• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Rządowy bubel GMO

Środa, 10 września 2014 (14:52)

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych zezwala na wprowadzenie „tylnymi drzwiami” upraw tych roślin w Polsce. Projekt ten, procedowany właśnie w Sejmie, w obecnym „kształcie” nie był konsultowany społecznie, a także z ministerstwem rolnictwa.

Choć koalicja rządząca twierdzi, że ustawa ma na celu „zwiększenie poziomu bezpieczeństwa ludzi oraz środowiska w kontekście prac z wykorzystaniem organizmów i mikroorganizmów genetycznie zmodyfikowanych” podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, to zwiększyła się liczba osób krytykujących treści zawarte w projekcie ustawy.

Jak podkreślił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl prof. Jan Szyszko, były minister środowiska, procedowanie nad tym projektem jest „ciągiem manipulacji”.

– Jak się okazało, nie tylko nie przeprowadzono konsultacji społecznych, ale też nie przeprowadzono konsultacji z ministerstwem rolnictwa. Co więcej, wątpliwości co do procedowania oraz treści tego projektu wyraziło Biuro Legislacyjne Sejmu – zaznaczył prof. Jan Szyszko, dodając, że obecny projekt nie jest nowelizacją, ale całkowitą zmianą obowiązującego prawa o organizmach genetycznie modyfikowanych.

– Podczas pierwszego czytania zwróciliśmy na ten fakt uwagę i nieco ironicznie zaproponowaliśmy, aby zmienić nazwę tego projektu na „ustawę o celowym i świadomym wprowadzania genetycznie modyfikowanych organizmów w produkcji roślinnej i zwierzęcej w Polsce – dodał prof. Szyszko.

Przedłożona obecnie wersja projektu ustawy zawiera regulacje umożliwiające uwolnienie GMO do środowiska, dlatego też posłowie Prawa i Sprawiedliwości podczas posiedzenia komisji po raz kolejny zgłosili wniosek o odrzucenie projektu. Wniosek ten nie został przyjęty, dlatego też posłowie klubu na znak protestu opuścili posiedzenie komisji.

– Mamy do czynienia z manipulacją, która nie może mieć miejsca, dlatego też opuściliśmy salę dzisiejszego posiedzenia komisji – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl poseł Dariusz Bąk (PiS), który wielokrotnie podkreślał, że projekt ten stwarza zagrożenie wprowadzenia do obrotu nasion genetycznie modyfikowanych. – Jest to nic innego jak wielkie kłamstwo rządzącej koalicji  PO - PSL, ponieważ w uzasadnieniu tego projektu zapewniano, że zmiany w nim zawarte dotyczą tylko zamkniętego tzn. laboratoryjnego użycia GMO, tymczasem w przedstawionym kształcie projektu poprzez rozluźnienie przepisów umożliwia się uwolnienie GMO do środowiska – podkreśla poseł Bąk, wyjaśniając jednocześnie, że kary przewidziane w tym projekcie za tego typu uprawy są śmiesznie niskie.

Także przedstawiciele Koalicji „Polska wolna od GMO″ alarmują, iż w obecnym projekcie zmieniono definicję „zamierzonego uwolnienia″ oraz tzw. wprowadzania organizmów genetycznie modyfikowanych do obrotu, co prowadzić będzie w kierunku rozluźnienia dotychczasowych przepisów określających surowe normy prawne dla bezpieczeństwa stosowania organizmów genetycznie  zmodyfikowanych.

– W tej ustawie zmienia się podstawowe definicje dotyczące GMO takie jak „uwalnianie″ i „obrót″. To znaczy uznaje się, że „obrót″ nie jest uwalnianiem, dlatego też wszystkie nasiona genetycznie modyfikowane prowadzane do obrotu nie są uwalnianiem i można je stosować do wysiewu –  wyjaśnił nasz rozmówca.

Z powodu braku konsultacji komisja przerwała obrady nad projektem do czasu uzgodnienia wspólnego projektu przez odpowiednie resorty.

Marta Milczarska