Ukraina prosi o pokój
Niedziela, 7 września 2014 (22:11)Syntuacja na Ukrainie wciąż jest niestabilna, dlatego wierni nie przestają modlić się o pokój. We Lwowie odbyły się wczoraj doroczne uroczystości ku czci bł. Jakuba Strzemię, patrona archidiecezji lwowskiej obrządku łacińskiego.
Uroczystości ku czci bł. Jakuba Strzemię zgromadziły rzeszę duchownych, osób konsekrowanych i świeckich. Ulicami Lwowa przeszła procesja z relikwiami błogosławionego. Była to niezwykła manifestacja wiary ludzi, którzy pragną życia w kraju bez wojny i niesprawiedliwości, którzy oczekują pokoju i poszanowania godności każdego człowieka – podaje Radio Watykańskie.
Błogosławiony Jakub uznawany jest za orędownika, który łagodzi spory, jednoczy skłóconych ludzi i wskazuje drogę do pokoju między narodami i wiernymi różnych wyznań i religii. Właśnie tego potrzebują dziś najbardziej mieszkańcy Ukrainy.
Komentując aktualną sytuację, ks. abp Mieczysław Mokrzycki zaznaczył, że kraj ten przeżywa bardzo trudny okres i oczekuje pomocy. – Ukraina potrzebuje solidarności, potrzebuje modlitwy. Potrzebuje obecności innych ludzi, czy to z Polski, czy z zagranicy, bo to dodaje pewności i wolności. Ale potrzebuje także wsparcia materialnego. Taka pomoc humanitarna, żywnościowa przydałaby się nam tutaj bardzo – powiedział.
Uroczystościom we Lwowie przewodniczył ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz z Mińska na Białorusi.
– W czwartek byłem na głównym placu w Zaporożu, gdzie uczono ludność miasta, jak się zachować w czasie bombardowania. Jak kopać schrony, gdzie uciekać, co robić, gdy jesteśmy w samochodzie. Patrzyłem tak z boku na reakcje, szczególnie dzieci, i widziałem strach w ich oczach. Teraz te wszystkie miasta, a więc Zaporoże, Donieck, Mariupol, Berdiańsk, Charków, przechodzą te ćwiczenia na wypadek ostrzału artylerii. Po raz kolejny zobaczyłem też w oczach ludzi wielką nadzieję na pomoc Boga, że On może to wszystko powstrzymać. Władze miejskie i wojewódzkie nie są w stanie w tej chwili przewidzieć niczego. Modlimy się i organizujemy spotkania, w czasie których tłumaczymy ludziom, że przede wszystkim trzeba być gotowym jako chrześcijanin na wypadek ucieczki czy nawet śmierci, ażeby nie dać się zastraszyć – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. bp Jan Sobiło, biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej.
MPA