• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Istnieje przyszłość dla Kościoła w Nigerii?

Wtorek, 9 września 2014 (09:16)

Międzynarodowe Dzieło chrześcijańskie Open Doors zastanawia się ostatnio, czy istnieje jeszcze jakaś nadzieja i przyszłość dla Kościoła w Nigerii. Niewątpliwie trzeba zadawać to pytanie. Jeżeli przyjrzymy się tragedii chrześcijan z Bliskiego Wschodu, a także z Afryki Północnej, mamy aż zanadto dowodów i faktów na to, że pokój i wolność religijna są nietrwałe w konfrontacji z gwałtem, przemocą, mordami, egzekucjami i przymusowymi wysiedleniami. Dżihadyści uprawiają politykę ogniem i mieczem. Trudno z nimi dyskutować czy polemizować. Na pewno argumenty historycznej wspólnoty, jaką są chrześcijanie w Ziemi Świętej i na obszarach działalności duszpasterskiej św. Pawła, nie przemówią do oprawców, oni nie będą słuchać ani apeli o odpowiedzialności przed historią, ani wołania o sprawiedliwość czy zwykłą ludzką przyzwoitość.

Dotyczy to także islamistów z Nigerii. Porwane dziewczęta z Chibok nadal znajdują się w rękach Boko Haram. Ugrupowanie podejmuje kolejne kroki w celu rozszerzenia swoich wpływów w tym regionie. Z końcem sierpnia opublikowano film, w którym przywódca Boko Haram, Abubakar Szekau ogłosił powołanie na ziemiach okupowanych kalifatu. Dotyczy to przede wszystkim wiosek i miast w północnej części Nigerii, która została zajęta przez milicję islamską. Liderzy wspólnot chrześcijańskich ostrzegają, że przyszłość całego Kościoła na tym obszarze stoi pod znakiem zapytania. Od momentu funkcjonowania kalifatu wielu chrześcijan zostało ściętych. Jedną z ofiar jest sześcioletni chłopiec dekapitowany w Attagara, w dystrykcie Gwoza, w stanie Borno.

Przerażający postęp Boko Haram

Flaga islamistów powiewa obecnie nad różnymi miejscami w trzech północno-wschodnich stanach Nigerii: Borno, Yobe i Adamawa. Według najświeższych doniesień mediów, w ręce milicji wpadło również miasto Bama, druga co do wielkości miejscowość w stanie Borno. Najwyraźniej nigeryjska armia nie sprzeciwiła się dobrze wyposażonym bojownikom na tyle, aby móc ich zatrzymać. Tysiące cywilów uciekło za granicę, do pobliskiego Kamerunu. Ogłoszenie kalifatu stanowi podstawę roszczeń Boko Haram o pełne przejęcie władzy. Islamska organizacja z Nigerii dąży do utworzenia niezależnego kalifatu, podobnego do tego, jaki powołali terroryści z Państwa Islamskiego (dawniej ISIS lub ISIL). Dziś jej iracki władca, samozwańczy „kalif” uważany jest za następcę Mahometa i jest zarówno duchowym, jak i doczesnym władcą nowego królestwa.

W przypadku Boko Haram zostałby nim prawdopodobnie Abubakar Szekau, który jak dotąd nie występował jeszcze w tej funkcji. Islamskie praktyki są jednak zawsze takie same. Okrucieństwa popełniane w imię islamu wobec osób innej wiary uważane są za legalne środki w świetle nowego prawa.

Sąsiedzi wydają chrześcijan w ręce islamistów

Open Doors przekazało także smutną informację o 178 zniszczonych kościołach (tylko na obszarze miasta Gwoza w stanie Borno). Jeden z liderów katolickich diecezji Maiduguri, która obejmuje swym zasięgiem trzy wspomniane stany i która została dotknięta pogromem islamskim, opowiedział dziennikarzom o licznych atakach na chrześcijan. Ksiądz Gideon Obasogie mówił: „Lokalni zwolennicy Boko Haram wydali część ukrywających się chrześcijan. Teraz islamiści zamieszkują ich domy i jeżdżą ich samochodami”.

Pastor Samuel Dali, zwierzchnik Kościoła Braterskiego w Nigerii (znany również jako Kościół EYN), powiedział w wywiadzie dla Open Doors: „Jeśli nie zatrzymamy tego islamistycznego powstania, bez wątpienia dojdzie do katastrofy humanitarnej. W takiej sytuacji przyszłość Kościoła w całym tym regionie stoi pod znakiem zapytania”. A anonimowy informator Open Doors powiedział: „Sytuacja wymyka się spod kontroli. Kościół w mieście Mubi, gdzie wielu uchodźców szuka schronienia, nie może poradzić sobie z ich ogromną liczbą”.

Nigeria znajduje się obecnie na wysokim 14. miejscu Światowego Indeksu Prześladowań 2014 Open Doors, czyli jest jednym z 50 krajów, gdzie dziś, w XXI wieku, chrześcijanie są najbardziej prześladowani. Nigeryjscy chrześcijanie potrzebują pilnego wsparcia swoich braci i sióstr z całego świata.

Dlatego Open Doors apeluje o modlitwę za uciskanych, przede wszystkim o modlitwę za porwane dziewczynki, które nadal nie zostały uwolnione, o ich jak najszybszy powrót do domu, a także, aby wpływ Boko Haram malał i aby miejscowa ludność przestała wspierać islamistów. Ponadto Open Doors prosi chrześcijan z tak zwanego wolnego świata o pamięć w modlitwie za rodziny ofiar prześladowań, aby Bóg Wszechmogący dał im siłę przebaczenia nieprzyjaciołom, zaś prześladowani chrześcijanie niech potrafią w chwili próby wytrwać w miłości do Jezusa Chrystusa.

Dr Tomasz M. Korczyński