• Wtorek, 10 marca 2026

    imieniny: Cypriana, Marcelego

Tysiąc nowych stron o Katyniu

Wtorek, 11 września 2012 (06:05)

Od rana narastało wczoraj napięcie w związku z informacją, że Archiwa Państwowe USA ujawnią tego dnia wszystkie dokumenty na temat zbrodni katyńskiej będące w posiadaniu Stanów Zjednoczonych.


Kilka tysięcy stron akt ma pochodzić z kartotek kilkunastu agend rządu USA zgromadzonych na przestrzeni prawie pół wieku. Około tysiąca z nich zostało teraz specjalnie odtajnionych.

Projekt został zrealizowany z inicjatywy kongresmanki Marcy Kaptur. Pomysł zgromadzenia dokumentów dotyczących mordu NKWD na polskich oficerach podjęto na konferencji poświęconej temu tematowi w Kongresie Stanów Zjednoczonych w maju 2010 roku. W Waszyngtonie na godz. 21.00 czasu warszawskiego zaplanowano wczoraj na Kapitolu uroczystość z tej okazji, z udziałem kongresmanów, przedstawicieli rodzin katyńskich, Polonii amerykańskiej i przedstawicieli ambasady polskiej w USA.

- Udostępnienie akt dotyczących zbrodni katyńskiej w Stanach Zjednoczonych będzie momentem symbolicznym, przełamującym na Zachodzie milczenie o mordzie - uważa prezes IPN Łukasz Kamiński.

Dokumenty amerykańskie raczej nie pomogą w odkryciu nowych okoliczności samej zbrodni katyńskiej. - Wątpię, żeby to były jakieś dokumenty pochodzące sprzed 1943 roku. To, co jest do odkrycia o samej zbrodni, jest po rosyjskiej stronie - mówi Aleksandr Gurjanow z moskiewskiego Memoriału. Dowiemy się natomiast więcej o postawie Zachodu wobec docierających do polityków faktów o Katyniu.

- Alianci dosyć świadomie tłumili wszelki rozgłos w sprawie katyńskiej ze względu na interes sojuszu ze Związkiem Sowieckim w czasie, gdy wojna jeszcze się nie skończyła i jej losy nie były zupełnie pewne. A potem znowu wyciszali wszelkie zmiany na ten temat, bo zdawali sobie sprawę, że to wcześniejsze tłumienie nie jest dla nich nazbyt szczytne - dodaje Gurjanow. Jak uważa zajmujący się propagowaniem prawdy o Katyniu Aleksiej Pamiatnych, zmiana polityki w USA i powołanie w 1951 roku specjalnej komisji pod przewodnictwem kongresmana Raya Johna Maddena wiązało się z ochłodzeniem relacji z ZSRS w okresie wojny koreańskiej i poszukiwaniem analogii dla zbrodni tam dokonywanych.


Raport Van Vlieta

Pamiatnych zauważa, że w amerykańskich archiwach jest wiele niemieckich dokumentów przejętych po wojnie. Chodzi na przykład o korespondencję komisji dokonującej ekshumacji w Lesie Katyńskim w 1943 r. dotyczącą znalezionych na miejscu niemieckich łusek i naboi. Producent amunicji stwierdził, że pochodzą one z dostaw broni dla państw bałtyckich i ZSRS z lat 20. Są też unikalne zdjęcia powrozów używanych do krępowania rąk rozstrzeliwanym Polakom. Jego zdaniem, znaczenie amerykańskiej publikacji jest przede wszystkim polityczne.

- To niewyrażony wprost apel do innych państw, aby odtajnić wszystko na tematy katyńskie. A więc do Rosji, a także do Białorusi. W pewnym sensie także do Polski, ponieważ dokumenty przekazane przez Rosję - 140 tomów - przejął pion śledczy IPN i nie są one jeszcze dostępne dla badaczy - uważa nasz rozmówca.

