75. rocznica agresji ZSRS na Polskę
Czwartek, 11 września 2014 (20:17)Do uroczystego oddania hołdu obrońcom naszej wschodniej granicy sprzed 75 lat oraz ofiarom sowieckiej okupacji Polski zaprasza wszystkich mieszkańców i gości Krakowa tamtejszy Oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
Uroczystościom, zaplanowanym na środę, 17 września, przyświeca hasło: „Grodno 1939 – Kresowe Westerplatte – w obronie przed agresją sowiecką”. – W sposób szczególny chcemy przywołać pamięć bohaterskich obrońców Grodna – miasta, które w tych tragicznych dniach zasłużyło sobie na miano Kresowego Westerplatte – mówi Dorota Korohoda, asystent prasowy IPN w Krakowie.
Uroczystości rozpoczną się o godz. 17.00 Mszą Świętą w bazylice Mariackiej w intencji obrońców Rzeczypospolitej przed agresją ZSRS w dniu 17 września 1939 r. oraz wszystkich ofiar sowieckiej okupacji Polski. Godzinę później nastąpi przemarsz, który wraz z Kompanią Honorową Wojska Polskiego przejdzie ulicą Grodzką pod Krzyż Katyński, gdzie zostanie odmówiony Apel Pamięci. Kolejnym punktem programu będzie koncert poświęcony pamięci Orląt Grodzieńskich w Filharmonii Krakowskiej (wstęp za zaproszeniami, które można od 12 września odbierać w Filharmonii Krakowskiej).
Jak wyjaśniają organizatorzy uroczystości, obrona Grodna we wrześniu 1939 roku przed sowiecką agresją była zarówno w PRL, jak i ZSRS tematem zakazanym. – Dlatego bohaterstwo mieszkańców miasta nie funkcjonuje w polskiej świadomości narodowej, w przeciwieństwie do pamięci o obrońcach Poczty Gdańskiej, Westerplatte, Wizny, Warszawy, którzy walczyli z niemieckim najeźdźcą – podkreśla Korohoda.
Przez lata na milczenie byli skazani żyjący obrońcy Grodna, których los rozrzucił po świecie. Jednym z niewielu dziś żyjących jest kpt. Jerzy Krusenstern mieszkający w Krakowie. – Podczas walk przygotowywał butelki z benzyną, a jego koledzy podpalali nimi sowieckie czołgi – mówi asystentka prasowa IPN.
Bohaterstwo obrońców Grodna znalazło uznanie w oczach Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. W grudniu 1941 roku podczas inspekcji Armii Polskiej w ZSRS, wysłuchawszy relacji kilku z nich, powiedział: „Jesteście nowymi Orlętami. Postaram się, żeby wasze miasto otrzymało Virtuti Militari i tytuł Zawsze Wiernego”. Tej obietnicy nie udało mu się spełnić.
Obronę miasta przed Sowietami organizowali wiceprezydent Roman Sawicki i szef Wojskowej Komendy Uzupełnień mjr Benedykt Serafin. Na wezwanie pierwszego z nich do kopania okopów i zapór przeciwczołgowych stawiły się tysiące ludzi. Z kolei drugi pozostawił przebywającym w koszarach 81. pułku piechoty żołnierzom wybór: kto chce odejść – niech odejdzie, kto chce walczyć – niech zostanie. Pozostali wszyscy oficerowie z Komendy Miasta i harcerze. Wraz ze zdeterminowanymi cywilami było to około 2 tys. ludzi, którzy gotowi byli bronić miasta.
Dorota Korohoda mówi: – Po przekroczeniu wschodniej granicy Polski przez Armię Czerwoną w Grodnie uaktywnili się sympatyzujący z komunizmem miejscowi Żydzi i Białorusini. Od 17 września 1939 roku przez trzy kolejne dni ostrzeliwali polskie oddziały, udało im się też zająć jeden z kluczowych punktów miasta, jakim był plac im. Stefana Batorego. Po opanowaniu rebelii postąpiono z nimi zgodnie z prawem wojennym. Nie zniechęciło to następnych dywersantów, służących sowieckim czołgistom za przewodników po mieście.
Spodziewano się Armii Czerwonej od wschodu, tymczasem 20 września pojawiła się ona – ku zaskoczeniu obrońców – od strony zachodniej. Dziesięciu sowieckim czołgom udało się wjechać przez most na Niemnie do miasta. W walce z nimi najskuteczniejsze okazały się butelki z benzyną. Tak rozpoczęła się obrona Grodna, w której brały udział nawet kilkunastoletnie dzieci.
Za udział w walkach jeszcze w 1939 roku całe polskie rodziny wywożono do Kazachstanu. Były to pierwsze deportacje, jakich doświadczyła ludność Kresów ze strony Sowietów.
Małgorzata Pabis