Sawicki zawalił trzykrotnie
Czwartek, 11 września 2014 (18:24)Skutki rosyjskiego embarga i pomoc dla poszkodowanych rolników będą tematem przyszłotygodniowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego.
Konferencja Przewodniczących Parlamentu Europejskiego w Strasburgu na wniosek eurodeputowanych Prawa i Sprawiedliwości uwzględniła w porządku obrad przyszłotygodniowej sesji plenarnej kwestię skutków rosyjskiego embarga i pomocy dla rolników. O włączenie tej sprawy do agendy wnioskowali europosłowie PiS: Beata Gosiewska, Zbigniew Kuźmiuk i Janusz Wojciechowski. Podczas debaty, którą zaplanowano na poniedziałek, posłowie będą chcieli dowiedzieć się od Komisji Europejskiej, jakie środki zostały i zostaną podjęte w związku z kryzysem na unijnych rynkach spowodowanym przez rosyjskie embargo oraz czy KE zamierza poszerzyć zakres proponowanych rozwiązań. – KE powinna udzielić rolnikom realnej pomocy, a nie tworzyć iluzję, że podejmuje działania – powiedziała europoseł Beata Gosiewska.
– Dzisiejsza decyzja o wstrzymaniu przyjmowania wniosków od rolników jest skandaliczna i pozostawia ich bez jakiejkolwiek pomocy. W związku z wprowadzonym embargiem rosyjskim, przez które sektor mleczny poniósł dotkliwe straty, KE powinna znieść kary za przekroczenie kwot mlecznych – uważa europosłanka PiS. Jej zdaniem, nałożone na Rosję sankcje nie są skuteczne, dlatego UE powinna zrewidować swoją politykę w tym zakresie oraz podjąć zdecydowane i solidarne działania.
Do informacji KE dotyczącej zawieszenia wsparcia dla producentów warzyw i owoców odniósł się także europoseł Janusz Wojciechowski. Jego zdaniem, embargo stało się faktem, a PSL-owski minister rolnictwa nie potrafi uzyskać dla rolników choćby jednego symbolicznego eurocenta pomocy. Według niego, Marek Sawicki trzykrotnie zawalił sprawę rekompensat dla polskich rolników.
– Po pierwsze, nie przygotował polskiego rolnictwa na embargo, zanim jeszcze zostało wprowadzone. Po drugie, nie zadbał o uruchomienie przez KE dużej rezerwy kryzysowej, wynoszącej 400 milionów euro, z której Polska miała szansę wziąć prawie połowę. I po trzecie, nie umiał nawet pomóc rolnikom w uzyskaniu tych marnych ochłapów z pieniędzy z małej rezerwy na zwalczanie zakłóceń rynkowych – wylicza europoseł Janusz Wojciechowski.
Mariusz Kamieniecki