. – głową) – Piotr Grzelczak (90. + 1).
Piotr Skrobisz