Jak dotąd zawartość udostępnionego przez Archiwa Państwowe USA pakietu jest znana jedynie w zarysach. Największe zainteresowanie wzbudzają dokumenty dotąd utajnione. Chodzi o materiały sztabu amerykańskich wojsk lądowych z lat 1951-1952 dotyczące tajemniczego zniknięcia raportu pułkownika Johna Van Vlieta. Był on amerykańskim jeńcem wojennym, którego Niemcy (wraz z innym jeńcem, kapitanem Donaldem Stewartem) zabrali do Katynia w maju 1943 roku na wizję lokalną grobów polskich oficerów z udziałem obserwatorów międzynarodowych, m.in. Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

Van Vliet sądził początkowo, że hitlerowcy są sprawcami zbrodni, ale po wizycie nabrał przekonania, że mówią prawdę, obciążając za nią ZSRS. Oficer napisał raport w tej sprawie, ale po wojnie dokument ten zaginął, co mogło się wiązać z próbami tuszowania faktu, że rząd USA w czasie wojny ukrywał prawdę o Katyniu, nie chcąc psuć stosunków ze Stalinem. Tak tłumaczy się też niespodziewane przeniesienie Van Vlieta do Singapuru w 1949 roku, gdy Kongres USA zaczął prowadzić dochodzenie w sprawie Katynia.

Swoje zeznania złożył dopiero w 1951 roku przed tzw. komisją Maddena i odtworzył swój raport z pamięci. W dokumentach, które mamy poznać, znajduje się także polecenie wywiadu dla amerykańskiego attaché wojskowego w Kairze z 28 maja 1943 roku, w którym wyraża się zainteresowanie relacjami o Katyniu, ale "tylko jeżeli ukażą one sprawstwo Niemców".


Czekają na historyków

Wśród przeznaczonych do publikacji dokumentów najwięcej pochodzi z kartotek Izby Reprezentantów z materiałami z prac komisji Maddena. Przeważająca ich większość to dokumenty dostępne już wcześniej dla opinii publicznej, a we fragmentach nawet publikowane, głównie w periodykach naukowych. Po raz pierwszy jednak ukażą się w skonsolidowanej formie w internecie na portalu amerykańskich Archiwów Narodowych www.archives.gov. W materiałach Izby Reprezentantów znajdują się także filmy z tzw. komisji Kerstena ds. Komunistycznej Agresji (1953-1954).

Pokazują one m.in. relacje gen. Władysława Andersa przed komisją Kongresu z jego rozmów ze Stalinem i Berią w 1942 roku. Dowódca wojsk polskich na Zachodzie bezskutecznie dopytywał ich o los polskich oficerów uwięzionych w obozach w Starobielsku i Kozielsku. Przygotowane do publikacji dokumenty Departamentu Stanu i placówek dyplomatycznych USA na świecie zawierają rozproszone odniesienia do Katynia w meldunkach i memorandach dyplomatów w czasie wojny i okresie powojennym. W dokumentach Departamentu Wojny (obecnie Pentagon) znajduje się m.in. nota generała wodza naczelnego Władysława Sikorskiego z 24 czerwca 1942 r. dotycząca polskich jeńców wojennych w ZSRS.

Zdecydowano również o publikacji dokumentów Biura Służb Strategicznych (poprzednik CIA), gdzie można m.in. znaleźć Specjalny Raport nr 252 z 13 maja 1943 roku na temat odkrycia przez Niemców szczątków polskich oficerów pod Smoleńskiem oraz raporty o zerwaniu stosunków dyplomatycznych między ZSRS a polskim rządem na uchodźstwie. Archiwa Narodowe USA opublikowały poza tym dokumenty na temat procesu zbrodniarzy nazistowskich w Norymberdze w 1946 r., na którym Związek Sowiecki usiłował włączyć Katyń do aktu oskarżenia jako mord popełniony rzekomo przez Niemców.

Wśród opublikowanych materiałów znajdą się także dokumenty niemieckie przejęte przez aliantów. Są tam m.in. wpisy w dzienniku ministra propagandy III Rzeszy Josepha Goebbelsa o odkryciu grobów w Katyniu i stenogramy jego konferencji prasowych na temat Katynia w kwietniu 1943 roku.

Piotr Falkowski