„Solidarność” modli się o kanonizację
Sobota, 13 września 2014 (13:43)Z Tadeuszem Majchrowieczem, wiceprzewodniczącym NSZZ „Solidarność”, rozmawia Małgorzata Pabis
NSZZ „Solidarność” ma ostatnio wiele powodów do radości. Nie tak dawno bowiem otrzymał za patrona bł. ks. Jerzego Popiełuszkę...
– Tamten dzień pozostanie w naszej pamięci na zawsze. To są niezapomniane chwile, gdy ks. abp Leszek Sławoj Głódź odczytał w Bazylice św. Brygidy dekret Ojca Świętego Franciszka ustanawiający ks. Jerzego Popiełuszkę oficjalnym patronem naszego związku, ze względu na kult i na to, co robimy. Te słowa będą już na zawsze zobowiązywały nas do tego, byśmy realizowali to, co w swoim życiu głosił ks. Jerzy.
NSZZ „Solidarność” opiera swoją działalność na nauce społecznej Kościoła, chcemy więc robić wszystko, by prawda była głoszona i by „zło dobrem zwyciężać”. Warto podkreślić fakt, że jesteśmy jedynym związkiem na świecie, który ma swojego patrona w Niebie.
Dziś przyszła kolejna radosna wiadomość o rozpoczęciu procesu kanonizacyjnego...
– Dla mnie osobiście rozpoczęcie tego procesu to wielka radość, ale jednocześnie oczywistość, która była tylko kwestią czasu. Jestem przekonany o świętości ks. Jerzego i to nie tylko ze względu na męczeństwo. On był świętym kapłanem i pokazywał to każdego dnia. Teraz widzimy, że dzieją się cuda za jego wstawiennictwem, więc ufam, że niebawem będziemy cieszyć się z kanonizacji naszego patrona. Sam znam człowieka, który ma rozrusznik na sercu i mówi, że żyje tylko dzięki temu, że co jakiś czas pełni straż przy grobie ks. Jerzego. Wielu zresztą ludzi, którzy stamtąd wracają, wyznają, że ich życie się zmieniło.
To rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego zbiegnie się z kolejną pielgrzymką ludzi pracy na Jasną Górę...
– I to też dla nas jest niezwykłe. Żałuję tylko, że tej pielgrzymki, tego momentu nie doczekała mama ks. Jerzego. W świętych obcowaniu razem ze swym synem będzie nam towarzyszyć. Dla nas to nie była tylko mama świętego, ale święta mama. Postawimy jej portret i białe róże, które tak bardzo lubiła. Wspólnie będziemy świętować ten doniosły moment, tak ważny dla Polski. Może dzięki niemu wielu sobie przypomni o Ojczyźnie, o tym, co ważne i piękne. Może zmianie ulegnie polskie życie polityczne, które dziś budzi tak wiele kontrowersji.
Pan czuje się związany z ks. Jerzym...
– Chyba wszyscy członkowie naszego związku są z nim związani. Ja nie znałem ks. Jerzego osobiście, ale przed laty spędziłem jedną noc w jego mieszkaniu. To była nieprzespana noc... Mogłem zaglądać do jego książek i notatek, które dziś są relikwiami, a które przygotowywał do swoich kazań. Tego przeżycia nikt mi nie zabierze.
Dziś ks. Jerzy jest z nami obecny w swoich relikwiach, które znajdują się m.in. w Krośnie, skąd pochodzę, a także w ołtarzu w bazylice św. Brygidy, którą coraz częściej nazywamy bazyliką „Solidarności”. Będzie z nami w swych relikwiach na Jasnej Górze w czasie pielgrzymki ludzi pracy.
Dziękuję za rozmowę.
Małgorzata Pabis