Droga dialogu zamiast wojny
Poniedziałek, 8 września 2014 (18:44)Każda wojna jest bezsensowną rzezią – napisał Papież Franciszek w swoim przesłaniu do uczestników XXVIII spotkania z cyklu „Ludzie i religie”, jakie w dniach 7-9 września br. odbywa się w belgijskiej Antwerpii.
Spotkanie organizuje rzymska Wspólnota św. Idziego, nawiązując do modlitewnego spotkania w Asyżu w 1986 r. w intencji pokoju, na które św. Jan Paweł II zaprosił przywódców religijnych z całego świata – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).
Wspominając setną rocznicę wybuchu I wojny światowej, Ojciec Święty podkreślił, że wzajemny szacunek, dialog i współpraca pomogą uniknąć zbrojnego konfliktu w przyszłości. Jego zdaniem, „ta rocznica uczy nas, że wojna nigdy nie jest zadowalającym sposobem naprawienia niesprawiedliwości i osiągnięcia wyważonych rozwiązań politycznych i społecznych rozbieżności”. – Wojna ostatecznie jest, jak oświadczył w 1917 r. Papież Benedykt XV, „bezsensowną rzezią”. Wojna wciąga narody w spiralę przemocy, którą później trudno jest kontrolować; niszczy to, co swoją pracą zbudowały pokolenia, i przygotowuje grunt pod jeszcze większe niesprawiedliwości i konflikty – wskazał Ojciec Święty.
Nawiązując do „niezliczonych konfliktów i wojen, wypowiedzianych i niewypowiedzianych”, jakich obecnie doświadcza ludzkość, Franciszek zaznaczył, że nie można pozostawać biernym wobec związanego z nimi ludzkiego cierpienia. Zauważył, że spotkania „w duchu Asyżu” wnoszą specyficzny wkład w dążenie do pokoju za sprawą „potęgi modlitwy”. Modlitwa może bowiem wzmocnić więzi jedności i przezwyciężyć dążenie do wojny. – Wojna nigdy nie jest koniecznością, ani nie jest nieunikniona. Zawsze można znaleźć inną drogę: drogę dialogu, spotkania i szczerego poszukiwania prawdy – stwierdził Papież.
Nadszedł czas, by przywódcy religijni bardziej skutecznie współpracowali w leczeniu ran, rozwiązywaniu konfliktów i dążeniu do pokoju. – Pokój jest pewnym znakiem zaangażowania w sprawę Boga. Przywódcy religijni są powołani, by być ludźmi pokoju. Są oni zdolni do wspierania kultury spotkania i pokoju, gdy inne opcje zawodzą lub słabną – przekonywał Ojciec Święty.
Dodał, że muszą oni być twórcami pokoju, a ich działania – „szkołami szacunku i dialogu z ludźmi innych grup etnicznych czy religijnych”, w których „uczymy się przezwyciężania napięć, wspierania sprawiedliwych i pokojowych relacji z między grupami politycznymi i społecznymi i budowania lepszej przyszłości dla następnych pokoleń”.
MPA