• Czwartek, 30 kwietnia 2026

    imieniny: Mariana, Chwalisławy

Pękła bańka propagandy mainstreamu

Poniedziałek, 8 września 2014 (19:41)

Zwycięstwo kandydatów PiS-u w wyborach uzupełniających do Senatu we wszystkich trzech województwach, gdzie się one odbyły, tj. na Śląsku, na Mazowszu i w woj. świętokrzyskim, poważnie zaniepokoiło mainstream. Próbując zaczarować rzeczywistość, informacja ta nie jest zanadto nagłaśniana i eksponowana. Mediom głównego nurtu straszno. Tusk nie zdziałał cudów, jak oczekiwał tego salon. Jego cyrk objazdowy w roli „prezydenta Europy” po Śląsku został powszechnie zignorowany. Na nic wysmażane w starym oleju propagandy obiecanki o dofinansowaniu upadłych i zrujnowanych regionów (do których się Tusk przyczynił), na nic wyreżyserowane uhonorowanie medalem. Nie wiem wprawdzie, który to już medal i nagroda dla Tuska, ale gdyby nosił mundur sowieckiego generała, mógłby się pochwalić wspaniałą kolekcją. Uśmiechy figuranta w każdym razie nie podziałały na wyborców. Porażka jest doprawdy dotkliwa.

Jeszcze na straży berlińskiego aparatczyka peowskie ziemie utracone próbuje ratować „Wyborcza”, w swoim stylu zaklinając fakty. Publikuje oto wyniki „reprezentatywnych” sondaży pod elektryzującym nagłówkiem „Efekt Tuska? PO znów prowadzi w sondażach. I to znacznie”, w których Platforma Obywatelska rzekomo wyprzedza Prawo i Sprawiedliwość. Warto przy tym zwrócić uwagę na nagłówek o „sondażach”. W tekście podano wynik zaledwie jednego sondażu, i to zamówionego przez „Wiadomości” TVP. Tak działa propaganda, tak się kreuje rzeczywistość. Zamiast faktów mity i wymysły. Inżynierowie medialni mogą teraz stawać na głowie, obsypywać nas „kasą z Unii” (to kolejny artykuł „Wyborczej” ze zdjęciem Bieńkowskiej), red. Tomasz Lis może w swoich wstępniakach ogłaszać szowinizm katolickiej prawicy, która niestosownie obraża kandydata na premiera Ewę Kopacz, ale najnowsze wyniki wyborów (a nie sondaży) są wiążące. Wyborcy odrzucili Platformę Obywatelską. I to gdzie? Na Mazowszu! Szykuje się pogrom podczas najbliższych wyborów samorządowych. Jarosław Kaczyński ma rację, twierdząc, że te wyniki są wskaźnikiem najbliższych wyników w wyborach samorządowych, bardzo ważnych wyborach, bo tworzących bazy lokalne dla partii politycznych w całej Polsce.

Euroentuzjaści wszelkiej maści, od „Wyborczej” po „Newsweek”, nie znają polskiego charakteru narodowego. Wtłaczają nam na siłę swoją propagandę, wartości i treści obce kulturowo i historycznie naszej Ojczyźnie. Polacy nie lubią uciekinierów, tchórzy, konfidentów, konformistów, oportunistów, karierowiczów, sprzedawczyków, zdrajców. Są granice w tolerowaniu deptania polskiej racji stanu. Obce są nam wykwity myśli socjalistów, feministek, gejów, libertynów, masonów, lewaków. Tu jest Polska, a nie Bruksela. Polacy domagają się normalności, a nie zboczeń, zafałszowań rzeczywistości i pospolitych kłamstw. „Efekt Tuska” istnieje, a i owszem, ale przeciwny do oczekiwanego przez salon. W najbliższych wyborach samorządowych Platforma Obywatelska spadnie z wysoka, i to z wielkim hukiem, a koniec siedmioletniej maskarady przypieczętuje premierostwo Ewy Kopacz. Dlatego sprytna ucieczka Tuska do Brukseli może jest jego kolejnym szczeblem w robieniu dobrze swojej karierze osobistej, ale dla formacji politycznej, którą bezwzględnie zarządzał jak mały tyran, to koniec marzeń o zwycięstwach. PO jest wydmuszką, bez idei, bez koncepcji, bez realnej siły. Jedyna twarz, która mogła coś dla PO ugrać, właśnie wymyka się odpowiedzialności. Brak męstwa do wzięcia na siebie tej odpowiedzialności nie martwi mnie jednak zanadto. Dymisja Tuska jest dymisją. To wielkie święto dla Polski.

Dr Tomasz M. Korczyński