• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Dziękujemy Ci, Ojcze nasz

Niedziela, 7 września 2014 (22:11)

Z udziałem władz państwowych i 80 tys. przedstawicieli polskiej wsi na Jasnej Górze odbyły się ogólnopolskie dożynki. Święto plonów połączone było z jubileuszem 100. rocznicy męczeńskiej śmierci bł. Karoliny Kózkówny, „Gwiazdy Ludu”.

Witając uczestników dożynek, przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra podziękował za przywieziony na Jasną Górę chleb, owoc pracy rąk ludzkich, „za świadectwo przywiązania do tej ziemi i do wartości duchowych, za to, że polski rolnik nie wstydzi się swej wiary, oddawania Bogu swego trudu” – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

Przeor wyraził także napomnienie, by „nikt nie marnował lekkomyślnie tego rolniczego wysiłku i trudu, byśmy wszyscy nie tylko umieli, ale chcieli cenić nasz polski chleb, wszystkie owoce ciężkiej pracy na roli. Ojczyzna, cała nasza polska ziemia, zroszona jest pracą i modlitwą rolnika”.

Uroczystej Mszy św. z błogosławieństwem wieńców żniwnych przewodniczył biskup tarnowski Andrzej Jeż. Wskazując na głębokie zjednoczenie ludzi z ziemią w czasach bł. Karoliny Kózkówny, przejawiające się także w odpowiednim planowaniu i odpowiedzialności, podkreślił, że i w naszych czasach konieczna jest „perspektywa gospodarza”, który w każdej dziedzinie ludzkiego egzystowania przewiduje dalekosiężne skutki swoich czynów.

– Rolnik uprawiający ziemię musiał myśleć i działać w modelu skutkowo-przyczynowym, dalekosiężnie. Stawiał sobie pytanie, jak za 20, 30, 50 lat będzie wyglądać struktura jego gospodarstwa. To myślenie przenosiło się na relacje z innymi ludźmi w dziedzinie codziennych wyborów, ludzkiej egzystencji, moralności – mówił ks. bp Jeż. Jak zauważył, w tym kontekście ludzie wcześniej dojrzewali duchowo i emocjonalnie, gdyż byli odpowiedzialni za swoje decyzje w sprawach dotyczących zawarcia małżeństwa, rodziny, wzmacniania relacji sąsiedzkich, nie traktując rzeczywistości na zasadzie przypadku, lecz w pełni odpowiedzialnie za swoje czyny, przewidując ich dalekosiężne skutki w przyszłości.

Kaznodzieja wskazał, że właśnie dziś, mimo wielkiego postępu technicznego polskiej wsi, „potrzeba gospodarskiego spojrzenia we wszystkich przestrzeniach naszego życia społecznego, politycznego i także kościelnego, spojrzenia 30, 50 lat w przyszłość i odpowiedzenia sobie na pytanie, jakie zbiory przyniesie w dalszej perspektywie nasz obecny zasiew”. To właśnie to „nawodnienie kulturą intelektualną, zaczerpniętą z doświadczenia życia rolniczego, może – apelował ks. bp Jeż – pozwolić nam budować bardziej trwałe i skuteczne modele rodzinne, społeczne, ekonomiczne i polityczne.

Biskup tarnowski przypomniał także głos św. Jana Pawła II upominającego się o poszanowanie pracy rolników oraz ich należne miejsce w społeczeństwie. Podkreślił ogromny wkład polskiej wsi w budowanie wolnej Ojczyzny. To przecież rolnicy indywidualni – zwrócił uwagę ks. bp Jeż – odegrali także olbrzymią rolę w zrywie solidarnościowym wielkich polskich miast.

– Nie byłoby prawdopodobnie powstań narodowych, nie przeżylibyśmy okupacji i nie przeżylibyśmy Sierpnia '80 i późniejszego okresu, i nie byłoby wielkiego zrywu, gdyby mieszkańcy wielkich miast, robotnicy, nie mieli pewności, że z wiosek popłyną dostawy żywności, wtedy czuli się wolni. Mój dziadek zawsze powtarzał: dopóki mamy własne pole, własna rolę, jesteśmy wolni. I to jest podstawa naszej wolności – mówił biskup tarnowski.

– Wszyscy chcemy uczyć się miłości do ojczystej ziemi, bez której naszych domów nie mógłby napełniać zapach powszedniego chleba – mówił ks. bp Jeż na zakończenie homilii. Życzył, byśmy „rzeczywiście umieli doceniać wartość uprawianego ziarna, myśląc o nim z wdzięcznością, jak mawiał ks. kard. Stefan Wyszyński: To jest z-boże, czyli z-Bożego dane dzieciom Bożym – dodał kaznodzieja.

MPA