Jak korzystamy z unijnego wsparcia?
Wtorek, 9 września 2014 (19:53)Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że minister infrastruktury i rozwoju oraz zarządy województw podjęły skuteczne działania w celu przygotowania Polski do wykorzystania środków unijnych w latach 2014-2020. Przy czym NIK nie analizowała kwestii merytorycznych, tylko kwestie organizacyjne. W raporcie zwrócono uwagę również na niektóre błędy w umowie partnerstwa, chociażby na połączenie instytucji zarządzającej z instytucją certyfikującą, czyli poświadczającą wydatki. Nie może być tak, że instytucja zarządzająca kontroluje sama siebie, dlatego powinny zostać one rozdzielone.
W tym roku raczej nie rozpocznie się realizacja projektów z nowej puli środków. Może zostaną zamknięte sprawy organizacyjne, ale już poszczególne konkursy prawdopodobnie zostaną rozpisane dopiero w drugiej połowie przyszłego roku. Planowanie nowej perspektywy finansowej można było tak poprowadzić, aby pieniądze były wydawane już w tym roku, jednak przyjęto inną procedurę. Wcześniejsze rozpoczęcie wydawania funduszy europejskich zwiększyłoby szansę na wykorzystanie większości przyznanych środków.
Tak naprawdę nie wiadomo, czy przyznana pula środków na lata 2014-2020 jest ostatnim takim wsparciem ze strony Unii Europejskiej. Wszystko zależy od tego, jak za kilka lat będzie wyglądać nasza gospodarka i czy będziemy potrzebować tej pomocy. Taka decyzja zostanie podjęta pod koniec trwającej perspektywy finansowej, czyli w okolicach 2020 roku. Oczywiście lepiej dla nas byłoby, gdybyśmy tych pieniędzy nie potrzebowali, bo oznaczałoby to rozwój gospodarczy naszego kraju.
Korzystanie z unijnych środków nie zawsze oznacza wzrost gospodarczy. Bardzo często jest tak, że za otrzymane pieniądze kupujemy maszyny z krajów europejskich, więc tym samym wspieramy budżet innego państwa. Sytuacja niestety nie jest tak idealna, że wszystkie pieniądze zostają w Polsce i pracują tylko dla nas. W istocie pracują dla całej UE, gdyż kraje bogate starają się o to, aby jak najwięcej tych pieniędzy odzyskać, chociażby przez sprzedaż urządzeń czy usług.
Powinniśmy się starać, aby jak najwięcej z puli unijnych funduszy zostało w Polsce i żeby to nasze firmy bezpośrednio wykonywały usługi zaplanowane w poszczególnych programach. Nie możemy dopuszczać do takich sytuacji jak ta, że na budowie autostrad skorzystały głównie wielkie koncerny europejskie, a nasi przedsiębiorcy odeszli z kwitkiem. W związku z tym nie mogę pozytywnie ocenić wykorzystania funduszy europejskich i zarządzania nimi.
Na chwilę obecną zostało wykorzystanych około 71 proc. środków przyznanych na lata 2007-2013. Okres rozliczeniowy trwa do 2015 roku, więc może jeszcze uda się nam zwiększyć tę kwotę. Na pewno nie będzie to łatwe zadanie, gdyż czasu mamy coraz mniej, a osoba odpowiadająca w naszym kraju za fundusze europejskie, czyli Elżbieta Bieńkowska, ucieka do Brukseli. Nie wiadomo, kto przejmie jej obowiązki ani jak będzie wyglądać przejście tego resortu pod nowe przywództwo w tym trudnym okresie, kiedy musimy jak najszybciej zrealizować podjęte zobowiązania i rozliczyć środki unijne na 2007-2013.
Izabela Kloc