W trosce o prześladowanych
Czwartek, 11 września 2014 (22:56)Ludobójstwo chrześcijan, którego dopuszcza się tzw. Państwo Islamskie, pozostawi trwałe ślady nie tylko w kulturze Bliskiego Wschodu, ale przede wszystkim wpłynie na kwestię utrzymania pokoju na świecie.
Powższa myśl stanowi główny punkt rozważań trwającej w Waszyngtonie konferencji zwierzchników chrześcijańskich i obrońców wolności religijnej zorganizowanej przez stowarzyszenie W obronie chrześcijan. Hierarchowie różnych wyznań, a także ludzie nauki, politycy i działacze społeczni z całego świata, wezwali do podjęcia globalnego wysiłku, by powstrzymać zagładę chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie, które zakorzenione jest tam od 2000 lat – podaje Radio Watykańskie.
– Zbyt długo świat przyglądał się tym zbrodniom, nie ruszając nawet palcem, podczas gdy miejscowy rząd okazał się całkowicie niezdolny do ratowania życia swoich obywateli – powiedział na początku konferencji maronicki patriarcha ks. kard. Béchara Boutros Raï.
W spotkaniu bierze także udział ks. kard. Leonardo Sandri. – To bardzo ważny znak, że seminarium skupia przedstawicieli różnych wyznań chrześcijańskich i wielu religii – podkreślił prefekt Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich. Wyraził też zadowolenie, że wszyscy nawołują do poszanowania wolności człowieka i jego godności, także w tym tak trudnym dla Bliskiego Wschodu czasie. Obraz dokonującej się tam tragedii został już opisany w ostatniej deklaracji Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego.
Czytamy w niej m.in. o masakrach dokonywanych jedynie na podstawie przynależności religijnej, nikczemnych praktykach ścięć, krzyżowania i wieszania ciał w miejscach publicznych czy nałożeniu na chrześcijan i jazydów obowiązku konwersji na islam, zapłaty specjalnego podatku lub przymusowego wygnania, w tym dzieci, starszych, chorych i kobiet w ciąży. Nie sposób nie zauważyć także niszczenia miejsc kultu, bezczeszczenia kościołów i klasztorów, usuwania krzyży i innych symboli chrześcijańskich, a także dewastacji bezcennego chrześcijańskiego dziedzictwa religijnego i kulturowego.
– Czy zatem potwierdza się teoria o upadku cywilizacyjnym, czy jest to może wypowiedzenie wojny między islamem i chrześcijaństwem? – pytał watykański hierarcha. Duchowny wskazał na konieczność podjęcia zdecydowanego przeciwstawienia się obecnym tendencjom. – Musimy nalegać, by Organizacja Narodów Zjednoczonych stawała się coraz mocniejszym i bardziej przejrzystym miejscem, gdzie podejmowane są decyzje, którymi nie tylko się ogłasza, ale także broni w praktyce godności chrześcijan na Bliskim Wschodzie, a także tych, którzy przynależą do każdej innej mniejszości – podkreślił ks. kard. Sandri.
MPA